Artykuł Obciąż się & GO! Czyli o obciążeniu, które odciąża nasze zmysły i wychodzi poza sypialnie pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Najczęstszym produktem obciążeniowym jaki znamy są kołderki obciążeniowe. O wersji dla dzieci piałam Wam tu: Kołderki i kocyki obciążeniowe, czyli jak dobre obciążenie odciąża nasze zmysły









A o wersji dla dorosłych tu: O obciążeniu, które odciąży Twoje rodzicielskie zmysły





Kołdry obciążeniowej najczęściej używamy do spania, ewentualnie wyciszenia, ale w zasadzie głównie w domu.
Jeśli chodzi o sam proces zasypiania to kołderka pomaga nam, podczas nadmiernego pobudzenia, gdy Leon wierci się macha nóżkami, przekręca się z boku na bok. Kołderka skraca ten czas i pomaga łatwiej uporać się mu z nadmiarem energii , poprzez ciężar i docisk. Oprócz tego kołdra przyjemnie otula, dociska i pomaga mięśniom odpocząć. Sama często po ciężkim dniu, gdy usypiam Leona, nakrywam sobie nogi jego kołderką i rzeczywiście czuję przyjemną ulgę w mięśniach. No właśnie, często słyszę pytania rodziców, którzy niepokoją się o swoje młodsze pociechy, które też pakują się pod kołderkę, czy nie zrobią sobie krzywdy, czy im to nie zaszkodzi. Sama mam jeszcze młodszego syna, który często chce to samo co starszy i przykrywa się też kołderką, jednak jest to tak krótka chwila, że nie ma się co martwić. Jeśli jednak widzimy, że młodsze dziecko długo leży pod kołderką i nie chce jej oddać, może być to oznaka problemów sensorycznych i wtedy warto to skonsultować.
To pytanie pojawiało się nie raz na forach internetowych i nakłoniło mnie do poszukiwań alternatywnych produktów obciążeniowych, które możemy zabrać w podróż, na spacer, do przedszkola czy gdziekolwiek potrzebujemy.
Coś co zmieści nam się w torebce i będzie zawsze w pogotowiu.
Okazało się, że takich propozycji jest całkiem dużo i dziś opowiem Wam o tych, które poznaliśmy.
Kupicie ją tu: Ośmiornica sensoryczna Kołderkowelove » poduszka obciążeniowa (kolderkowelove.pl)






















Ośmiornica obciążeniowa, to wspaniała sensoryczna przytulanka, która daje na prawdę mocne uściski.
Każda macka, jak i każda część głowy jest stworzona z różnego materiału o ciekawej i różnorodnej fakturze.
Ośmiornica może być ulubionym pluszakiem, możemy się z nią bujać na huśtawkach, mocno przytulać.
Może być najlepszym przyjacielem naszego dziecka.
kupicie ją tu:Kamizelka obciążeniowa / Peleryna obciążeniowa Superbohater » (kolderkowelove.pl)
„Super Bohaterem nikt się nie rodzi, lecz STAJE” -Megamocny
A Super Bohater, który potrafi okiełznać swoje specjalne potrzeby, to ktoś niezwykle u nas pożądany
Przedstawiam Wam Sensormena
Co daje nam kamizelka obciążeniowa:
Ukojenie dla czucia głębokiego: docisk i masaż
Pomaga poczuć swoje ciało
Wycisza i pomaga w nadruchliwości
Dzięki prostemu wiązaniu dziecko może samo regulować sobie ułożenie peleryny.
Leon ma potrzebę docisku ramion, dlatego zsuwa sobie ramię tak by dociskało go od zewnątrz.
To bardzo ważne, że dziecko może dostosować sobie produkt do swoich potrzeb.
Istnieją różne warianty wagowe, dostosowane indywidualne oraz wersja dziewczęca i chłopięca



















kupicie ją tu:Opaska obciążeniowa na oczy/czoło » Kołderkowelove (kolderkowelove.pl)
Opaska obciążeniowa może wydawać się produktem bardziej przeznaczonym dla dorosłych, jednak moje dzieci równie jak ja ją pokochały . Pomaga w wyciszeniu czy zaśnięciu. Może być przydatna podczas długiej podróży w aucie czy pociągu.





kupicie ją tu: Poduszka obciążeniowa Kołderkowelove » poprawia koncentrację, wycisza (kolderkowelove.pl)




Poduszka obciążeniowa, to tak naprawdę mini kocyk , który możemy położyć dziecku na kolanka, gdy ma problem z dużą potrzebą ruchu, a nie może jej w danej chwili zrealizować.
kupicie go tu: https://allegro.pl/listing?string=kot%20kotek%20zabawka%20obci%C4%85%C5%BCeniowa&bi_s=archiwum_allegro&bi_m=Button&bi_c=Product&bi_term=Sprz%C4%99t%20i%20wyposa%C5%BCenie%20medyczne-318828_Sprz%C4%99t%20rehabilitacyjny%20i%20ortopedyczny-122554_Pozosta%C5%82e-122563
Bardzo fajna i mniejsza, alternatywna forma kołderki obciążeniowej.
Dzięki swojej formie, może służyć za kołnierz, poduszkę czy kamizelkę obciążeniową. Można go położyć na kolanach, gdy dziecko ma problem z siedzeniem przy stoliku, można go założyć na ramiona, gdy dziecko jest pobudzone i potrzebuje dostymulowania, może też służyć jaka forma dociskowa w masażu.
Produkty obciążeniowe pomagają w wyciszeniu, szczególnie przy nadruchliwości oraz przy potrzebie docisku, szczególnie przy zaburzeniach czucia głębokiego.
Forma pluszowego kotka, dodatkowo dodaje atrakcyjności i oswaja z pomocami terapeutycznymi Materiał także bardzo milutki, a wypustki atrakcyjne sensorycznie.















Kupicie go tu: (5) Sensoraki | Facebook





Wąż ma wiele zastosowań. Każdy z jego kawałków jest z innego materiału o ciekawej fakturze, do tego jest doczepiany na napy z dwóch stron więc możemy regulować mu długość i jednocześnie zapiąć go sobie jako kołnierz czy pas obciążeniowy.
Jego ciekawy i prosty design jest atrakcyjny dla dzieci i może stać się ulubioną przytulanką.
kupicie je tu: (5) Sensoraki | Facebook















Opaski na ręce to świetny sposób na wyciszenie i dociążenie rączek, które potrzebują dobrego docisku. Przyjemnie otulają i dociskają okolice nadgarstka. Dziecko samo może sobie regulować ilość opasek na rękach.


Pas obciążeniowy, można zapiąć dziecku w pasie i jest alternatywą dla kamizelki, może go też położyć na kolana, zamiast kocyka.
Jak widzicie istnieje wiele obciążeniowych rozwiązań. Oczywiście żadne z nich nie jest uniwersalne i jeśli nie macie pewności czy u Was się sprawdzą, najlepiej skonsultować, to z terapeutą integracji sensorycznej.
Artykuł Obciąż się & GO! Czyli o obciążeniu, które odciąża nasze zmysły i wychodzi poza sypialnie pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Dobry docisk z produktami od Fox team + stały rabat %, szczegóły w wpisie pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Na blogu często pokazuje Wam różne sposoby na okiełznanie czucia głębokiego, więc teraz krótka przypominajka, co to w ogóle jest?
W moi wpisie: Mocniej, bardziej, więcej, czyli o zaburzeniu Czucia Głębokiego, znajdziecie dość obszerny opis.
O Czuciu Głębokim mogłabym Wam pisać wiele. Jednak o tym, że to inaczej Propriocepcja i wiele innych książkowych informacji, możecie przeczytać wszędzie. Jak to wygląda rzeczywiście? To tak jakby Wasze dziecko było okręcone wieloma warstwami foli bąbelkowej i nie czuło po czym stąpa, czego dotyka, lub co widzi. Zaburzenia czucia głębokiego może objawiać się w wielu sferach życia naszego dziecka od poczucia smaku, temperatury, wzroku, równowagi, tak na prawdę wszędzie.
Jednak najczęściej widzimy zaburzenia czucia głębokiego w sferze dotykowej, a raczej dociskowej i dzisiaj wraz z firmą Fox team pokaże Wam jak możemy okiełznać specjalne potrzeby.
Pufy sensoryczne mają bardzo wiele zastosowań, choć są bardzo niepozorne. Są w różnych wariantach kolorystycznych i wagowych. U nas znajdziecie wagę 300g, 1,5kg, 3kg, 5kg, 7kg, ale twórcy są otwarci też na inne propozycje.









Masaż
Rodzaj masażu zależy od ciężkości pufy.
Jeśli mamy dużą wtedy rolujemy całe ciało i dociskamy w dużych partiach ciał.
Pamiętamy, że w trakcie masażu unikajmy sfer intymnych, czyli wewnętrznych części ud i pach, okolic klatki piersiowej i pach. Szczególnie przy masażu punktowych, bo przy rolowaniu dużą pufą, ten docisk rozkłada się równomiernie na całym ciele.
Jeśli mam mniejsze pufy, czyli te około 1 kg, możemy masować punktowo i mniejsze partie ciała, jak ręce i nogi.
Taki masaż bardzo wycisza, pomaga dziecku poczuć własne ciało, daje ulgę przy zaburzeniach czucia głębokiego.



















Ścieżka sensoryczna
Pufy mogą być świetną ścieżką sensoryczną.
Dzięki temu że są wypełnione gryką i wykończone przyjemną bawełną, dają ciekawe i sensoryczne doznania dotykowe stóp.
Oprócz tego dobrze działają na prawidłową postawę i płaskostopie.
Jedocześnie, dzięki swojemu plastycznemu kształtowi, stanowia nie lada wyzwanie podczas aktywności i ćwiczą równowagę.












Docisk













Docisk, czyli potrzebna mocnego przerzucenia energii na przedmiot.
Możemy docisnąć się pufami w masażu, jak opisywałam wyżej, lub mocno się w nie wtulić lub po prostu się w nich zatopić.
Po prostu pufa, czyli wyciszenie
Pufa to też siedzisko, leżanka czy podusia. Dzięki swojemu plastycznemu kształtowi dopasuje się do ciała i potrzeb w danym momencie.

















Duszek sensoryczny, to nic innego jak rozciągliwy przytulaśny i otulający worek, który zaspokaja potrzeby czucia głębokiego, wyciszenia, można schować się w nim przed całym światem, a także jest pretekstem do wiele aktywności jak zabawa w dżdżownice i wtedy ćwiczenie motoryki dużej, czołganie się i turlanie.

Gdy dziecko jest w duszku, możemy je jeszcze poodciskać, pomasować, wtedy ma podwójne doznania.
Tylko jak zawsze: nic na siłę!




















Jak widzicie pufy i duszek mają wiele zastosowań, choć są bardzo niepozorne.
Oczywiście żadna z tych pomocy nie jest uniwersalna i nie każdemu dziecku będzie odpowiadać.
U nas się sprawdza, ciekawa jestem Waszych wrażeń 





No i na koniec prezent dla Was
Stały kod: czujacinaczej, z rabatem 10 %, na zakupy na zawsze w Foxteam Handmade
Uwaga! kod działa na wszystkie produkty widniejące na sklepie poza 1 kategoria ,,panele i klocki,, (nie są to produkty stworzone przez Fox team)
Artykuł Dobry docisk z produktami od Fox team + stały rabat %, szczegóły w wpisie pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Torba kangura od Utuli, czyli o skocznym sposobie na czucie głębokie pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Dzisiaj opowiem Wam o kolejnej huśtawce, hamaku, a dokładniej Torbie kangura od Utuli. Jest to bardzo wielofunkcyjny produkt, który działa na wiele obszarów. Pomaga w wyciszeniu jak i aktywizacji, dlatego omówię Wam jak i na co u nas działa
Można powiedzieć, że jest to produkt hybrydowy, ponieważ możemy zmieniać jego wygląd i konstrukcję zależnie od potrzeb, dzięki regulacji sprężystości i drewnianemu panelowi.











Jak widzicie na powyższych zdjęciach, dzięki panelowi mamy taki bardziej hamak, a bez niego luźny kokon, szarfę gimnastyczną. Oprócz tego możemy regulować sprężystość poprzez zahaczanie lub odczepianie dodatkowych pasków sprężynowych. W dalszej części wpisu pokażę Wam co ta regulacja nam daje.
Forma hamaku daje nam pełne spektrum docisku, utulenia, otulenia. Przyjemny w dotyku, materiał okala ciało, jak przyjemny kokon. Myślę, że tak właśnie czują się małe kangurki w torbie mamy.





























Było o wyciszeniu, a teraz trochę o aktywizacji. Rzeczywiście huśtawka bez drewnianego panelu posiada wiele możliwości by skakać, kręcić i się bujać. Największa moc sprężystości jest wtedy gdy zostawiamy po jednej sprężynie z każdej strony. W sumie są po cztery taśmy sprężynowe po obu stronach, więc im więcej sprężyn tym większa stabilność.

















Oprócz tego, że jest to fajny rodzaj huśtawki, na którym możemy sobie podskakiwać i się bujać, to możemy się zawijać, robić różne podniebne akrobacje. Torba kangura posiada też funkcję szarfy gimnastycznej, którą możemy się obwinąć, która może nam pomóc w nauce stania do góry nogami, czy innych ćwiczeniach na równowagę i rozciąganie.
















Jak Wiecie mamy już sporo huśtawek i innych narzędzi, które pomagają nam w terapii przez zabawę. Każda jest na swój sposób wyjątkowa, tak samo jest z Torbą kangura od Utuli. Cieszymy się, że możemy Wam pokazać Wam jej potencjał i Wam ją polecać. Na co dzień mamy sporo wyzwań, dlatego fajnie jak czasem coś nas w nich wyręcza.
Artykuł Torba kangura od Utuli, czyli o skocznym sposobie na czucie głębokie pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Kokon, czyli jedna z najprostszych i najbardziej funkcjonalnych huśtawek pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Kokon to jedna z pierwszych huśtawek, do których Leon przekonał się na terapii integracji sensorycznej i jedna z pierwszych, którą pokochał.
Nasze początki były trudne.
Zaczęliśmy terapię jak Leon miał cztery lata. I już przez te cztery lata zdążył przejść bardzo trudną diagnostykę urologiczną, co miało wtedy wpływ na jego duży brak zaufania, lęk przed wszystkim i wiele potrzeb sensorycznych.
Kokon był idealną kryjówką, wyciszeniem i otuleniem dla straumatyzowanej psychiki Leośka.



Kokon otworzył nam drogę i ciekawość, do dalszych eksploracji.
Dlatego dziś po latach opowiem Wam o wszystkich zaletach tej huśtawki na podstawie kokonu dinozaura od Kołderkowelove







Co za tym wyróżnia kokon od Kołderkowelove od innych?
Po pierwsze motyw dinozaura, jest bardzo atrakcyjny, szczególnie dla młodszych dzieci. W ofercie znajdziecie jeszcze słonia, oraz zwykły tradycyjny.
Dodatkowe elementy jak łapki mogą otulać dziecko i dać mu poczucie bezpieczeństwa

Oprócz tego, do wystających elementów możemy przyczepić różne spinacze i ćwiczyć przy tym motorykę małą i chwyty.



Jeśli chodzi o mocowanie, to kokon jest zakończony uchwytem, w zestawie mamy też sznurek, wiec w zależności od wysokości zawieszenia możemy, założyć bezpośrednio lub na sznurek.


Kokon, jako huśtawka najbardziej kojarzy nam się z wyciszeniem, Rzeczywiście, forma miłej otulającej dziupli, która chroni nas przed całym światem, przyciemniając światło, dociskając, chowając nas głęboko i jednocześnie delikatnie kołysając na boki, wydaje się być idealnym rozwiązaniem na ukojenie od prze bodźcowania.











Wyciszenie jest bardzo potrzebne naszym dzieciom i warto by same mogły zaspokoić swoje potrzeby.
Zaburzone czucie głębokie, czyli potrzeba dużego docisku, mocnego bujania i ogólnie potrzeba mocnych wrażeń.
Kokon także świetnie sprawdza się w tej roli. Po pierwsze można się w nim mocno docisnąć, zakręcić czy po prostu „zakokonować”. Dlatego nie myślcie, że dla większych i starszych dzieci, to nie zda egzaminu, wręcz przeciwnie, są wtedy bardziej otuleni i dociśnięci.








Po drugie w kokonie można naprawdę mocno się pobujać i w ogóle zaszaleć.
Kokon nie tylko wycisza, ale też pomaga w ćwiczeniach aktywizujących. Można na nim ćwiczyć całą motorykę dużą. Możemy przeciągać się sznurem, kręcić się, rozpędzać, a także robić podniebne akrobacje.











Kolejną rzeczą, która bardzo mi się podoba w kokonie od Kołderkowelove jest, to że pufa, jest wkładana w kokon, a nie zasuwana w specjalny otwór za suwakiem.





Dlaczego, to takie ważne? Po pierwsze dziecko samo bez pomocy może wybrać czy chce mieć w kokonie poduszkę pod pupę, czy chce się pobujać bardziej dociśnięty.
To bardzo ważne, gdy dziecko samo może dostosować sobie sytuację do własnych potrzeb. To daje dużą moc sprawczą.
Kolejnym aspektem jest, to że pufa może być odrębnym elementem sensorycznym. Jest stworzona z połączenia różnych, ciekawych dotykowo, faktur sensorycznych, chłopakom szczególnie przypadły do gustu cekiny



















Dzięki jej odrębności może być po prosu poduszką czy pufom.
Na koniec jeszcze chciałam Wam pokazać, bardzo fajną pomoc sensoryczną, również od Kołderkowelove, mianowicie: woreczki sensoryczne.













To zestaw paru stożków, każdy o innej ciekawej fakturze, które mogą służyć w codziennej terapii. Są ciekawe dotykowo, można nimi masować, można ćwiczyć chwyty, rzucanie i wiele, wiele innych.
Jak widzicie huśtawka typu kokon ma niezliczoną ilość zastosowań, ale przede wszystkim jest idealnym sposobem na terapię przez zabawę.
Serdecznie polecamy 
Artykuł Kokon, czyli jedna z najprostszych i najbardziej funkcjonalnych huśtawek pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Piłki, czyli skoczny i dociskowy sposób na specjalne potrzeby pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
Piłki, niby jedna z najprostszych narzędzi z zakresu terapii integracji sensorycznej, fizjoterapii, pilatesu czy zwykłych ćwiczeń ogólnorozwojowych, a jednak jest ich tak wiele rodzajów, że wybór nie zawsze jest prosty. Dlatego dzisiaj przybliżę Wam główne zastosowania i czym się różnią konkretne wielkości, kształty i ciężary.
O piłkach pisałam Wam już przy okazji wpisu o czuciu głębokim: Mocniej, bardziej, więcej, czyli o zaburzeniu Czucia Głębokiego











Jak zawsze mówię nie ma uniwersalnej terapii, tak samo piłki nie są odpowiednim narzędziem dla każdego. Szczególnie trzeba zwrócić uwagę na nadwrażliwość dotykową. Chodzi o to, że piłki są gumowe. Guma jest śliska, giętka, specyficzna w dotyku, dlatego dla niektórych nie do zniesienia. Wtedy warto wybrać pufy, tunele sensoryczne, maty. walce lub szyte produkty obciążeniowe.



Przykładowe alternatywne rozwiązania znajdziecie tutaj:
Tunele, dociski, worki i tak dalej, czyli kolejne podejście do okiełznania czucia głębokiego
Kołderki i kocyki obciążeniowe, czyli jak dobre obciążenie odciąża nasze zmysły
Mata i walec sensoryczny od Senso-rynki, czyli jak czuciu głębokiemu dać niezły wycisk
Pierwsza najbardziej standardowa to okrągła piłka. Jest wiele różnych wielkości.

















Te, które my mamy to 65cm średnicy, to taki standard dla przedszkolaka czy dla dziecka wczesnoszkolnego. Jest odpowiednia by na niej siedzieć, leżeć, odbijać się i jest na tyle standardowa, że nadaje się do masażu dociskowego i nie przytłacza swoją wielkością.










Duża piłka z wypustkami czy kolcami, to nasz faworyt. Mamy ją od początku terapii i kupiłam ją w lumpeksie, ale wiem, że nie często takie okazje się zdarzają, więc możecie ją kupić np tu: Piłka 65 cm wypustki – Niska cena na Allegro.pl



















Co jest w niej takiego wyjątkowego?
Po pierwsze posiada wszystkie możliwości standardowej okrąglej piłki, czyli można na niej skakać, siedzieć, stymulować przy tym potrzebę kołysania, bujanie i rozwijać równowagę, można na niej leżeć i oczywiście masaż dociskowy stymulujący czucie głębokie.















Dodatkowym atutem są oczywiście kolce, wypustki. Dodatkowo masują, zaspakajają sensorycznie i dodają więcej wrażeń dotykowych.
Mała piłka z kolcami jest idealna do masażu mniejszych partii ciała, jak ręce czy nogi. Świetnie sprawdzi się w ćwiczeniach stópek, by odpychać lub chodzić na leżąco na piłce, to bardzo dobre ćwiczenie na poprawny chód.



Piłka jest też dla niektórych dzieci atrakcyjniejsza podczas nauki rzucania i łapania piłki, lub w innych gra z udziałem piłki.






Piłka jest atrakcyjna sensorycznie dotykowo, pobudza receptory dotykowe i pomaga w nauce wielu umiejętności.

Nasz drugi faworyt, również zakupiony w lumpeksie, to piłka o wielu nazwach: orzeszek, peanut, fasolka, ósemka, piłka do pilatesu czy jogi lub walec. Możecie ją kupić tutaj: Piłka rehabilitacyjna ORZESZEK ABS PSB-50 fasolka – porównaj ceny – Allegro.pl






Piłka fasolka, ma dzięki swojemu kształtowi wiele pozytywnych walorów. Sam masaż daję inne wrażenie dotykowe, niż przy zwykłej okrągłej piłce, ponieważ docisk rozkłada się na innej płaszczyźnie i bardziej wałkujemy niż rolujemy.

























Jest bardzo fajna do siedzenia i balansowania, przez co ćwiczymy równowagę. Do tego możemy siedzieć po środku, w dołku lub na wybrzuszeniach i wtedy też ćwiczymy różne partie mięśni.
Można na nim też leżeć, wyginać się i wykonywać różne inne bardziej zaawansowane ćwiczenia z zakresu jogi czy pilatesu.
Oprócz tego wsadzony w tunel sensoryczny beczkę o Senso-rynki robi za walec i także spełnia formę masażu, ćwiczenia równowagi i stymulowania czucia głębokiego.




Piłka walec, to nasz nowy nabytek, choć znamy go już z zajęć integracji sensorycznej, a znajdziecie go tutaj: Wałek rehabilitacyjny 30 x 50 cm (empis.pl)







Piłka walec świetnie nadaje się do masażu dociskowego, dzięki swojemu nie za wielkiemu rozmiarowi, docisk skupia się na ciele dziecka. Piłka jest dość twarda, a jej docisk konkretny.
Piłka z „czymś w środku”, lub inaczej chrupiąca piłka, to bardzo atrakcyjna forma piłki dla dzieci, które potrzebują stymulacji dźwiękowej.












Piłkę znajdziecie tutaj: Duża chrupiąca piłka Kajkosz (sklep-kajkosz.pl)












Piłka jest cała chropowata więc dodatkowo stymuluje sensorycznie. Przesypujące się w środku konfetti stymuluje dźwiękowo i jest atrakcyjne dla niektórych dzieci, dla których masowanie jest zbyt nudne i żmudne.
Piłka dzięki swojej wielkości nadaje się do siedzenia, rzucania i innych zabaw z udziałem piłki, a także do masażu.
Piłka lekarska z kuleczkami, to nasza nowość i szybko trafiła do faworytów. Znajdziecie ją tutaj: Piłka lekarska z kuleczkami (empis.pl) Możecie wybrać wagę: 1kg, 2kg(u nas ta opcja) i 3kg.








Piłka świetnie nadaje się do masażu dociskowego, dzięki ciężarowi i wypustką. Świetnie działa na czucie głębokie.






















Piłka jest bardzo atrakcyjna dotykowo, dzieci badają ją, podnoszą i uczą się sami szukać ukojenia swoich potrzeb.









Piłka duży włochaty balon, to był nasz hit parę lat temu. To bardzo wytrzymały balon z sensorycznymi frędzelkami. Nadaje się raczej dla przedszkolaków. Można na nim siedzieć, jest przyjemny i atrakcyjny dotykowo. Można nim rzucać, gdyż jest dużo lżejszy niż gumowe piłki.








Jeśli chodzi o skoczki, to u nas zdecydowanie bardziej sprawdza się forma pieska, czy innego zwierzaka, niż forma piłki z uchwytami do trzymania. Forma zwierzaka jest dużo stabilniejsza i atrakcyjniejsza. Piłka z uchwytami na pewno sprawdzi się u starszych dzieci.
Skoczki ćwiczą równowagę i poczucie własnego ciała. Dodatkowo idealnie rozładowują napięcie u małych sensomaniaków.
Jeśli chcemy by piłki zagościły u nas na dobre, ważne by zabezpieczyć jakoś podłogę, bo upadki zdarzają się na prawdę często. Dodatkowo, jeśli chcemy stosować piłki do masażu, to warto by dziecko nie leżało na twardej podłodze.
Materac składany z Ikei











Bardzo lubię ten materac, bo łatwo się składa i zajmuje mało miejsca. Można go schować pod kanapą lub za szafą.
Mata sensoryczna od Senso-rynki









Jeśli chcecie by materac nie był tylko zabezpieczeniem, a żeby posiadał jeszcze inne wartości terapeutycznej, to polecam Wam mate sensoryczną od Senso-rynki. Matą możemy zwijać w naleśnika i dodatkowo stymulować czucie głębokie.








Podsumowując, jest wiele rodzajów piłek, które mają różne zastosowania w zaspakajaniu sensorycznych potrzeb. Tak samo możemy je kupić w różnych cenach. Nie zawsze musimy kupować wszystko w sklepach rehabilitacyjnych. Często w supermarketach są organizowane sportowe promocje i można się zaopatrzyć w ciekawy asortyment.
Nie warto też kupować wszystkich na raz, gdyż jest to przytłaczające dla dziecka. My nasze zbieramy od jakiś pięciu lat i co jakiś czas dokupuję coś do sprawdzenia.
Jeśli miałabym Wam polecić nasz top trzy, to będzie to: duża piłka z kolcami, piłka fasolka i piłka lekarska. Jeśli chodzi o czucie głębokie, to najlepiej się sprawdzają i są dla dzieci najatrakcyjniejsze.
Warto by dzieci miały na co dzień dostępną, choć jedną z piłek. Nasze dzieci uczą się poznawać swoje potrzeby, a to że mogą je sami zaspokoić, dodatkowo uczy ich samodzielności i samowystarczalności. Pomaga to bardzo w samoregulacji i może pomóc w uniknięciu wybuchów napięcia.
Pamiętajcie, że terapia jest najskuteczniejsza jeśli jest zabawą i przyjemnością, tak samo dla dzieci, jak i dla nas 
Artykuł Piłki, czyli skoczny i dociskowy sposób na specjalne potrzeby pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Zjeżdżalna rolkowa, o tym jak wyrolować specjalne potrzeby pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Dzisiaj opowiem Wam o wymarzonym prezencie Leona, choć Bruno równie chętnie z niej korzysta. Leona uwielbienie do rolkowych konstrukcji trwa od kiedy pamiętam. Rolkowe taśmy przy kasach w supermarketach, były jednocześnie naszym zbawieniem i przekleństwem, bo zajmowały Leona, ale też nigdy nie było mu dość. Co jakiś czas widziałam w sklepach terapeutycznych ogromne konstrukcje, które zajmowałby trzy czwarte pokoju i jednocześnie wymagały przesunięcia sufitu, oprócz tego ciężko było nam na początku znaleźć dobry gabinet do integracji sensorycznej, a co dopiero szukanie jeszcze takiego, który posiada taką zjeżdżalnię. Dlatego, gdy dzięki Instagramowi udało mi się znaleźć dużo tańszą i dużo mniejszą formę zjeżdżalni, w Sklep Integracja
Sensoryczna, nie mogłam wytrzymać by jej nie zamówić.
Zjeżdżalnia, którą widzicie jest dostosowana do zaczepienia o drabinkę gimnastyczną. Póki co takowej nie posiadamy, dlatego najpierw przyczepialiśmy ją na tretytki do bujaka od Good Wood, a potem mój mąż stworzył prosty zaczep: przymocował drewnianą belkę do szafki z Ikei. Powiem szczerze, że ta prowizorka świetnie nam się sprawdza. Belka jest dłuższa niż szerokość zjeżdżalni, dlatego gdy potrzebujemy wyjąć coś z pułki, po prostu ją przesuwamy.
Zjeżdżalnia ma wymiary 200x50cm, mimo że to już dużo mniej niż wielkie konstrukcje, to nadal zajmuje sporo miejsca, szczególnie w domu, ale jestem przekonana, że jeśli już pokazują się takie, to będzie coraz więcej opcji, a nawet powstanie projekt, który pozwoli ją zrobić samemu.
Zjeżdżalnia rolkowa jest kolejnym bardzo atrakcyjnym sposobem na czucie głębokie. Po pierwsze świetny masaż całego ciała w pozycji wybranej przez dziecko, na brzuchu, na plecach, na siedząco, na leżąco. Rolki, które się obracają w trakcie zjazdu dają przyjemny docisk i wprowadzają w podskakiwanie.


















Dziecko wchodząc i schodząc po zjeżdżalni, masuje stopy, ćwiczy równowagę, koordynację ruchową, stabilność, wchodzenie po nierównej powierzchni. Zjeżdżalnia stanowi jednocześnie formę ścieżki sensorycznej.
Zjeżdżanie działa na wiele funkcji. Jednocześnie zaspakaja nawet bardzo duże specjalne potrzeby. Wchodząc, schodząc, ślizgając się, dziecko ćwiczy całą motorykę dużą, ręce, też same idą na rolki, więc potrzeby motoryki małej także dostają wycisk. Dzieci z dużą potrzebą ruch, mają tu całe pole do popisu, by wyrolować napięcie.







Zjeżdżalnia sama w sobie jest fajna, dlatego zjeżdżalna rolkowa jest jeszcze fajniejsza. Jest czymś niecodziennym nowym, oryginalnym, oddziałowującym na więcej sfer. Jest bardzo fajnym elementem toru przeszkód, można postawić ją w różnej pozycji. Jest bardzo dobrym pomysłem, dla dzieci z problemem z motywacją. Tutaj nie ma przegranych, korzystając z zjeżdżalni, zawsze osiągamy sukces.









Jak widzicie, zjeżdżalnia rolkowa, nie jest tylko zwykłym ślizgiem, ale ma wiele cech zabawy i terapii. Nada się dla tych chętnych i opornych do działań w różnych sferach rozwojowych. Mam wielką nadzieję, że tego typu pomoce terapeutyczne zagoszczą w coraz większej ilości miejsc, w otoczeniu naszych dzieci.
Artykuł Zjeżdżalna rolkowa, o tym jak wyrolować specjalne potrzeby pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Mata i walec sensoryczny od Senso-rynki, czyli jak czuciu głębokiemu dać niezły wycisk pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Temat czucia głębokiego przewija się na blogu niemal przez wszystkie zagadnienia, choć szczególnie dużo piszę o nim w wpisach: Mocniej, bardziej, więcej, czyli o zaburzeniu Czucia Głębokiego i Tunele, dociski, worki i tak dalej, czyli kolejne podejście do okiełznania czucia głębokiego.















Czucie głębokie jest niezwykle złożonym odczuciem, wrażeniem w naszym ciele, które reguluję poziom naszych odczuć z zewnątrz. Co to oznacza? Dzieci, u których czucie głębokie jest zaburzone, mają rozregulowany poziom odczuwania, czyli często potrzebują mocnego docisku, jak się przytulają robią to na prawdę mocną, że aż boli, wiele rzeczy chcą odczuwać bardzo intensywnie, jak mocne bujanie, zawijanie, dociskanie. Odczuwanie bólu i temperatury również bywa zaburzone, dlatego zaburzenie czucia głębokiego, powinno być jak najlepiej zaopiekowane terapeutycznie, by zadbać o bezpieczeństwo dziecka i otoczenia.
Leon ma dość duże zaburzenia czucia głębokiego, które udaje nam się okiełznać na jakiś czas po czym znowu wybuchają przez różne czynniki, jak choćby zmiana pory roku. Zima jest dla nas zawsze trudna, bo ilość nakładanych warstw ubrań sprawia, że Leon nie czuje swojego ciała i próbuje je poczuć w sposób, który utrudnia nam codzienną egzystencję. Takie zachowania, to pokładanie się na ziemi i niechęć do spacerowania, gdy musi być cały ubrany. Obcieranie twarzą, rękami, a nawet językiem o chropowate obcierające faktury. Leon ma problem z odczuwaniem temperatury, przez co już dwa razy się poparzył, bo podszedł za blisko ognia. Oprócz tego Leon ma największą potrzebę odczuwania stopami, przez co uwielbia chodzić na boso, nawet po bardzo kujących powierzchniach, samo patrzenie często boli. I oczywiście kwestia okazywania uczuć, przytulanie, bywa na prawdę mocne i czasem, do tego dochodzi szczypanie lub gryzienie.
Jak widzicie mam spore doświadczenie w tym obszarze i cały czas szukam nowych sposobów, bo potrzeby się zmieniają i w różnych dzieci mają też inne objawy. Ważne jest byśmy pamiętali jako osoby dorosłe, że te zachowania, nie są intencjonalne, że dziecko nie robi tego bo jest agresywne, czy chce zrobić nam krzywdę, ale dlatego że nie radzi sobie z tym co się dzieję w jego ciele, z tym napięciem i potrzebą silnego odczuwania.
Jeśli czucie głębokie zostanie zaopiekowane w właściwy sposób, regularnie z odpowiednim natężeniem, to na prawdę powinno ulżyć nam i dziecku, jednak nie zawsze jest to proste. Nie każde dziecko chce się poddać masażowi, mimo że widzimy, jak bardzo mu jest potrzebne. Nie każde narzędzie jest odpowiednie dla danego dziecka, u jednych idealnie sprawdzi się tunel sensoryczny, a dla innych dzieci będzie zbyt klaustrofobiczny by do niego wejść. Dla jednego dziecka ścieżka sensoryczna będzie jedyną słuszną trasą, dla innego będzie drogą nie do przejścia. Dlatego staram się Wam pokazać różne opcję, żadna nie jest uniwersalna, ale mam nadzieję, że znajdziecie tu sposób dopasowany do Waszych potrzeb.
Mata i Walec sensoryczny, to już kolejne i pewnie nie ostatnie nasze hity od Senso-rynki. Wcześniej pisałam Wam o tunelach sensorycznych, hamaku i sensorkach. Wszystko świetne sprawdza się w domowych i nie tylko sposobach na terapię integracji sensorycznej.
Matę i walec, możecie kupić osobno, jednak tworzą one wspaniały duet, dlatego obdarowałam nimi Leona na święta. Mata jest w jednym rozmiarze 120x200cm, za to walec możecie wybrać 60cm, 80cm,100cm,120cm, 150cm. U nas widzicie ten największy 150cm. Oba produkty mają zdejmowane pokrycie, które można prać. Pokrowce zapinane są na suwak. Materiał jest bardzo fajny, z jednej strony przyjemny, trochę śliski, z drugiej strony mocny i porządny, mi przypomina takie wodoodporne kurtki.
Mata może być przede wszystkim materacem, na którym leży dziecko, które masujemy, lub ochronną powierzchnią przy drabince lub zjeżdżalni, do amortyzowania upadku.








Może również być matą do zapasów pod kontrolą.






Mata może być materacem do zawijania w „naleśnika”, jedno z najlepszych i najprostszych ćwiczeń zaspakajających czucie głębokie. Po pierwsze zawijanie, rolowanie, a przede wszystkim docisk i manewry wychodzenia z tego zawijasa, świetnie trenują całą motorykę dużą.



















Walec ma mnóstwo zastosowań w integracji sensorycznej. Pierwsze z nich to masaże dociskowe, świetnie działające na zaburzenia czucia głębokiego. Po prostu wałkujemy dziecko, z różnym naciskiem. Jest to bardzo dobra alternatywa, dla dzieci, które nie lubią gumowych piłek. Walec jest miękki jak poduszka.








Walec może być poduchą, do siedzenia, bujania na boki, można się na nim położyć na leniwca i mocno poprzytulać, może być kłodą, na której ćwiczymy równowagę i wieloma innymi rzeczami, które wymyślimy. W tej formie, dziecko samo reguluje sobie potrzeby czucia głębokiego, docisku, nacisku, formę wyciszenia, potrzebę ruchu.














I wreszcie, dzięki paskom do zaczepienia z jednej strony, walec może być workiem treningowym. Idealny sposób, by zrzucić napięcie. Bardzo pomocna forma odreagowania przy dzieciach z dużą nadpobudliwością, lub dla tych z przejawami agresji. Walec nie jest tak ciężki jak prawdziwy worek treningowy, dlatego jest bardzo bezpieczny. Można na nim wykonać trening małego wojownika lub mocno go przytulić jak to lubi Leon. W tej formie również oddziałujemy na czucie głębokie, rozładowujemy napięcie w atrakcyjny zabawowy sposób.



















Mata i walec sensoryczny są bardzo fajnym narzędziem terapeutycznym w codziennej terapii. Sprawdzą się idealnie w domu jak i w gabinecie terapeutycznym. Nie zajmują dużo miejsca, są lekkie i pod wieloma względami, można dostosować je do indywidualnych potrzeb. Mają wiele zastosowań i są jednym z najlepszych pomocników, przy okiełznaniu czucia głębokiego. Oczywiście jak zawsze mówię, nie jest to uniwersalne narzędzie, ale u nas się sprawdza, dlatego opierając się na własnych doświadczeniach serdecznie, wraz z chłopakami polecamy kolejne produkty od Senso-rynki.
Artykuł Mata i walec sensoryczny od Senso-rynki, czyli jak czuciu głębokiemu dać niezły wycisk pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Kołderki i kocyki obciążeniowe, czyli jak dobre obciążenie odciąża nasze zmysły pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
O naszym kocyku obciążeniowym od Sensoric, pisałam Wam już przy okazji wpisu o czuciu głębokim i masażach, tutaj. Możecie, też zobaczyć jak produkty obciążeniowe przydają nam się na filmikach:
Teraz oprócz kocyka obciążeniowego, do naszej „ciężkiej ekipy”, dołączyła kołderka obciążeniowa „rośnij ze mną”.
Postaram się teraz opisać każdy z produktów, trochę je porównam by ułatwić Wam dobranie najodpowiedniejszego dla Was.

Kocyk mamy już od ponad dwóch lat i pomaga nam przy codziennych masażach i dociskach, przy wyciszaniu, kiedy czytam książki przed zaśnięciem i oczywiście przy zasypianiu. W obecnej chwili, gdy mamy już kołderkę, kocyk został przemianowany na terapeutyczny i służy nam za dnia.







Jeśli chodzi o masaż, to są dni, że Leon potrzebuje na prawdę silnego docisku, dlatego przykrywam go kocykiem, oczywiście bez głowy i dopiero wtedy dociskam go piłką lub pufom sensoryczną. Podobnie jest, gdy masujemy nogi i ręce, tylko tutaj kocyk dociska te miejsca, które akurat nie są masowane i pomaga dziecku usiedzieć w miejscu, przy nad ruchliwości. Kocyk może być , też dodatkowym dociskiem, w innych pomocach terapeutycznych. My dodajemy kocyk, jak Leon siedzi w materacowej oponie, w tunelu lub gdy jest zawinięty w worek sensoryczny.





O kołderce opowiem Wam w kontekście usypiania, spania i wyciszenia. Kołderka jest znacznie cieńsza i bardziej pościelowa niż kocyk, za to bardzo fajnie rozkłada się ciężarem na ciele. Dla nas kołderka odgrywa główną rolę podczas czytania książek i ogólnie jest najważniejsza w momencie wyciszenia przed usypianiem.














Jeśli chodzi o sam proces zasypiania to kołderka pomaga nam, podczas nadmiernego pobudzenia, gdy Leon wierci się macha nóżkami, przekręca się z boku na bok. Kołderka skraca ten czas i pomaga łatwiej uporać się mu z nadmiarem energii , poprzez ciężar i docisk. Oprócz tego kołdra przyjemnie otula, dociska i pomaga mięśniom odpocząć. Sama często po ciężkim dniu, gdy usypiam Leona, nakrywam sobie nogi jego kołderką i rzeczywiście czuję przyjemną ulgę w mięśniach. No właśnie, często słyszę pytania rodziców, którzy niepokoją się o swoje młodsze pociechy, które też pakują się pod kołderkę, czy nie zrobią sobie krzywdy, czy im to nie zaszkodzi. Sama mam jeszcze młodszego syna, który często chce to samo co starszy i przykrywa się też kołderką, jednak jest to tak krótka chwila, że nie ma się co martwić. Jeśli jednak widzimy, że młodsze dziecko długo leży pod kołderką i nie chce jej oddać, może być to oznaka problemów sensorycznych i wtedy warto to skonsultować.

















Jeśli chodzi o same spanie, to u nas kołderka po jakiejś godzinie jest skopywana przez Leona podczas snu, ciało samo daje mu znak, gdy jest już za ciężko. Wiem, że są pewne wyliczenia, o tym że kołderka powinna być nałożona na dziecko, w fazie głębokiego snu, około 30 minut po zaśnięciu, na jakieś 30 minut, ale ja jestem raczej za obserwacją i podążaniem za indywidualnymi potrzebami dziecka. Jedno będzie zasypiało pod nią, a inne spało całą noc i to jest okej.
Jeśli chodzi o wersje „Rośnij ze mną” to świetne rozwiązanie, gdy chcemy by kołderka została z nami na dłużej. Otrzymujemy kołdrę w dwóch kawałkach, jeden duży główny z aktualną wersją rozmiarową i drugi mały dopinany na suwak z dodatkowym obciążeniem. Bardzo fajne rozwiązanie, gdy mamy dzieci w fazie intensywnych zmian fizycznych, które potrafią urosnąć parę centymetrów w ciągu kilku miesięcy.

Ogólnie najlepiej by było by zakup produktu obciążeniowego zalecił terapeuta od integracji sensorycznej, także od niego powinien zależeć procent obciążenia, standardowo jest do wyboru 10 lub15% masy ciała. Niestety diagnozy są robione coraz krócej, szybciej i po łepkach, przez co często zalecenia wyglądają podobnie. Zatem jeśli nie jesteście pewni zaleceń, skonsultujcie się z samymi twórcami kołderek obciążeniowych, mają oni ogromną wiedzę w dopasowywaniu produktów do indywidualnych potrzeb. Nasze mamy od Sensoric , twórczyni prowadzi również blog, na którym znajdziecie odpowiedzi na nurtujące pytania dotyczące samego snu i tego jak go polepszyć. Jeśli już wiemy, że będziemy kupować pościel obciążeniową, musimy dokładnie zmierzyć i zwarzyć naszego małego człowieka. Kołderki są szyte na indywidualny rozmiar, a obciążenie dostosowane do wagi i potrzeb dociskowych dziecka. Zatem cena również jest zależna od wielkości i ciężkości zamawianego produktu.



Najlepiej oba
, ale wiem, że to raczej mało realne rozwiązanie dlatego podam Wam najważniejsze cechy. Kołderka, jest cieńsza, bardziej pościelowa, gdy Wasze pociechy są zmarźlakami, lepiej sprawdzi się kocyk, bo ma od spodu miękki polarek, z wypustkami, które są przyjemnie sensorycznie, przez co kocyk lepiej nadaję się do masażu i ćwiczeń dociskowych. Kołderkę możemy zamówić w wersji „Rośnij ze mną”, przez co starcza na dłużej niż kocyk. Poza tym oba produkty, spełniają najważniejszą dociskowo- obciążeniową rolę, dlatego oba serdecznie Wam polecamy!








Tak jak zawsze podkreślam, że wszystkie opisywane tutaj sposoby, działania i pomoce terapeutyczne, nie są niczym UNIWERSALNYM. To są działania i rzeczy, które sprawdzają się u nas i działają na Leona, ale nie będą odpowiednie dla wszystkich, za to mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie lub przynajmniej zainspirujecie się czymś, co pomoże Wam w codziennych wyzwaniach. 
Artykuł Kołderki i kocyki obciążeniowe, czyli jak dobre obciążenie odciąża nasze zmysły pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Integracja sensoryczna, co to jest i dlaczego mówimy o jej zaburzeniach pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
Dużo Wam piszę o sensoryce, że to i tamto fajnie działa, że coś jest sensoryczne. Dzisiaj chciałabym trochę to rozjaśnić i rozłożyć na części, by przyjrzeć im się z bliska i móc je zintegrować. Integracja sensoryczna, to ogół procesów zachodzących w naszym organizmie, które pomagają nam w odbieraniu bodźców, reagowaniu na nie i w byciu, w kontakcie z otaczającym światem. Integracja sensoryczna sprawia, że ogół tych wszystkich procesów gra, jak zgrana orkiestra. Kiedy dyrygent wskazuje na flecistę, on wie, że teraz jego kolej, jednak co się dzieje, gdy ktoś zaczyna fałszować? Wtedy mówimy właśnie o zaburzeniach integracji sensorycznej.
Każdy z nas ma pewne małe zaburzenia integracji sensorycznej, obgryzanie paznokci, rozdrapywanie krostek czy pryszczy, wrażliwość na metki, problem z skupienie się na rozmowie, gdy ktoś ma coś przeszkadzającego na twarzy. W momencie, w którym możemy z tym żyć, raczej rzadko mówimy o problemach z si. Trudności zaczynają się wtedy, gdy dane wrażliwości lub pod wrażliwości, utrudniają nam funkcjonowanie w codziennym życiu, że wszystko tak podrażnia, drapie i przeszkadza, że ciężko jest wytrzymać w ubraniach, lub że mamy taką potrzebę docisku, że nasz dotyk boli innych i ich krzywdzi. Często słyszę, że teraz prawie każde dziecko ma zaburzenia si. To po części prawda, jednak nie chodzi o to że teraz dzieci rodzą się jakieś „inne”, tylko że mają od urodzenia, coraz mniej możliwości stymulacji sensorycznej. Chodzi o to, że jest coraz mniej terenów zielonych, naturalnych, a coraz więcej, miast bloków i asfaltu. Dzieci mają coraz mniej możliwości, by choćby polatać na bosaka po trawie, są wydzielone sfery dla dzieci, czyli place zabaw, które mają ograniczone zasoby, czyli sam piasek, z atestem, bez kamyków, patyków czy kory, a wszystkie te elementy są bardzo ważne w prawidłowym rozwoju. Ponadto mieszkamy teraz najczęściej w blokach w małych, bądź większych mieszkankach, na które ciężko pracowaliśmy i w których nie ma często miejsca, na „brudne” zabawy dzieci, a to bardzo ważne, by nasze pociechy rozwijał się prawidłowo.
Tak jak na początku Wam pisałam, teraz rozłożę si na części i po krótce postaram się opisać, jak wyglądają zaburzenia i jak działać by pomóc dziecku je okiełznać. Wyróżniamy dwa rodzaje zaburzeń nadwrażliwość lub pod wrażliwość, czyli niechęć, unikanie oraz potrzeba czegoś bardziej i więcej.










Jeśli chodzi o dotyk, to mówimy tu o fakturach, konsystencji, odczuciach naszej skóry oraz receptorów znajdujących się przede wszystkim na dłoniach i stopach. O zaburzeniach dotykowych mówimy gdy, dziecko nie lubi dotykać rzeczy mokrych, wilgotnych, obślizgłych, lub jeśli uwielbia rzeczy szorstkie, chropowate, kujące, potrafi się ocierać nawet twarzą o fakturę budynku. Wszystkie nadwrażliwości i pod wrażliwości możemy ćwiczyć za pomocą mas plastycznych o których piszę tutaj i tutaj, za pomocą układanek, puzzli itp, możecie o nich przeczytać tutaj, tutaj i tutaj, malując, rysując, stosując arteterapię, za pomocą masaży i docisków, o których piszę tutaj i tutaj, przydatne też mogą być baseny kulkowe i przede wszystkim ścieżki sensoryczne, opisane tutaj.












Wzrok, to co widzimy, to jak patrzymy, czy w ogóle patrzymy, zależy od pewnych czynników. Jest coś takiego jak koordynacja oko-ręka, co oznacza, że patrzymy na coś i to chwytamy lub że bierzemy puzzel i wsadzamy go w miejsce, na które popatrzyliśmy. Jeśli to nie działa można zauważyć, że dziecko nie może trafić do sortera odpowiednim kształtem. O tym jak można ćwiczyć koordynację ręka oko pisałam, tutaj, tutaj i tutaj. Kolejnym czynnikiem jest obserwacja, umiejętność łączenia konkretu z obrazkiem, wskazywanie różnych rzeczy, o takim sposobie terapii pisałam tutaj. Niektóre dzieci potrafią bardzo blisko patrzeć na jakąś rzecz, która je stymuluje wzrokową, ekscytować się świecącymi, migającymi, obracającymi się rzeczami.












Dziecko z zaburzonym czuciem węchowym, będzie zniesmaczone intensywnymi zapachami, będzie wolało mdłe potrawy, ciężko mu będzie w perfumowanym pomieszczeniu, wąchanie generalnie nie będzie jego ulubioną czynnością. Leon ma tak, że uwielbia mocne intensywne przyprawy, wącha je, lubi być otoczony zapachami, lubi zapachy mas plastycznych, wącha las i służy mu aromaterapia. O zapachach lasu przeczytacie tutaj, a o zapachach z kuchni tutaj i tutaj.







Smak, podobnie jak węch, albo lubimy mocne intensywne kwaśne, ostre, słone smaki, lub wręcz odwrotnie wolimy mdłe nie zaskakujące doznania smakowe. Podciągnęłabym tutaj jeszcze kwestie struktury posiłku, część dzieci lubi zupy, w których dużo się dzieje, kluski ziemniaki, warzywa itp, a dla innych dzieci w grę wchodzi tylko zupa krem. O naszych smakach piszę tu i tu. Czasem jest tak, że naszym dzieciom smakuje ciastolina, piasek i inne niejadalne rzeczy. To też często kwestia do stymulowania się sensorycznego poprzez buzię.








Słuch jest bezpośrednio powiązany z mową, dlatego zdarza się że do dzieci częściej trafiają melodyjne tony lub sam śpiew zamiast prostych słów. Tutaj znowu możemy zauważyć dzieci, wrażliwe słuchowo, które zatykają uszy, które lepiej czują się w wygłuszających słuchawkach lub dzieci, które przytulają ucho do głośnika, których muzyka stymuluje, sprawia im przyjemność. O muzykoterapii i jej terapeutycznym działaniu pisałam Wam tutaj.











Układ przedsionkowy odpowiada przede wszystkim za poczucie równowagi. Jeśli mamy dzieci, które chodzą lub biegają bardzo niezgrabnie, potykają się, obijają o ściany i inne przedmioty, wtedy możemy podejrzewać zaburzenie tego obszaru. Możemy ćwiczyć z dzieckiem na różnych huśtawkach, bujakach, deskach, czy ścianka wspinaczkowych, o których pisałam tutaj, tutaj, tutaj i tutaj.















Jeśli chodzi o czucie głębokie, to pisałam Wam o nim bardzo dużo tutaj, chodzi przede wszystkim o to, że ciało z zaburzonym czuciem głębokim potrzebuje znacznie więcej docisku, o czym pisałam Wam też tutaj. Dzieci bardzo mocno się przytulają, lubią ciasne miejsca, lubią jak coś je przykrywa, mocno otula, zakrywa. Czucie głębokie odpowiada również za czucie temperatury, dlatego na przykład dzieci podchodzą blisko do ognia czy kuchenki. To nie jest tak, że chcą źle, tylko one na prawdę potrzebują mocnych bodźców, żeby coś poczuć. Okiełznać czucie głębokie możemy poprzez masaże dociskowe, tunele sensoryczne, kołderki, koce obciążeniowe, worki sensoryczne, pufy dociskowe, itp
Mam nadzieję, że udało mi się opisać takie najważniejsze czynniki, które mogą świadczyć o pewnych nieprawidłowościach w rozwoju naszych dzieci. Oczywiście pamiętajcie, że każde dziecko jest inne i to co u jednego będzie zaburzeniem, u drugiego dziecka może być okresem przejściowym lub wynikiem jakiś doświadczeń, dlatego zalecam byśmy nie skupiali się na pojedynczych działaniach naszych dzieci, lecz na ogóle czynników, które determinują jego zachowanie na przestrzeni czasu. W opisach każdego ze zmysłów, macie odnośniki do moich wpisów, w których znajdziecie szczegółowe sposoby na terapię danego obszaru, konkretnymi pomocami terapeutycznymi, wystarczy że klikniecie na słowo „tutaj” i przeniesiecie się do jednego z wpisów. Oczywiście si, można by rozpisać na motorykę małą, dużą itp. Jednak dla mnie bliższy jest wyżej opisany sposób. I na koniec jak zawsze podkreślam, to są działania i rzeczy, które sprawdzają się u nas i działają na Leona, ale nie będą odpowiednie dla wszystkich, za to mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie lub przynajmniej zainspirujecie się czymś, co pomoże Wam w codziennych wyzwaniach. 
Artykuł Integracja sensoryczna, co to jest i dlaczego mówimy o jej zaburzeniach pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Kulkowe szaleństwo, czyli o basenach z piłkami i ich sensorycznych działaniach pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
Kulkolandy to od zawsze raj dla dzieci. Wskakiwanie do basenów z kulkami, zanurzanie się pod nimi, chowanie, zabawa, rzucanie, to tylko nieliczne z aktywności, które umilały nasze i naszych dzieci dzieciństwo. Niestety od ponad roku, wiele takich miejsc ma ograniczoną działalność, przez utrudnienia spowodowane dezynfekcją i innymi ograniczeniami. Na szczęście, mamy w sprzedaży cały wachlarz domowych basenów z kulkami, dlatego opowiem Wam o tych, które przetestowaliśmy.









U nas baseny kulkowe sprawdziły się dużo lepiej, niż chodzenie do sali zabaw. Leon długo przyzwyczajał się do nowych, pstrokatych miejsc. Był rozbiegany, a wszystkiego było tak dużo, że sam nie wiedział czym chce się bawić.

Smok z K’s kids, zagościł u nas jako pierwszy. Oprócz tego, że jest sensorycznym basenem na piłeczki, to sam w sobie jest bardzo fajną wielofunkcyjną zabawką. Smok ma mnóstwo szeleszczących, o różnych fakturach elementów. Posiada otwory, przez które można wsadzać i wyjmować piłki. Jest mięciutki, może być pojemnikiem na zabawki, lub milutką przytulanką. Smok był kumplem obu moich chłopców i nadal świetnie nadaje się do użytku. Same piłki były wykonane z bezpiecznego plastiku w delikatnych pastelowych kolorach. Dzieci ćwiczą chwyt, rzucanie piłkami, stymulują się sensorycznie, poprzez dotyk wielu piłek oraz poprzez dźwięk ich przemieszczania. Kulki masują dzieci i pomagają im poczuć swoje ciało.







W momencie, gdy byłam już bliska terminu porodu Bruna, chciałam kupić matę edukacyjną, ale taką która zostałaby z nami na dłużej. Jednocześnie chciałam by Leon od początku uczył się, że niektóre zabawki ma wspólnie z bratem i rzeczywiście to zadziałało. Leon nie był zazdrosny, a zaciekawiony tym, że jego basen na piłki może być też miejscem, w którym bawi się Bruno. Jednym z minusów tego rozwiązania, było to że dość szybko wygięły się piankowe patyki, które były stelażem do basenu. Cały zestaw, rzeczywiście służył nam długo, został dopiero wymieniony na większą wersję, gdy chłopcy podrośli. Basen także miał otwory do przekładania piłek, otwierana głowa żółwia była schowkiem na piłki i inne skarby. Sama transformacja maty w kojec, lub basen też była bardzo prosta i nie zajmowała zbyt wiele czasu. Jeśli macie maluchy w niedużej różnicy wieku, to rozwiązanie bardzo dobrze się sprawdza.










To nasza ulubiona wersja domowego kulkolandu. Po pierwsze piankowy basen świetnie amortyzuje skoki i tarzanie się w kulkach, działa bardzo dociskowo, jest elastyczny, dziecko czuje się w nim otulone i dociśnięte, zatem świetnie działa na czucie głębokie. Pokrowiec jest zdejmowany, wiec można go prać. Po drugie, bardzo podoba mi się to, że w większości sklepów z tego typu basenami możemy wybrać kolory kulek. Ja wybrałam kontrastowe białe, czarne oraz szare, przezroczyste i zielone. Znacznie lepiej działają te kolory na Leona, są mniej pstrokate, rozpraszające, a do tego wyglądają dużo ciekawiej. Zabawa w basenie z piłkami, dostarcza masę sensorycznych doznań, jak już wyżej pisałam przede wszystkim masaż, przez poruszanie się w piłkach, dziecko dostarcza sobie dotykowych, dociskowych, słuchowych wrażeń. Ponadto dla dzieci to świetna i bardzo atrakcyjna zabawa, będąca jednocześnie terapią. W bardzo wielu gabinetach do integracji sensorycznej, są baseny z kulkami. Tak jak zawsze powtarzam terapia, żeby była skuteczna musi być dla dziecka przede wszystkim zabawą.




















W czerwcu minie 3 lata odkąd basen gości u nas w domu, niestety boczna gąbka, która jest ściana basenu, już się rozerwała, bo basen jest już po prostu dla Leona za mały. Na rynku są też coraz większe baseny piankowe, macie może z nimi jakieś doświadczenia? Jestem ciekawa jakie wy macie rozwiązania na baseny kulkowe :). Słyszałam już o pompowanych basenach i o zwykłych pudełkach. Chętnie posłucham Waszych doświadczeń 

Takie moje rozwiązanie, które stosowałam, gdy mieszkaliśmy w bloku i nie zawsze miałam jak wyjść sama z dwójką dzieci, tak że starałam się im zrobić domowy plac zabaw. Kupiłam jednego z mniejszych dmuchańców, który zajmował nam pół pokoju, ale zabawy było co nie miara. Był trampoliną do skakania, dmuchanym legowiskiem, sensoryczną poduchą, miejscem do dociskania i bezkarnego obijania się o miękkie dmuchane obiekty. Niestety, gdy przenieśliśmy się do domu, dmuchaniec złapał dziurę gdzieś na podwórku i poszedł na emeryturę, ale chciałam Wam go pokazać i opisać z faktu, że nadal mamy ograniczone wyjścia w różne miejsca, a potrzeby sensoryczne i motoryczne naszych dzieci nie biorą urlopu.










Czy dla starszych dzieci jest sens kupować basen z piłkami?








Oczywiście! To świetny masaż czucia głębokiego podczas wspaniałej zabawy. Idealny pomysł na terapię przez zabawę.
Oczywiście są pewne trudności…











Po pierwsze wielkość i przestrzeń by go umieścić. Basen dla dla dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych zwykle zaczyna się od 120cmx 120cm
Jest to dość dużo patrząc z perspektywy osób mieszkających w mieszkaniu w bloku.
Inna sprawa, to piłki, których jest naprawdę dużo. Moja rada jest taka by nie kupować od razu 1000sztuk, lecz np 650, wtedy tylko pojedyncze wypadają za basen. Jest znacznie mniej sprzątania
Kolejna sprawa: warto podłożyć pod dno jeszcze jakiś materac. Wiadomo dzieci będą skakać a dno jest dość cienkie.
Mimo tych wielu trudności polecamy Wam tę formę basenu. Dzieci mają frajdę na terapia robi się sama, a w szczególności masaż czucia głębokiego.
























Tak jak zawsze podkreślam, że wszystkie opisywane tutaj masaże, sposoby, działania i pomoce terapeutyczne, nie są niczym UNIWERSALNYM. To są działania i rzeczy, które sprawdzają się u nas i działają na Leona, ale nie będą odpowiednie dla wszystkich, za to mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie lub przynajmniej zainspirujecie się czymś, co pomoże Wam w codziennych wyzwaniach. Jeśli chcielibyście się podzielić czymś co się u Was sprawdza lub chcielibyście przeczytać o jakiś konkretnych pomocach terapeutycznych, piszcie komentarze, wiadomości. Bardzo dużo się od Was uczę i inspiruję 
Artykuł Kulkowe szaleństwo, czyli o basenach z piłkami i ich sensorycznych działaniach pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>