
O naszym kocyku obciążeniowym od Sensoric, pisałam Wam już przy okazji wpisu o czuciu głębokim i masażach, tutaj. Możecie, też zobaczyć jak produkty obciążeniowe przydają nam się na filmikach:
Teraz oprócz kocyka obciążeniowego, do naszej „ciężkiej ekipy”, dołączyła kołderka obciążeniowa „rośnij ze mną”.
Postaram się teraz opisać każdy z produktów, trochę je porównam by ułatwić Wam dobranie najodpowiedniejszego dla Was.
Kocyk, pled obciążeniowy

Kocyk mamy już od ponad dwóch lat i pomaga nam przy codziennych masażach i dociskach, przy wyciszaniu, kiedy czytam książki przed zaśnięciem i oczywiście przy zasypianiu. W obecnej chwili, gdy mamy już kołderkę, kocyk został przemianowany na terapeutyczny i służy nam za dnia.
Jeśli chodzi o masaż, to są dni, że Leon potrzebuje na prawdę silnego docisku, dlatego przykrywam go kocykiem, oczywiście bez głowy i dopiero wtedy dociskam go piłką lub pufom sensoryczną. Podobnie jest, gdy masujemy nogi i ręce, tylko tutaj kocyk dociska te miejsca, które akurat nie są masowane i pomaga dziecku usiedzieć w miejscu, przy nad ruchliwości. Kocyk może być , też dodatkowym dociskiem, w innych pomocach terapeutycznych. My dodajemy kocyk, jak Leon siedzi w materacowej oponie, w tunelu lub gdy jest zawinięty w worek sensoryczny.
Kołderka obciążeniowa

O kołderce opowiem Wam w kontekście usypiania, spania i wyciszenia. Kołderka jest znacznie cieńsza i bardziej pościelowa niż kocyk, za to bardzo fajnie rozkłada się ciężarem na ciele. Dla nas kołderka odgrywa główną rolę podczas czytania książek i ogólnie jest najważniejsza w momencie wyciszenia przed usypianiem.
Jeśli chodzi o sam proces zasypiania to kołderka pomaga nam, podczas nadmiernego pobudzenia, gdy Leon wierci się macha nóżkami, przekręca się z boku na bok. Kołderka skraca ten czas i pomaga łatwiej uporać się mu z nadmiarem energii , poprzez ciężar i docisk. Oprócz tego kołdra przyjemnie otula, dociska i pomaga mięśniom odpocząć. Sama często po ciężkim dniu, gdy usypiam Leona, nakrywam sobie nogi jego kołderką i rzeczywiście czuję przyjemną ulgę w mięśniach. No właśnie, często słyszę pytania rodziców, którzy niepokoją się o swoje młodsze pociechy, które też pakują się pod kołderkę, czy nie zrobią sobie krzywdy, czy im to nie zaszkodzi. Sama mam jeszcze młodszego syna, który często chce to samo co starszy i przykrywa się też kołderką, jednak jest to tak krótka chwila, że nie ma się co martwić. Jeśli jednak widzimy, że młodsze dziecko długo leży pod kołderką i nie chce jej oddać, może być to oznaka problemów sensorycznych i wtedy warto to skonsultować.
Jeśli chodzi o same spanie, to u nas kołderka po jakiejś godzinie jest skopywana przez Leona podczas snu, ciało samo daje mu znak, gdy jest już za ciężko. Wiem, że są pewne wyliczenia, o tym że kołderka powinna być nałożona na dziecko, w fazie głębokiego snu, około 30 minut po zaśnięciu, na jakieś 30 minut, ale ja jestem raczej za obserwacją i podążaniem za indywidualnymi potrzebami dziecka. Jedno będzie zasypiało pod nią, a inne spało całą noc i to jest okej.
Jeśli chodzi o wersje „Rośnij ze mną” to świetne rozwiązanie, gdy chcemy by kołderka została z nami na dłużej. Otrzymujemy kołdrę w dwóch kawałkach, jeden duży główny z aktualną wersją rozmiarową i drugi mały dopinany na suwak z dodatkowym obciążeniem. Bardzo fajne rozwiązanie, gdy mamy dzieci w fazie intensywnych zmian fizycznych, które potrafią urosnąć parę centymetrów w ciągu kilku miesięcy.
Jak zamówić, wybrać właściwy rozmiar i co z tym obciążeniem?

Ogólnie najlepiej by było by zakup produktu obciążeniowego zalecił terapeuta od integracji sensorycznej, także od niego powinien zależeć procent obciążenia, standardowo jest do wyboru 10 lub15% masy ciała. Niestety diagnozy są robione coraz krócej, szybciej i po łepkach, przez co często zalecenia wyglądają podobnie. Zatem jeśli nie jesteście pewni zaleceń, skonsultujcie się z samymi twórcami kołderek obciążeniowych, mają oni ogromną wiedzę w dopasowywaniu produktów do indywidualnych potrzeb. Nasze mamy od Sensoric , twórczyni prowadzi również blog, na którym znajdziecie odpowiedzi na nurtujące pytania dotyczące samego snu i tego jak go polepszyć. Jeśli już wiemy, że będziemy kupować pościel obciążeniową, musimy dokładnie zmierzyć i zwarzyć naszego małego człowieka. Kołderki są szyte na indywidualny rozmiar, a obciążenie dostosowane do wagi i potrzeb dociskowych dziecka. Zatem cena również jest zależna od wielkości i ciężkości zamawianego produktu.
To co wybrać kocyk, czy kołderka?
Najlepiej oba 🙂 , ale wiem, że to raczej mało realne rozwiązanie dlatego podam Wam najważniejsze cechy. Kołderka, jest cieńsza, bardziej pościelowa, gdy Wasze pociechy są zmarźlakami, lepiej sprawdzi się kocyk, bo ma od spodu miękki polarek, z wypustkami, które są przyjemnie sensorycznie, przez co kocyk lepiej nadaję się do masażu i ćwiczeń dociskowych. Kołderkę możemy zamówić w wersji „Rośnij ze mną”, przez co starcza na dłużej niż kocyk. Poza tym oba produkty, spełniają najważniejszą dociskowo- obciążeniową rolę, dlatego oba serdecznie Wam polecamy!
Tak jak zawsze podkreślam, że wszystkie opisywane tutaj sposoby, działania i pomoce terapeutyczne, nie są niczym UNIWERSALNYM. To są działania i rzeczy, które sprawdzają się u nas i działają na Leona, ale nie będą odpowiednie dla wszystkich, za to mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie lub przynajmniej zainspirujecie się czymś, co pomoże Wam w codziennych wyzwaniach. 😉
3 komentarze do “Kołderki i kocyki obciążeniowe, czyli jak dobre obciążenie odciąża nasze zmysły”