Artykuł Akrobacje i integracja sensoryczna w jednym, czyli huśtawki od Oloka-gruppe pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
O naszych huśtawka od Oloka -grupe, pisałam Wam już w jednym z pierwszych wpisów o huśtawkach: Huśtawki, drabinki, kokony, czyli wszystko do bujania i kołysania. Wtedy zaczynaliśmy dopiero naszą przygodę z podwieszanym sposobem na specjalne potrzeby.
Dlatego dzisiaj opowiem Wam o konkretnych modelach huśtawek i o tym jak się u nas sprawdzają w codziennej terapii.
Tą huśtawkę kupicie tu: G03-12 Trójkąt podwieszany premium Silesian Brand Shop (fatimuti.pl)

Nasza trójkątna drabinka, to jeden z pierwszych i naszych ulubionych produktów.
Zaspakaja dwie podstawowe potrzeby Leona, czyli wspinanie i bujanie.























Chłopcy opanowali ją na tyle, że potrafią się na niej relaksować.
































Dzięki wielu poziomom i sznurkom, możemy przyczepiać klamerki i ustalać zadania, w których dziecko musi odpiąć klamerki i je przynieść lub przemieścić. Działa to nie tylko na motorykę dużą i małą, ale także na wyobraźnie i sprawczość.







Możemy wybrać ilość poziomów, a także kolor końcówek patyków.
Huśtawka ma nie tylko ciekawy, nowoczesny design, ale patyki na których wspina się dziecko, nie są równe, ale żłobienia przypominają naturalne gałęzie, co dodatkowo stymuluje sensorycznie i ćwiczy równowagę.





































Drabinka świetnie sprawdzi się u dzieci z dużą potrzebą ruchu, które lubią wspinać się na meble i drzewa.
Huśtawka jest bardzo aktywizująca, nada się dla dzieci z zaburzeniami integracji sensorycznej, ale i dla tych które zaczynają się interesować akrobatyką i gimnastyką.
Korzystanie z drabinki działa na wiele mięśni. Dzieci ćwiczą przede wszystkim podciąganie, utrzymanie równowagi, wchodzenie po niestabilnym podłożu, zwisanie, czyli także napięcie w obrębie rąk oraz mięśnie brzucha.
Tę huśtawkę kupicie tutaj: G04-02 Wielofunkcyjna deska do balansowania Silesian Brand Shop (fatimuti.pl)

Deska do balansowania, to bardzo ciekawa forma huśtawki.
Przede wszystkim jest skonstruowana do korzystania z niej na stojąco, choć jak ktoś się uprze to może na niej siedzieć, a nawet leżeć.























Świetnie ćwiczy równowagę, koordynację całego ciała.
Można na niej ćwiczyć akrobacje, jak i kontrolę własnego ciała.





Huśtawka jest bardzo aktywizująca, ale też można się na niej zrelaksować.
Jest bardziej stabilna niż standardowe deski balansujące, dzięki uchwytom i sznurkom.
Kupisz ją tu: G02-01 Huśtawka DYSK Silesian Brand Shop (fatimuti.pl)
Huśtawka Dysk, to nasza świąteczna nowość, choć Leoś miał już doświadczenie na takiej plastikowej:




Drewniana różni się oczywiście wyglądem i ceną, ale także rozłożeniem ciężaru.
Dysk to niepozorna huśtawka, która ćwiczy duży obszarów. Przede wszystkim mięśnie brzucha, Leon wygląda bardzo lekko na tej huśtawce , jednak jego początki, to było trzymanie dysku by się nie ześlizgnął i lekkie bujanie. Trzeba mieć bardzo wyćwiczone mięśnie brzucha, by utrzymać się na dysku, a co dopiero latać na nim jak Leon.

























Oprócz tego koordynacja ciała i kontrolowanie go w powietrzu. Wprowadzanie ciała w ruch w powietrzu i utrzymanie kierunku.
Jest to jedna z bardziej aktywizujących i wymagających huśtawek.
Możecie ją kupić tutaj: G02-12 Huśtawka STICK premium Silesian Brand Shop (fatimuti.pl)

Stic, to jedna z najprostszych, a jednocześnie najbardziej naturalnych huśtawek.
Jest to po prostu kijek na sznurku, oczywiście ciekawie wyżłobiony by przypominał jak najbardziej strukturą naturalny kijek.
Stic, to prostsza i mniej wymagająca forma dysku. Tutaj dziecko też ćwiczy mięśnie brzucha i koordynację ciała, jednak w lżejszy sposób.
Dodatkowo stic jest bardzo atrakcyjny i przypomina lianę Tarzana.








Możecie kupić go tu: G03-11 Trapez podwieszany premium Silesian Brand Shop (fatimuti.pl)
Trapez, to zdecydowanie nasz ostatni hit.
Chłopaki go uwielbiają.








Można na nim siedzieć i bujać się jak na gałęzi. Można na nim stać, można wykonywać podniebne akrobację.
Trapez, jak i pozostałe produkty w wersji premium, jest żłobiony, by przypominał naturalną gałąź i dostarczał więcej sensorycznych doznań.







































Na trapezie ćwiczymy koordynację ciała, świetne ćwiczenie na równowagę i czucie głębokie.
Huśtawki od Oloka – guppe, to jedne z najbardziej aktywizujący huśtawek, które sprawdzą się zarówno w akrobatyce, jak i w terapii integracji sensorycznej.
Oczywiście, jak zawsze nie są to sprzęty uniwersalne i nie sprawdzą się u każdego dziecka, ale u nas działa 
Artykuł Akrobacje i integracja sensoryczna w jednym, czyli huśtawki od Oloka-gruppe pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Place zabawa i inne miejsca dla senso-maniaków, Warszawa, ale bardziej okolice pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
W różnych etapach naszego życia, naszym wyjściom przyświecał inny cel, gdy Leon był mały chcieliśmy by miał kontakt z dziećmi. Byliśmy świeżymi rodzicami, a Leon nie przejawiał jeszcze nietypowych zachowań. Gdy urodził się Bruno, Leon nie miał jeszcze dwóch lat, dlatego by kojarzył brata z czymś pozytywnym, zaczęliśmy odkrywać kulkolandy i sale zabaw. Z czasem wizyty Leona w szpitalu robiły się coraz częstsze, a jego otwartość na świat i nowości coraz bardziej zamknięta, więc wyjścia były coraz trudniejsze, często kończyły się płaczem, chowaniem się na rękach u rodziców i brakiem chęci do testowania atrakcji na placach zabaw. Nam jako rodzicom też było coraz trudniej, wynajdowaliśmy jakieś niesamowite miejsca, jechaliśmy nawet kilkadziesiąt kilometrów, by po 15 minutach wracać z rozpłakanym maluchem do samochodu.

















Byliśmy zrezygnowani, oczywiście czasami były udane wyjścia, jednak zawsze reakcja Leona była nieprzewidywalna i niezbyt stała. Jak Leon skończył 4 lata, przeprowadziliśmy się do domu, zrobiliśmy sobie mały, własny plac zabawa i o ile w okresie pandemii było to genialne rozwiązanie, to znowu zamknęło nas na świat. Na szczęście wracamy do świata, dlatego pokaże Wam parę naszych sprawdzonych miejsc, które co jakiś czas uaktualniamy.
















Place zabaw mają wiele ważnych aspektów dla naszych dzieci, przede wszystkim rozwój fizyczny i społeczny. Atrakcje powinny być tak skonstruowane, by dzieci ćwiczyły różne partie mięśni, powinny zaspakajać potrzeby sensoryczne i nadruchliwości, jednocześnie dzieci powinny się uczyć adekwatnego korzystania z elementów placu zabaw. Jeśli chodzi o aspekt społeczny to miejsca w plenerze, są pretekstem do nawiązywania relacji, zabaw ruchowych, obserwacji i naśladowania rówieśników. Oczywiście pięknie to wszystko brzmi, a w rzeczywistości są to miejsca, w których nasze dzieci znowu odstają i zdarza się, że spotykają się z odrzuceniem. Jednak otwieranie się i poszukiwanie nowych miejsc z czasem robi się łatwiejsze dla nas i naszych dzieci, bo ważne byśmy próbowali znaleźć własne miejsce i własnych ludzi.

To jedno z naszych ulubionych miejsc, dlatego że każdy znajdzie tu coś dla siebie, choć trzeba też uważać na nadmiar bodźców, bo może być przytłaczający. Cały park, a raczej wielki plac zabaw, jest podzielony na parę stref, mamy część wodną, gdzie z podłoża tryskają fontanny, jest piaskowa kopalnia z systemami transportującymi piasek, jest przestrzeń krzywych luster, wiklinowa wioska, muzyczny zakątek, wielka przestrzeń wspinaczkowa, rury dzięki którym można szybciej przechodzić z miejsca do miejsca oraz parę przestrzeni z huśtawkami i innymi atrakcjami dostosowanych do różnych kategorii wiekowych.




















Plac zabaw jest na prawdę duży, a moc atrakcji lepsza niż w wesołym miasteczku. Posiada wiele walorów sensorycznych, piach, woda, wiklinowe elementy, instrumenty, krzywe zwierciadła itp. Dzieciaki mogą się na prawdę wybiegać, wyskakać, poćwiczyć motorykę dużą koordynację, siłę rąk i nóg, równowagę itp. Cały plac zabaw jest ogrodzony, więc też możemy dać dzieciom trochę swobody.










































Zjawiskowe miejsce, na aktywny spacer na wysokościach. Cały plac zabaw, a właściwie park, jest podzielony na parę stref. Pierwszy, który najbardziej przypadł do gustu chłopakom, to plac zabaw na wysokościach. Wiele podniebnych tras, zabezpieczonych siatkom, z różnymi przeszkodami i wyzwaniami.






Dalej mamy ścieżkę edukacyjną, gdzie możemy napotkać, drewniane, elementy placu zabaw, wierzę widokową z edukacyjnymi, informacyjnymi tablicami, domki z wikliny i inne elementy, które umilają nam spacer.










Niestety nie wszystko udało nam się odwiedzić, bo akurat jak byliśmy część atrakcji była w renowacji, ale myślę że już powyższe zdjęcia zachęcają do odkrywania.







































































Idealny plac zabaw dla wszystkich miłośników dinozaurów. Sam plac zabaw dosyć duży jak na osiedlowy plac zabaw, mamy tu wszystko od piaskownicy, po huśtawki, ścianki wspinaczkowe, zjeżdżalnie itp. oczywiście w wszystko w motywie jurajskim.








































W tym miejscu od kiedy pamiętam był plac zabaw, jednak od paru lat jest w dużo ładniejszej i w ciekawszej odsłonie. Oprócz standardowych elementów placu zabaw, mamy systemy nawadniające, akwedukty, którymi mali inżynierzy mogą sterować. Wszystko na plaży, nieopodal Wisły i licznych miejsc, gdzie można usiąść i coś zjeść.















Ciekawy drewniany, bardzo naturalny plac zabawa, choć jego minusem jest to, że latem jest tu bardzo mało cienia co bardzo utrudnia zabawę. Znajdziemy tu ciekawe huśtawki, tory z przeszkodami, interesujące kształty nawiązujące do leśnego charakteru.













































Długo szukaliśmy tego placu zabaw, często byliśmy w okolicy fontann, bo Leon uwielbiał na nie patrzeć, ale dopiero za którymś razem zobaczyliśmy ukrytą bramę zaraz za pierwszymi biczami wodnymi, przy których najczęściej bawią się dzieci. Brama znajduje się na samym początku parku fontanna, idąc od mostu śląsko-dąbrowskiego. Jest bardzo ciekawie zrobiony, oczywiście podzielony na strefy: wodną z pompą i akweduktami, piaskową z różnymi atrakcjami typowymi dla placu zabaw i bardzo fajna strefa zjeżdżalni, które są wbudowane w górki.








Plac zabaw, przy placu Wilsona, to jedno z miejsc na które często powracamy, z racji tego, że jest nam zawsze po drodze, plac jest duży i ma wiele atrakcji, które ćwiczą różne dziecięce umiejętności. Mamy tu mnóstwo huśtawek, karuzele, elementy do wspinaczki na różnym poziomie, trasy pełne przeszkód, różne zjeżdżalnie, sporo miejsca do biegania i swobodnej zabawy.








































Ciekawy kompleks rekreacyjno-rozrywkowy, z boiskiem i wieloma strefami placu zabaw. Mamy tu ciekawe konstrukcje wspinaczkowe, tory przeszkód, zjeżdżalnie, huśtawki i bujaki, a to wszystko ogrodzone na Warszawskim Mokotowie.









Park na Kępie potockiej to kolejne miejsce, w którym im dalej spacerujemy tym inne obiekty napotykamy na drodze. Mamy tu tradycyjne małe place zabaw, drewnianego słonia, którego możemy odkrywać od środka, a także nie codzienne atrakcje na wysokościach, a to wszystko pośród pięknego, zielonego krajobrazu.














Kosmiczny plac zabaw przy parkingu jednego z większych centrów handlowych. Ciekawe niecodzienne instalacje, dużo elementów do wspinaczki i wiele kreatywnych miejsc do pokonywania przeszkód.










Jak część z Was wie, pochodzimy z Warszawskiej Pragi i pierwsze 4 lata życia Leona, też tu mieszkaliśmy, dlatego te okolice są nam szczególnie bliskie i zostały przez nas zbadane z różnej strony. Jednym z naszych ulubionych miejsc jest muszla koncertowa w parku praskim, widzieliśmy już jej różne odsłony, bo co jakiś czas jest odnawiana. Jest to ciekawe miejsce, z fajną akustyką, po którym można biegać i wymyślać różne aktywności. Innym miejscem jest jeden z placów zabaw na piasku, znajdujący się pomiędzy mostem śląsko-dąbrowskim, a La playą. Od jakiegoś czasu jest tam system nawadniający, którym dzieci same sterują, w upalne dni wspaniały wynalazek. Kolejnym miejscem jest zoo, z racji tego, że mieszkaliśmy niedaleko to posiadaliśmy bilety roczna, tak że był czas, że zaglądaliśmy tam codziennie. Obserwowanie zwierząt wpływało na Leona bardzo terapeutycznie.







































































































































































Oprócz gotowych placów zabaw, jak zawsze polecam Wam naturalne rozwiązania i korzystanie z darów przyrody. Las czy plaże, również mogą być miejscem spotkań i zawierania, różnych znajomości, a przeszkody i sensoryczne zasoby, które tam znajdziemy, także przyczynią się do rozwoju motoryki małej i dużej. Więcej znajdziecie w wpisie o lesie, tutaj i o ścieżkach sensorycznych, tutaj.
Jak Wasze weekendowe plany?
Opublikowany przez Czując inaczej Piątek, 18 czerwca 2021My pewnie dalej będziemy przemierzać i odkrywać na nowo place zabaw i inne miejsca by znów oswoić się ze światem
Nową fascynacją Leona jest woda, dla nas coś niesamowitego, a także kolejny krok milowy, jaki dzięki terapii udało nam się pokonać. ?????? Jeszcze jakiś rok temu, gdy na koszulce pojawiły się mokre kropelki, zaczynała się histeria i zdejmowanie ubrania, o myciu głowy już nawet nie wspomnę, a moczenie nóg było nie do przyjęcia. Aktualnie Leon nie ma problemu z myciem głowy, uwielbia biegać w deszczu i wręcz nurkować w kałuży, z wody musimy wręcz go wyciągać, a mokre nogawki czy rękawki nie stanowią problemu
?
Oprócz wielu aspektów z moczeniem woda ma jeszcze wiele innych sensorycznych znaczeń, jak szum, czyli stymulacja dźwiękowa, która wycisza, pomaga w koncentracji. Ponadto dotykowa, czyli wszystkie naturalne rzeczy z przyrody piasek, kamienie, patyki, muszelki. Ruch w wodzie czyli nurt, prąd, ale także odkrycie tego, że poruszanie się w wodzie to zupełnie nowe doświadczenie.?? A jak u Was jest z wodą? :)?
?
??
?
?
?
?????
??
A Wy macie jakieś ciekawe miejsca, do których wracacie? Dajcie znać jakie macie atrakcje w innych miastach 
Artykuł Place zabawa i inne miejsca dla senso-maniaków, Warszawa, ale bardziej okolice pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Integracja sensoryczna, co to jest i dlaczego mówimy o jej zaburzeniach pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
Dużo Wam piszę o sensoryce, że to i tamto fajnie działa, że coś jest sensoryczne. Dzisiaj chciałabym trochę to rozjaśnić i rozłożyć na części, by przyjrzeć im się z bliska i móc je zintegrować. Integracja sensoryczna, to ogół procesów zachodzących w naszym organizmie, które pomagają nam w odbieraniu bodźców, reagowaniu na nie i w byciu, w kontakcie z otaczającym światem. Integracja sensoryczna sprawia, że ogół tych wszystkich procesów gra, jak zgrana orkiestra. Kiedy dyrygent wskazuje na flecistę, on wie, że teraz jego kolej, jednak co się dzieje, gdy ktoś zaczyna fałszować? Wtedy mówimy właśnie o zaburzeniach integracji sensorycznej.
Każdy z nas ma pewne małe zaburzenia integracji sensorycznej, obgryzanie paznokci, rozdrapywanie krostek czy pryszczy, wrażliwość na metki, problem z skupienie się na rozmowie, gdy ktoś ma coś przeszkadzającego na twarzy. W momencie, w którym możemy z tym żyć, raczej rzadko mówimy o problemach z si. Trudności zaczynają się wtedy, gdy dane wrażliwości lub pod wrażliwości, utrudniają nam funkcjonowanie w codziennym życiu, że wszystko tak podrażnia, drapie i przeszkadza, że ciężko jest wytrzymać w ubraniach, lub że mamy taką potrzebę docisku, że nasz dotyk boli innych i ich krzywdzi. Często słyszę, że teraz prawie każde dziecko ma zaburzenia si. To po części prawda, jednak nie chodzi o to że teraz dzieci rodzą się jakieś „inne”, tylko że mają od urodzenia, coraz mniej możliwości stymulacji sensorycznej. Chodzi o to, że jest coraz mniej terenów zielonych, naturalnych, a coraz więcej, miast bloków i asfaltu. Dzieci mają coraz mniej możliwości, by choćby polatać na bosaka po trawie, są wydzielone sfery dla dzieci, czyli place zabaw, które mają ograniczone zasoby, czyli sam piasek, z atestem, bez kamyków, patyków czy kory, a wszystkie te elementy są bardzo ważne w prawidłowym rozwoju. Ponadto mieszkamy teraz najczęściej w blokach w małych, bądź większych mieszkankach, na które ciężko pracowaliśmy i w których nie ma często miejsca, na „brudne” zabawy dzieci, a to bardzo ważne, by nasze pociechy rozwijał się prawidłowo.
Tak jak na początku Wam pisałam, teraz rozłożę si na części i po krótce postaram się opisać, jak wyglądają zaburzenia i jak działać by pomóc dziecku je okiełznać. Wyróżniamy dwa rodzaje zaburzeń nadwrażliwość lub pod wrażliwość, czyli niechęć, unikanie oraz potrzeba czegoś bardziej i więcej.










Jeśli chodzi o dotyk, to mówimy tu o fakturach, konsystencji, odczuciach naszej skóry oraz receptorów znajdujących się przede wszystkim na dłoniach i stopach. O zaburzeniach dotykowych mówimy gdy, dziecko nie lubi dotykać rzeczy mokrych, wilgotnych, obślizgłych, lub jeśli uwielbia rzeczy szorstkie, chropowate, kujące, potrafi się ocierać nawet twarzą o fakturę budynku. Wszystkie nadwrażliwości i pod wrażliwości możemy ćwiczyć za pomocą mas plastycznych o których piszę tutaj i tutaj, za pomocą układanek, puzzli itp, możecie o nich przeczytać tutaj, tutaj i tutaj, malując, rysując, stosując arteterapię, za pomocą masaży i docisków, o których piszę tutaj i tutaj, przydatne też mogą być baseny kulkowe i przede wszystkim ścieżki sensoryczne, opisane tutaj.












Wzrok, to co widzimy, to jak patrzymy, czy w ogóle patrzymy, zależy od pewnych czynników. Jest coś takiego jak koordynacja oko-ręka, co oznacza, że patrzymy na coś i to chwytamy lub że bierzemy puzzel i wsadzamy go w miejsce, na które popatrzyliśmy. Jeśli to nie działa można zauważyć, że dziecko nie może trafić do sortera odpowiednim kształtem. O tym jak można ćwiczyć koordynację ręka oko pisałam, tutaj, tutaj i tutaj. Kolejnym czynnikiem jest obserwacja, umiejętność łączenia konkretu z obrazkiem, wskazywanie różnych rzeczy, o takim sposobie terapii pisałam tutaj. Niektóre dzieci potrafią bardzo blisko patrzeć na jakąś rzecz, która je stymuluje wzrokową, ekscytować się świecącymi, migającymi, obracającymi się rzeczami.












Dziecko z zaburzonym czuciem węchowym, będzie zniesmaczone intensywnymi zapachami, będzie wolało mdłe potrawy, ciężko mu będzie w perfumowanym pomieszczeniu, wąchanie generalnie nie będzie jego ulubioną czynnością. Leon ma tak, że uwielbia mocne intensywne przyprawy, wącha je, lubi być otoczony zapachami, lubi zapachy mas plastycznych, wącha las i służy mu aromaterapia. O zapachach lasu przeczytacie tutaj, a o zapachach z kuchni tutaj i tutaj.







Smak, podobnie jak węch, albo lubimy mocne intensywne kwaśne, ostre, słone smaki, lub wręcz odwrotnie wolimy mdłe nie zaskakujące doznania smakowe. Podciągnęłabym tutaj jeszcze kwestie struktury posiłku, część dzieci lubi zupy, w których dużo się dzieje, kluski ziemniaki, warzywa itp, a dla innych dzieci w grę wchodzi tylko zupa krem. O naszych smakach piszę tu i tu. Czasem jest tak, że naszym dzieciom smakuje ciastolina, piasek i inne niejadalne rzeczy. To też często kwestia do stymulowania się sensorycznego poprzez buzię.








Słuch jest bezpośrednio powiązany z mową, dlatego zdarza się że do dzieci częściej trafiają melodyjne tony lub sam śpiew zamiast prostych słów. Tutaj znowu możemy zauważyć dzieci, wrażliwe słuchowo, które zatykają uszy, które lepiej czują się w wygłuszających słuchawkach lub dzieci, które przytulają ucho do głośnika, których muzyka stymuluje, sprawia im przyjemność. O muzykoterapii i jej terapeutycznym działaniu pisałam Wam tutaj.











Układ przedsionkowy odpowiada przede wszystkim za poczucie równowagi. Jeśli mamy dzieci, które chodzą lub biegają bardzo niezgrabnie, potykają się, obijają o ściany i inne przedmioty, wtedy możemy podejrzewać zaburzenie tego obszaru. Możemy ćwiczyć z dzieckiem na różnych huśtawkach, bujakach, deskach, czy ścianka wspinaczkowych, o których pisałam tutaj, tutaj, tutaj i tutaj.















Jeśli chodzi o czucie głębokie, to pisałam Wam o nim bardzo dużo tutaj, chodzi przede wszystkim o to, że ciało z zaburzonym czuciem głębokim potrzebuje znacznie więcej docisku, o czym pisałam Wam też tutaj. Dzieci bardzo mocno się przytulają, lubią ciasne miejsca, lubią jak coś je przykrywa, mocno otula, zakrywa. Czucie głębokie odpowiada również za czucie temperatury, dlatego na przykład dzieci podchodzą blisko do ognia czy kuchenki. To nie jest tak, że chcą źle, tylko one na prawdę potrzebują mocnych bodźców, żeby coś poczuć. Okiełznać czucie głębokie możemy poprzez masaże dociskowe, tunele sensoryczne, kołderki, koce obciążeniowe, worki sensoryczne, pufy dociskowe, itp
Mam nadzieję, że udało mi się opisać takie najważniejsze czynniki, które mogą świadczyć o pewnych nieprawidłowościach w rozwoju naszych dzieci. Oczywiście pamiętajcie, że każde dziecko jest inne i to co u jednego będzie zaburzeniem, u drugiego dziecka może być okresem przejściowym lub wynikiem jakiś doświadczeń, dlatego zalecam byśmy nie skupiali się na pojedynczych działaniach naszych dzieci, lecz na ogóle czynników, które determinują jego zachowanie na przestrzeni czasu. W opisach każdego ze zmysłów, macie odnośniki do moich wpisów, w których znajdziecie szczegółowe sposoby na terapię danego obszaru, konkretnymi pomocami terapeutycznymi, wystarczy że klikniecie na słowo „tutaj” i przeniesiecie się do jednego z wpisów. Oczywiście si, można by rozpisać na motorykę małą, dużą itp. Jednak dla mnie bliższy jest wyżej opisany sposób. I na koniec jak zawsze podkreślam, to są działania i rzeczy, które sprawdzają się u nas i działają na Leona, ale nie będą odpowiednie dla wszystkich, za to mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie lub przynajmniej zainspirujecie się czymś, co pomoże Wam w codziennych wyzwaniach. 
Artykuł Integracja sensoryczna, co to jest i dlaczego mówimy o jej zaburzeniach pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>