Menu
czując inaczej
  • Strona główna
  • O nas
  • Kategorie
    • Domowa integracja sensoryczna
    • Autyzm i inne wyzwania
    • Rodzina i relacje
    • Dobrze nam się składa, puzzle, książki, układanki i inne pomoce terapeutyczne
    • Tam gdzie nas wywiało
    • Sposób na domową terapię
    • Dieta, czyli Leon od kuchni
    • Orzeczenia, diagnozy, odroczenia, opinie, odwołania, czyli ważne formalności w świecie wyzwań
    • Biblioteczka Leona
    • Strefa rodzicielskiego wsparcia
  • Facebook
  • Instagram
  • YouTube
  • Kontakt
czując inaczej

Autyzm a trauma, czy jedno drugie wyklucza?

Opublikowano 8 stycznia 20214 marca 2021

Moje dotychczasowe wpisy, stworzyły pole do wielu wspaniałych dialogów, w których często powtarzała się jedna kwestia. Pytanie, myśl, która siedzi mi w głowie od wielu lat. Mianowicie czy to jaki jest Leon to wina autyzmu czy reakcji na trudne przeżycia hospitalizacyjne.

Chciałabym Wam po raz kolejny podziękować za liczne gratulacje, dzięki Wam mam motywację do tworzenia kolejnych wpisów i udaje mi się dotrzeć do coraz większej grupy odbiorców. Wasz odzew pokazał, jak wiele z Was miało podobne trudne przeżycia hospitalizacyjne, dotyczące Was bezpośrednio jak i Waszych dzieci. Jak Wiele z Was natrafiało na pseudo-specjalistów i jak wielu również usłyszało na temat swój i swoich dzieci nieodpowiednie komentarze. Staram się pisać to co sama chciałam usłyszeć na konkretnych etapach życia. O tym, że ktoś przechodził to co ja, że nie tylko ja tak mam.

Czuje jakbyśmy przez długi czas żyli w mroku, w cieniu by nikomu nie przeszkadzać, byleby nie zwracać na siebie uwagi. Choć i tak często byliśmy obiektem licznych komentarzy i drwin. Był nawet moment, że zmuszeni byliśmy wybudować dwu metrowy płot, by uniknąć drwin dzieciaków z sąsiedztwa. Na place zabaw chodziliśmy zimą lub gdy padało.

Dzięki mojemu mężowi nigdy nie brakowało nam ani na terapię, ani na specjalny sprzęt i pomoce terapeutyczne. Mimo to byliśmy z tym sami, długo szukaliśmy specjalistów, którzy wskażą drogę, będą mieli „pomysł na Leona”. Wiele pseudo profesjonalistów, traktuje diagnozę, jakbyśmy po niej mieli nagle odkryć Amerykę, a tak naprawdę nic się nie zmienia, prócz tego że jesteśmy biedniejsi o jakieś dwa tysiące złotych.

Często pytacie mnie jak wygląda Diagnoza i całe orzecznictwo. Dla mnie, absolwentki pedagogiki specjalnej w rzeczywistości wygląda jak jeden wielki żart. Sama diagnoza to zwykle dwa spotkania po jakieś godzinie plus trzecie spotkanie odbiór dokumentu, a i oczywiście wystawienie tego bardzo drogiego papierka trwa około miesiąc. Psychologowie i psychiatra, którzy rozmawiają z rodzicem a potem obserwują dziecko w zabawie, patrzą jedynie na „tu i teraz”, nie biorą pod uwagę tego co dziecko przeżywało, jakie doświadczenia miało. Jedyne co ich interesuje to czy siadał, raczkował i mówił pierwsze słowa o czasie, choć i to nie jest żadnym wyznacznikiem.

W zasadzie każdego specjalisty pytałam, czy to co przeszedł Leon w szpitalach może być wynikiem jego obecnego stanu. Zawsze uzyskiwałam odpowiedź: „Może, ale nie ma jak tego sprawdzić”. Tak samo jak to, że Leon podczas badań dwa razy był pod wpływem narkozy i dwa razy miał wstrzykiwany kontrast.

Ciężko było mi się pogodzić z tym, że prawie wszyscy patrzyli na Leona jak na typowego autystyka. Z kim nie rozmawiałam dostawałam różne rady typu: „poślij go do przedszkola to zaraz zacznie gadać”. Wiele osób potrafiło naginać prawdę, mówiąc o jakimś zachowaniu Leona: „on tak zawsze robił”, a wcale tak nie było. Choć nic tak bardzo mnie nie denerwowało ja pytanie: „to jak czekacie jeszcze?”. Miałam zawsze ochotę odpowiedzieć: ” tak Wiesz codziennie rano siadam na kanapie i cały dzień czekamy aż coś powie”. Nie znam rodziców, którzy z czymkolwiek by czekali. Rodzice poszukują, czytają, próbują nowych terapii, zabawek, sprzętów, itp.

Trudno było mi znieść, to że prawie nikt nie chce słuchać o naszych przeżyciach, że było tego tak dużo a traktowano nas jakbyśmy przeszli zwykłe przeziębienie. A jednocześnie traktowano nas jak trędowatych. Dlatego w pewnym momencie okopaliśmy się w naszym domu, staraliśmy się być samo wystarczalni. Przestaliśmy mówić, co tam u nas. Przestało nam się chcieć tłumaczyć siebie i Leona.

Co więc sprawiło, że mamy diagnozy, orzeczenia, opinie, badania, zaświadczenia lekarskie i tak dalej i tak dalej….. To, że dla dzieci po traumie nie ma przedszkoli, nie ma specjalnej terapii, nie ma pomocy terapeutycznych. Tak na prawdę teraz masz albo autyzm albo nic. Ponadto w zeszłym roku Leon stał się rocznikowym sześciolatkiem, więc mieliśmy obowiązek przystąpienia do tak zwanej „zerówki”.

Dla nas początkowo poszukiwanie przedszkoli okazało się kolejna traumą. Od przedszkola terapeutycznego, w którym na adaptację kazano mi zostawić Leona samego, bez mnie, gdzie po 30minutach zadzwoniła Pani, „że Leon robi aferę”, gdy po Niego przyjechałam był w innym miejscu, niż umawiałam się z nauczycielką, z innymi dwiema nauczycielkami, cały roztrzęsiony w samej bieliźnie, ale to te Panie, ponoć terapeutki najpierw usadziły mnie na niskim krzesełku, same siedziały za biurkiem, nie zostawiły na mnie suchej nitki. Twierdziły, że Leon robi niebezpieczne rzeczy np. wchodzi na placu zabaw wysoko na drabinki… zostawię to bez komentarza, oczywiście masa określeń typu, że Leon jest nisko funkcjonujący, że jak my mogliśmy tyle czasu czekać itp. Na pewno dziwi Was to, że nie zrobiłam tam afery i w ogóle nie wysadziłam tego miejsca w powietrze. Tak, ja też żałuje do tej pory ale widok Leona w tej sytuacji i jego strach tak mocno mnie uderzył, że chciałam po prostu jak najszybciej go stamtąd zabrać. Tym bardziej, że jak nas zobaczył od razu się uspokoił, to jedyny plus z tej całej sytuacji, zobaczyliśmy, że Leon ma z nami naprawdę zdrową i bezpieczną relację. Do tego moje poprzednie doświadczenia, o których mogliście przeczytać w pierwszych postach, w tamtej chwili powodowały paraliż i chęć ucieczki.

W innych przedszkolach, już do takiej sytuacji nie dopuściłam, choć także ciągle słyszałam, że Leon jest już „za stary”, że oni maja bardzo wysoko funkcjonujące sześciolatki, że Leon jest zbyt ruchliwy a u nich dzieci siedzą tylko w ławkach i wiele innych. Aż w końcu znaleźliśmy miejscy, w którym okazało się, że wcale nie jest z nami tak źle jak inni mówili. Przed nami jeszcze wiele pracy ale Leon ma wreszcie swoje miejsce i swoich Ludzi, którzy pomagają mu stać się najlepszą wersją siebie, dla których to co Leo przeżył nie jest bez znaczenia i pomagają mu stawiać czoła nowym wyzwaniom.

Dużo piszę Wam o Leonie i jego traumie, ale prawda jest taka, że Leon z swoją przeszłością uporał się o wiele lepiej niż ja. Ciężko być mamą, gdy widzi się cierpienie dziecka, gdy słucha się tych wszystkich wyssanych z palca opinii, gdy czuje się winę za to co się stało. Czemu nie przerwałam tych badań wcześniej? Czemu w ogóle je zaczęłam? Czy jakby tego wszystkiego niebyło, czy było by inaczej? A może autyzm rozwinął się pomimo tego? To pytania, na które odpowiedzi nie ma i nie wnoszą nic innego prócz smutku i żalu. Ten blog jest dla mnie swoista terapią, oprócz oczywiście szeregu innych działań, również z prawdziwymi Specjalistami.

Na koniec chce Wam napisać, że nie jesteście sami, że jest nas więcej. Nie zawsze nas widać, czasem zasłaniamy się śmiechem, czasem smutkiem, czasem okopujemy się w swych małych społecznościach. Każdy z nas ma jakieś złe doświadczenia, ale ważne byśmy o tym mówili rozmawiali, by ci pseudo-specjaliści nie byli bez karni, a żeby prawdziwi Profesjonaliści nie byli w ukryciu, polecani jedynie przez siostrę cioteczna, wujka, babci brata.

7 komentarzy do “Autyzm a trauma, czy jedno drugie wyklucza?”

  1. anna pisze:
    7 marca 2021 o 08:43

    Życzę powodzenia! Mam nadzieję, że mimo to co Twój synek przeszedł, jest szczęśliwym dzieckiem.

    Odpowiedz
  2. Karolina/Nasze Bąbelkowo pisze:
    7 marca 2021 o 09:00

    Wydaje mi się,że to bardzo złożony temat i przycztn może być naprawdę mnóstwo – ale faktycznie diagnostyka w Polsce pozostawia wiele do życzenia i rodzice często zostają sami z problemami dziecka 🙁

    Odpowiedz
  3. Instytutdesignu pisze:
    7 marca 2021 o 10:27

    Chylę czoło przed Tobą. Życzę Wam samych słonecznych dni i większej wrażliwości otoczenia.

    Odpowiedz
  4. Aneta S. pisze:
    7 marca 2021 o 10:29

    Nigdy nie zastanawiałam się głębiej jak wygląda autyzm od środka, w sensie jak wygląda życie takiej rodziny. Widzę, że jest to naprawdę niełatwe, ale najwazniejsze, że Leon ma cudownych rodziców, którzy zrobią dla niego wszystko.

    Odpowiedz
  5. Mokka pisze:
    7 marca 2021 o 11:23

    Myślę, że paradoksalnie Leon Was wzmonił. Potem to już będzie z górki, bo trauma zamieni się w zwykłe relacje, jakie panują między rodzicami, a dziećmi. Zawsze nie mogę pojąc skąd u ludzi tyle złej woli, ale w trudnych chwilach poznajemy siebie nawzajem. Życzę, aby życie nabrało barw optymizmu!

    Odpowiedz
  6. Miska pisze:
    13 lutego 2022 o 09:35

    Nie jestem w stanie sobie wyobrazic ogromu ciezaru, jaki dzwigacie kazdego dnia, tego jak musicie walczyc ze swiatem, w ktorym jest brak zrozumienia i empatii 🙁
    Na wytlumaczenie i usprawiedliwienie tych innych osob moge powiedziec tylko tyle, ze one nie doswiadczajac tego – nie potrafia wyobrazic sobie tego ciezaru, bronia sie przed tym bolem, jakiego doswiadczasz Ty i Twoj maz.. Co do terapeutow – tutaj mysle, ze wiedza iz ciezko jest pomoc i probuja tego, co im sie wydaje, ze dziala, a nie dziala na 100%. Lekarze – juz od dawna wiadomo, ze brak im empatii, bo codziennie sie stykaja z bolem i problemami i w pewnym momencie sami juz maja dosc a nie potrafia poradzic sobie sami z wlasnymi emocjami, wiec .. zwyczajnie sie odcinaja emocjonalnie. Ja tak to widze, oczywiscie moge sie mylic.

    Co do traumy szpitalnej – jak najbardziej moze to byc przyczyna zaburzen. Polecam lekture Petera Levina o traumie (kilka ksiazek – m.in. Obudzic tygrysa), czy Van der Kolka (bodajze Strach ucielesniony) czy wiele innych pozycji, ktore pozwalaja zrozumiec mechanizm dzialania traumy i jej wplyw.
    Jest terapia, nazywa sie Somatic Experiencing (Petera Levina) – i wiem, ze sa terapeuci w Polsce. Znam jedna kobitke, ktora zajmuje sie tym, ale ciezko ocenic mi jej skutecznosc w pracy z dziecmi – bo sama u niej bylam, zeby pewne rzeczy przerobic – bardziej jednak poszla w kierunku Porozumienia bez przemocy, co tez ma bardzo ciekawe efekty – chociaz nie wiem jak to wyglada z dziecmi autystycznymi, ale wiem, ze mamy dzieci autystycznych stosuja ten rodzaj komunikacji, jako pozwalajacy im na spokojniejsze funkcjonowanie.
    Dalej – terapia EEG biofeedback. W Polsce jest, w Wwie sa przynajmniej dwa punkty, ktore znam osobiscie. Wiem ze do tego na Pieknej chodza rodzice z dziecmi autystycznymi i ze sa efekty pozytywne, choc to dlugotrwaly proces. Niestety to opinia wlascicielki, a nie rodzicow dzieci z autyzmem – wiec moze byc podkolorowana. Natomiast ja po sobie wiem, ze pomaga w problemach emocjonalnych-szczegolnie w zalewie mysli negatywnych. Wiec moze to bardziej terapia dla Ciebie niz dziecka, ale – jak nie sprawdzisz, to sie nie dowiesz.

    Dodatkowo – polecam w kontekscie znajdowania sily – poczytac Brene Brown Rosnac w sile, potencjalnie tez Dary niedoskonalosci.
    Oprocz tego – ustawienia Hellingerowskie, albo terapia mocnego trzymania wg Iriny Prekop – choc to bardziej dla Was niz dla dziecka, niemniej moze pomoc Wam popatrzec na cala sytuacje z innej perspektywy i przede wszystkim lepiej przyjac Wam niedoskonalosc Igora i w szczegolnosci zaakceptowac go takim, bez tej palacej potrzeby poprawiania go i naprawiania, bo ta potrzeba moze Was spalac…
    Zycze duzo sily i cierpliwosci, a takze spokoju serca i duszy.

    Odpowiedz
  7. Ja pisze:
    17 lutego 2023 o 19:50

    Jedno co wiem i dzielę się tym z Tobą. Wyrzuty sumienia zastąp chęcią naprawy sytuacji.Nie jesteś winna bo nie miałaś wiedzy.Czemu pozbądź się wyrzutów sumienia? Bo ani Tobie ani dzieckubto nie pomoże.Możesz wpaść w nadopiekuńczość i chęć nadmiernej ochrony a to już błędne koło.Wybacz sobie bo nie wiedziałaś i świadomie naprawiaj:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O witrynie

Zapraszam Was do naszej codziennej podróży, pełnej zmagań w świecie czujących inaczej, w świecie spektrum autyzmu, gdzie świat odczuwalny jest nieco inaczej

Archiwa

  • luty 2024 (2)
  • październik 2023 (3)
  • lipiec 2023 (1)
  • marzec 2023 (5)
  • styczeń 2023 (5)
  • październik 2022 (1)
  • wrzesień 2022 (5)
  • sierpień 2022 (2)
  • czerwiec 2022 (3)
  • maj 2022 (2)
  • marzec 2022 (4)
  • styczeń 2022 (9)
  • grudzień 2021 (2)
  • listopad 2021 (3)
  • październik 2021 (5)
  • wrzesień 2021 (3)
  • sierpień 2021 (1)
  • lipiec 2021 (1)
  • czerwiec 2021 (5)
  • maj 2021 (1)
  • kwiecień 2021 (8)
  • marzec 2021 (9)
  • luty 2021 (10)
  • styczeń 2021 (11)
  • grudzień 2020 (7)

Tagi

3xbez autyzm bez glutenu czucie głębokie czytanie diagnoza dieta DIY domowa terapia dzieci emocje good wood hamak hollow bag huśtawka huśtawki integracja sensoryczna intibag las leon masaż obciążenie orzeczenie otwartość przedszkole puzzle relacje rodzice rodzina równowaga senso-rynka sensoric sensoryka si specjalne potrzeby spektrum terapia terapia przez zabawę układanki wsparcie wyciszenie wyzwania zabawa zaburzenia ścieżka sensoryczna
©2026 czując inaczej | WordPress Theme by Superb WordPress Themes
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.