Menu
czując inaczej
  • Strona główna
  • O nas
  • Kategorie
    • Domowa integracja sensoryczna
    • Autyzm i inne wyzwania
    • Rodzina i relacje
    • Dobrze nam się składa, puzzle, książki, układanki i inne pomoce terapeutyczne
    • Tam gdzie nas wywiało
    • Sposób na domową terapię
    • Dieta, czyli Leon od kuchni
    • Orzeczenia, diagnozy, odroczenia, opinie, odwołania, czyli ważne formalności w świecie wyzwań
    • Biblioteczka Leona
    • Strefa rodzicielskiego wsparcia
  • Facebook
  • Instagram
  • YouTube
  • Kontakt
czując inaczej

Oceniający specjaliści i uciążliwi rodzice, o drodze do współpracy w okiełznaniu specjalnych potrzeb

Opublikowano 2 września 20216 września 2021
Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez czując inaczej (@czujac_inaczej)

Specjalista, a rodzic, a może jedno i drugie?

Odwieczny konflikt między rodzicami, a specjalistami diagnozującymi, czy zajmującymi się naszymi dziećmi, a przecież tak ważna jest nasza współpraca, by jak najbardziej pomóc naszemu dziecku. Mam o tyle komfort, że jestem i byłam po obu stronach i wiem jak bardzo inna jest perspektywa tych stron i jak ona się zmienia, gdy przechodzimy na drugą, lub nawet na trzecią stronę. O co chodzi? Już na studiach magisterskich, które robiłam niestacjonarnie, generalnie wszyscy już pracowaliśmy w jakiś formach edukacyjno-opiekuńczych. Czasami były ćwiczenia, na których dzieliliśmy się swoimi doświadczeniami, a właściwie żalami dotyczącymi roszczeniowych rodziców, którzy nie słuchają i nie rozumieją. Jednocześnie miałam wiele koleżanek, które już na trzecim roku uważały, że one tylko spojrzą na dziecko i wiedzą już co i jak. Kiedy przyszedł czas na pokorę? Niestety dla niektórych nigdy, dlatego często rozmawiając z rodzicami słyszę, że zostali ocenieni i zdiagnozowani po 30 minutach w gabinecie psycholog.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez czując inaczej (@czujac_inaczej)

Zmiana perspektywy

Leona urodziłam na ostatnim roku studiów, od początku był cudownym dzieckiem, z którym nie miałam większych problemów, mimo to był moim pierwszym dzieckiem i pokazał mi, że perspektywa rodzica jest zupełnie inna niż ta, którą widać z za nauczycielskiego biurka. Po paru latach ta perspektywa znowu się zmieniła z rodzica, na rodzica dziecka niepełnosprawnego. I z tej perspektywy już wiem, że to że rodzic po parę godzin ćwiczy z dzieckiem, próbuje nowych metod, diet, terapii, nie zawsze jest widoczne na pierwszy rzut oka, że nie da się zdiagnozować dziecka, ani po pięciu minutach, ani po godzinie, a nawet jeśli „to od razu widać”, nie warunkuje tego, że diagnoza będzie trafna, szczególnie, że dziecko jest w nowym miejscu i nawet dziecko w normie, może zachowywać się takiej sytuacji nieadekwatnie.

Pamiętam jak zajmując się różnymi dziećmi w placówkach, wydawało mi się, że wystarczy ciężka praca, systematyczność i konsekwencja. I pamiętam, że ile razy rozmawialiśmy z rodzicami, o tym co byłoby fajnie, jakby robili w domu by polepszyć funkcjonowanie dziecka, to oprócz potakiwania, widać było w oczach zrezygnowanie i zmęczenie. Byli też tacy, którzy mieli pretensje, że za mało robimy, że to naszą rolą jest na przykład odpieluchowanie czy nauka jedzenia, dla których to był skandal, że muszą w domu z dzieckiem kontynuować terapię i ćwiczenia.

Są też sytuacje, gdy mieliśmy już tyle przykrych doświadczeń z pseudo-specjalistami, że jak natrafiamy na prawdziwych specjalistów, to jesteśmy już nastawieni na walkę i ciężko nam nawiązać współpracę.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez czując inaczej (@czujac_inaczej)

Wyzwań jest znacznie więcej

Niestety zwykle specjalne potrzeby naszych dzieci, to nie jedyne co nas w życiu spotyka. I choć bardzo byśmy chcieli i się starali, to i tak nie poświęcimy całego czasu i przestrzeni na ich terapię. Tak też było u nas, gdy Leon był na pierwszej hospitalizacji u mojej mamy zdiagnozowano raka, gdy zaczęliśmy diagnozowanie Leona mój tato miał zawał. Zawsze coś jest, zawsze coś się dzieje, czasami partnerzy odchodzą, czasami my mamy problemy ze zdrowiem, czasami musimy zadbać o pozostałe dzieci lub o innych członków rodziny. Są problemy finansowe, społeczne, brak wsparcia, odrzucenie, konflikty, które utrudniają nam funkcjonowanie. Z tym całym bagażem przychodzimy na diagnozę dziecka, odprowadzamy go do placówek edukacyjnych, odbieramy go i znowu dokładamy do tego bagażu kolejne zadania i problemy z tychże miejsc.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez czując inaczej (@czujac_inaczej)

To jak powinna wyglądać współpraca?

Z Leonem przeszliśmy wiele miejsc od poradni psychologiczno-pedagogicznych, przez różne gabinety terapii, po przedszkola terapeutyczne. Spotkaliśmy wiele pseudo specjalistów, usłyszeliśmy wiele oceniających i krzywdzących wypowiedzi. Na szczęście natrafiliśmy też na wspaniałe miejsca, mianowicie: Bliskie miejsce , Kuferek, pracownia rozwoju dziecka i rodzica i Przedszkole Sotis . Na podstawie funkcjonowania i działania tych placówek opowiem Wam, jak według mnie powinna wyglądać praca specjalistów z dzieckiem i rodzicami.

Komunikacja

Po pierwsze sposób komunikacji, tutaj mamy wiele aspektów, bo to mowa ciała, rodzaj komunikatów, przestrzeń na rozmowę, postawa, sposób zawiadamiania o problemach, potrzebie działań w różnych sferach. Zacznijmy od tego, że bardzo ważne jest miejsce, w którym rozmawiamy o dziecku, np z psychologiem czy to w gabinecie czy w przedszkolu. Byłam w sytuacji, gdzie siedziałam na niskim fotelu z nogami pod brodą, a dwie Panie siedziały na krzesłach, za dużymi biurkami, tak sytuacja jest zupełnie nie odpowiednia i pokazuje wyższość i brak szacunku do rodzica. Wielokrotnie też siedziałam na krześle, a specjalista siedział za dużym i wysokim biurkiem, obładowanym papierami i teczkami, tworzy to zbędny dystans i barierę między rozmówcami. To jak powinno być? Najlepiej jak rozmówcy siedzą na przeciwko siebie, jeśli specjalista potrzebuje pisać, to najlepiej jest jak biurko jest z boku, albo posiada taką sztywną podkładkę, teczkę, na której może pisać. Czasami pomiędzy może stać niski stolik kawowy, na wodę albo potrzebne rzeczy, jednak nie stanowi on granicy między rozmówcami. Taki układ mówi o otwartości, byciu na tym samym poziomie, skłania do dialogu i porozumienia.

Jeśli mówimy o komunikacji to także sposób mówienia o dziecku, zamiast mówić, że dziecko jest trudne, możemy powiedzieć, że jest wyzwaniem, zamiast mówić, że dziecko źle się odżywia, można porozmawiać o badaniach na nietolerancje pokarmowe i o pozytywnym wpływie diety, zamiast mówić, że dziecko robi aferę, można powiedzieć, że jest rozdrażniony i nie rozumie swoich emocji. Ważne by skupić się na konkretach i nie zarzucać rodzica wszystkim na raz, można zaznaczyć, że teraz proszę się skupić na uczeniu chodzenia za rękę, ale proszę też pamiętać, że za jakiś czas trzeba zająć się badaniami.

Ważne jest wzajemne docenianie, tak samo przez specjalistów, jak i rodziców. To buduje dobre nastawienie i każdy czuje, że jego praca jest zauważana i doceniana.

Szacunek

Tak samo jak rodzice, tak i specjaliści powinni darzyć się szacunkiem, nie zawsze musimy się zgadzać z diagnozą, metodami, czy zaleceniami, ale musimy o tym mówić bez oceniania otwarcie mówić o naszych lękach i obawach. Nie możemy też przy dziecku obrażać, osób które się nim zajmują, to utrudnia współpracę i dziecko nie czuje się dobrze, będąc centrum sporu.

Współpraca

By współpraca się powiodła, obie strony muszą być szczere, rodzic nie może zatajać, informacji o dziecku, ponieważ utrudnia specjaliście znalezienie przyczyny danego zachowania. Ważne jest by rodzic wykonywał zalecane ćwiczenia w domu, bo kontynuacja i konsekwencja obu stron usprawnia terapię i dziecko czuje, że to wszystko ma sens i ciągłość. Jednocześnie ważne by specjalista znał i pamiętał o możliwościach rodzica, za równo tych czasowych, jak i finansowych. Wygórowane wymagania też tu nic nie pomogą.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez czując inaczej (@czujac_inaczej)

Rzeczywistość a teoria

Niestety jak to mówią wszystko pięknie ładnie, ale to teoria, a rzeczywistość wygląda o wiele inaczej. Oczywiście chodzi tu o możliwości, bo oczywiście jeśli mamy finanse mieszkamy w większym mieście i możemy wybierać, przebierać w różnych miejscach i specjalistach to jest fajnie. Gorzej jak mieszkamy w małej wsi, gdzie jest jedna poradnia i to oddalona o ileś tam kilometrów. To samo tyczy się samych specjalistów, którzy mają od górne pewne zasady, normy, czas na jedno dziecko, przestrzeń do której muszą się dostosować, albo szukać innej pracy.

Myślę, że jedyne co nas w tym wszystkim ratuje to otwartość, chęć spojrzenia na świat z innej perspektywy, otwartość na dziecko, jego potrzeby, ale też na dorosłych, bo w końcu obu stronom przyświeca jeden cel: pomoc dziecku i tego powinniśmy się trzymać.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez czując inaczej (@czujac_inaczej)

1 komentarz do “Oceniający specjaliści i uciążliwi rodzice, o drodze do współpracy w okiełznaniu specjalnych potrzeb”

  1. Tomasz pisze:
    7 września 2021 o 22:18

    Witam,

    dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem.
    Jest to cenny materiał. Bardzo Pani dziękuję.

    Pozdrawiam Tomasz Fras
    Życzę siły, dalszej wiary i wytrwałości.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O witrynie

Zapraszam Was do naszej codziennej podróży, pełnej zmagań w świecie czujących inaczej, w świecie spektrum autyzmu, gdzie świat odczuwalny jest nieco inaczej

Archiwa

  • luty 2024 (2)
  • październik 2023 (3)
  • lipiec 2023 (1)
  • marzec 2023 (5)
  • styczeń 2023 (5)
  • październik 2022 (1)
  • wrzesień 2022 (5)
  • sierpień 2022 (2)
  • czerwiec 2022 (3)
  • maj 2022 (2)
  • marzec 2022 (4)
  • styczeń 2022 (9)
  • grudzień 2021 (2)
  • listopad 2021 (3)
  • październik 2021 (5)
  • wrzesień 2021 (3)
  • sierpień 2021 (1)
  • lipiec 2021 (1)
  • czerwiec 2021 (5)
  • maj 2021 (1)
  • kwiecień 2021 (8)
  • marzec 2021 (9)
  • luty 2021 (10)
  • styczeń 2021 (11)
  • grudzień 2020 (7)

Tagi

3xbez autyzm bez glutenu czucie głębokie czytanie diagnoza dieta DIY domowa terapia dzieci emocje good wood hamak hollow bag huśtawka huśtawki integracja sensoryczna intibag las leon masaż obciążenie orzeczenie otwartość przedszkole puzzle relacje rodzice rodzina równowaga senso-rynka sensoric sensoryka si specjalne potrzeby spektrum terapia terapia przez zabawę układanki wsparcie wyciszenie wyzwania zabawa zaburzenia ścieżka sensoryczna
©2026 czując inaczej | WordPress Theme by Superb WordPress Themes
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.