Artykuł Książki o emocjach i nie tylko pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Mam hopla na punkcie dziecięcych książeczek, szczególnie ilustracje, przekaz, a także niebanalne rozwiązania.
O naszych faworytach mogliście już przeczytać w wpisie Biblioteczka Leona, czyli o tym co czytać nie tylko dzieciom z autyzmem oraz Bajkoterapia, o tym jak codzienne czytanie pozytywnie wpływa na specjalne potrzeby
Dzisiaj opowiem Wam o tych książkach, które dołączyły do naszej biblioteczki, a ich przesłanie dotyczy przede wszystkim emocji i tego jak je zaopiekować.
Kolorowy potwór to seria książek o potworze, który zmienia kolory w zależnie od odczuwalnych emocji i stara się sobie poradzić w różnych sytuacjach, jak pójście do przedszkola.



Ale naszą ulubioną częścią jest książka Pop-up. Nie dość, że fantastycznie i w bardzo prosty sposób mówi i obrazuje emocję, to dzięki rozkładanym obrazkom książka jest niezwykle atrakcyjna.








































Niegrzeczne książeczki, to seria bliskościowych opowiadań, o tym, że nie zawsze trzeba się dzielić, dziewczynki też mogą się bawić w brudne zabawy, czy o tym że nie wszystko musimy lubić. Moim zdaniem książeczki powinny być najpierw przeczytane przez rodziców, ponieważ bardzo wiele mówią o emocjach, których my często zapominamy. Gdy kupiliśmy za własne uzbierane pieniądze pierwszą zabawkę i nie mieliśmy ochoty się nią dzielić, a wszyscy dokoła krzyczeli, że „trzeba się dzielić”, a właśnie może nie trzeba?












Wierszyki: bliskościowe, paluszkowe, na dobranoc i logopedyczne, to seria krótkich książeczek, dla małych niecierpliwców. Bardzo fajne rymy, do tego wskazówki do masażu lub pokazywania, urozmaicą każdy czas z książką.
















Te dwie serie, dwóch autorów postanowiłam opisać razem, ponieważ w bardzo podobny i prosty sposób opowiadają o takich emocjach jak smutek, strata, zmiana, samotność. W książkach nie ma wiele tekstu, za to jest dużo przestrzeni na emocje i rozmyślanie oraz piękne ilustracje rozciągające się na całe strony.

Seria ” Gryzak”, to nasz ostatni faworyt. To nie banalna książka z okienkami, mini książkami w środku, oraz dziurami… Tak dokładnie Gryzak, to mały książkopotworek, który zjada książki i robi w nich bałagan.
Macie dość klasycznych książek o kolorach i liczbach?
A może znudziły Wam się już bajki o czerwonym kapturku czy trzech misiach?
O dinozaurach przeczytaliście już wszystko?
Obiecuje Wam, że Gryzak Wam zaskoczy. Szczególnie polecam tę serię dzieciom, które trudno zainteresować zwykłym książkami. To czytanie jest bardzo aktywne i znajdziemy tu wiele niespodzianek.














































Kolejna bardzo niecodzienna i aktywizująca seria książek, to „Podświetl i odkryj”. Możemy tu między innymi podejrzeć ciało ludzkie od środka czy obejrzeć jak wyglądały kości dinozaurów. Książki czytamy, jednocześnie podświetlając strony latarką, by zobaczyć ukryte elementy.














Jeśli Wasze dzieci zaczęły się interesować gazami lub glutami, te dwie pozycję na pewno pomogą Wam nakierować ich w bardziej odpowiednim i ciekawym kierunku.
„Sekretne życie smarków” Sistere Mariona Tolosa. To opowieść o tym po co nam smarki, skąd one się biorą i jak należy dbać o higienę nosa.
„Czy to puszcza bąki?” Caruso Nick, Rabaiotti Dani. To zabawna historia o tym co i kto puszcza bąki, jednocześnie zadbanie o bardzo naukowe i logiczne wyjaśnienie tych zagadnień.















Seria „Jak to działa” to kartonowe książeczki warstwowe, które wraz z czytaniem pokazują nam kolejne warstwy wnętrze rakiety czy dinozaura. Bardzo ciekawa pozycja, dla tych co lubią zobaczyć wszystko od środka.















„Między nami ząbkami”, to książka z okienkami i elementami pop-up, idealna pozycja dla wszystkich dzieci, szczególnie tych, które obawiają się dentysty. Książka w bardzo prosty sposób opowiada o wymianie mlecznych zębów, próchnicy czy bakteriach.





„To jest moje drzewo” to świetna i bardzo prosta książka mówiąca o posiadaniu, szczególny nacisk jest tu położony na stwierdzenie „Moje” i „Twoje”. Z pozoru proste przemyślenia pewnej wiewiórki, która tak bardzo martwiła się o swoje drzewo, że bała się że przegapi też inne.
















Księga drzew, Hannah Alice, to niezwykła książka z ilustracją drzewa na foli, która zmienia się w zależności od pory roku. Bardzo ciekawie przedstawione pory roku, oraz zmieniające się elementy drzewa, niezapominając o jego mieszkańcach.
Domy owadów. Zajrzyj do środka Anna Milbourne, ciekawa książka z okienkami, dzięki której możemy zajrzeć do niezwykłych domów owadów, ukrywających się w naturze.









Leniwiec, to niesamowita książka, dla wszystkich zabieganych ludzi. Przypomina o tym co na prawdę jest ważne i że warto czasem zatrzymać się na chwilę.







Rewelacyjna książka o tym, że nie ważne czy jesteś twardzielem, super bohaterem, to masz prawo do emocji i ich wyrażania.

























Bardzo zabawna książka, o tym że pozory mylą i że Ci którzy wydają się groźni mogą być świetnymi przyjaciółmi. Jednocześnie historia o tym, że w dobrej zabawie można zapomnieć o urazach.





Wzruszające wierszyki opisujące najprostsze dobre i trudne emocje. Książka uczy rozpoznawać i nazywać emocje, jednocześnie naprowadza, jak sobie z nimi radzić.

















Jak już Wam pisałam: uwielbiamy książki, szczególnie te nie banalne przy których nie da się nudzić. Książki o emocjach bardzo nas uspokajają i wyciszają, jednocześnie widzę jak Leon niesamowicie je czuje, myślę, że nawet lepiej niż ja
Artykuł Książki o emocjach i nie tylko pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Żałoba po macierzyństwie, które miało wyglądać inaczej pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Nasze rodzicielstwo jest inne. Niespodziewane, z jednej strony wszystko musimy mieć zaplanowane, a z drugiej być gotowym na to, że nic nie pójdzie tak jak zaplanowaliśmy.
Gdy rodzi się dziecko, rodzi się rodzic. Gdy rodzi się dziecko z wyzwaniami, rodzi się rodzic, który te wyzwania musi podjąć. Bez pytania o zgodę, bez pytania o gotowość.
Dostajemy te wyzwania, jak paczkę bez możliwości reklamacji czy zwrotu. Już na zawsze. Już na całe życie.
Na zawsze? To bardzo długo.
Autyzm, mimo że nie jest chorobą, to jak rak rozsiewa przeżuty na wiele obszarów naszego życia.
Często już nie pasujemy do tych rodzin z obrazka, nie każde miejsce jest dla nas, nie każde miejsce jest do nas dostosowane i nie do każdego chcemy już chodzić.
Dlaczego to na nas właśnie padło? Przecież nie staliśmy po to w kolejce.
Za karę? Ale za co?
Pierwsza ciąża, bardzo chciana, bardzo planowana, wszystkie badania na 5 z plusem, zdrowy tryb życia, idealny wiek, dobry status życia.
Pierwsze dziecko, bardzo wyczekane, bardzo zadbane, przy porodzie 10na 10 punktów!
Co mogło pójść nie tak?
Jak widać wszystko.
Świat widzi nas jako patologię, która nie umie dobrze wychować dziecka. Szukają w nas winy, a tym czasem robimy znacznie więcej i jesteśmy znacznie bardziej świadomi niż rodzice dzieci w normie.
Żal. Jest z nami zawsze. Czasem schowany za obowiązkami, wyzwaniami. Schowany gdzieś w kieszeń bo nie masz teraz na niego czasu, ale przychodzi, zawsze wtedy kiedy tego nie chcesz.
Gdy koleżanka mija Cię z swoim dzieckiem, posłusznie idącym za rękę, a Ty po raz dziesiąty próbujesz podnieść swoje z chodnika.
Gdy u cioci na imieninach Twoje dziecko za miast przy stole, siedzi pod nim i zatyka uszy.

Mamy 5 etapów żałoby:
Czy to znaczy, że każdy z nas przechodzi przez te wszystkie etapy po kolei?
Nie. Jest nawet duża część ludzi, którzy mówią, że oni żadnej żałoby nie czują i że to brednie. Ci ludzie mają prawo nie czuć żalu, ale nie mają prawa do odbierania tego uczucia innym.
Każdy z nas różnie odbiera diagnozę naszych dzieci. Czasem po prostu nie ma czasu tego przeżyć. Po diagnozie od razu przedszkole, terapie, wszystkie orzeczenia.
Zwyczajnie odkładamy siebie na później, gdy w pewnym momencie po prosu pękamy, czujemy że nie damy radę tak dalej ciągnąć. Że nie tak łatwo cały czas cieszyć się z tych małych postępów, gdy odczuwamy żal, że tak wolno przychodzą.
Często nigdy nie ma dobrego momentu na przeżywanie, więc korzystamy z tych małych chwil pod prysznicem, zamknięci w łazience. Desperacko szukając miejsca na swoje emocje.
Smutek, troska, strach o przyszłość towarzyszą nam zwykle od podejrzenia, że coś jest nie tak, ale nie umiemy przewidzieć czy kiedyś znikną.
Ważne jest to by umieć znaleźć przestrzeń na ten smutek, na tą żałobę
Pozwolić sobie na nią, dać jej upust.
To nie znaczy, że nie kochamy swoich dzieci, wręcz przeciwnie: kochamy je za cały ten świat, który je odrzuca.
A to duże wyzwanie.
Czasem poczujemy złość, czasem smutek, radość, a nawet euforię.
To jest okej
Ty jesteś okej
Artykuł Żałoba po macierzyństwie, które miało wyglądać inaczej pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Układamy dalej, czyli jeszcze więcej puzzli, klocków i innych pomocy terapeutycznych pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
Dziś kolejna odsłona puzzli, układanek i innych pomocy terapeutycznych, których używamy na co dzień. Poprzednio pisałam Wam tutaj, o wielu sensorycznych układankach. Z racji tego, że ćwiczymy z Leonem codziennie, mamy tych układanek dużo, a co jakiś czas zakupujemy nowe, by stawiać przed Leonem nowe wyzwania i podnosić wyżej poprzeczkę, ale też dla tego, że my sami potrzebujemy urozmaicenia.

U nas puzzle z postaciami z bajek, są takimi, które układa się w te gorsze dni. Tak się składa, że te ulubione Leona z filmu Auta, znalazłam w lumpeksie i nie brakło ani jednej części. Bardzo je lubię ponieważ są proste, klarowne. Każdy obrazek to jedno auto na białym tle. Jest 25 układanek po 3 lub 4 elementy. Dla dzieci z autyzmem i nie tylko bardzo ważne jest by nie było za dużo ozdobników, dodatków. To rozprasza i utrudnia koncentrację.






Inne bajkowe puzzle jakie mamy, które również kupiłam w lumpeksie to, układanka z lokomotywą Tomkiem i jego przyjaciółmi. Piszę Wam gdzie udało mi się kupić puzzle, dlatego że wiele pomocy terapeutycznych jest bardzo drogich, a w sklepach z odzieżą używaną często znajduję naprawdę kompletne zabawki, puzzle i układanki. Także zachęcam Was do poszukiwań








Jest cała seria układanek magnetycznych z firmy Apli kids. Ja zdecydowałam się dla Leona na tę o emocjach, ponieważ dzieci ze spektrum mają często trudności z ich rozpoznawaniem. Układanka składa się z tabliczki magnetycznej, na której jest 6 miejsc na główki dzieci, które składa się z trzech części: włosy, oczy, buzia z kawałkiem szyi. Dzieci mogą układać, różne kombinacje twarzy, na których widać radość, złość, smutek, zdziwienie.










Jeśli chodzi o serię CzuCzu to jest ona z nami od wielu lat, jedynie zmienia formę na bardziej skomplikowaną i zaawansowaną. Osobiście jestem fanką tych puzzli, są ładne dość proste w formie, a jednocześnie kreatywne i często przyjmują więcej niż jedno rozwiązanie.















Tematyka puzzli jest dość prosta: auta, zwierzęta, dinozaury. Wraz z trudnością puzzli tematyka też staje się bardziej zaawansowana, np. ciało ludzkie czy zawody, wykonywane przez ludzi.




























O Puciu opowiadała Wam przy okazji wpisu o książkach, tutaj. Tym razem o Puciu nie tylko możemy poczytać, ale także możemy go poukładać. Układanki z Puciem są bardzo fajną kontynuacją książek. Dzieci uczą się dopasowywać, np. przedmioty do danej czynności lub obiekty do danego pomieszczenia. Tak jak przy okazji książek mamy tu piękne, klarowne ilustracje.













Nawlekanki i przewlekanki uczą precyzji i cierpliwości, są dobrym ćwiczeniem na koncentrację i skupienie. Są różne formy przewlekanek, zwykle mamy jakieś konkretne obrazki z dziurkami, lub całą planszę do stworzenia własnego obrazka. Są też różne sznurki i koraliki na które nawleka się różne kombinacje kolorystyczne.












Świetny, a zarazem bardzo prosty sposób na sorter inaczej. Mamy plastikowe jaja, które łączą się w środkami. Dziecko musi dopasować kształt i kolor środka jaja. Proste i terapeutyczne, dla mnie bomba.








Klocki jeżyki, to ulubiona wersja klocków Leona. Długo zastanawiałam się, czy opisywać Wam je, w ramach układanek, czy jednak przy tematyce sensoryki. W każdym razie klocki są bardzo wielofunkcyjne. Używamy ich do masażu, do budowania i do stymulacji sensorycznej. Klocki są kujące, więc dziecko samo może kontrolować ich nacisk, bardzo dobrze się łączą, można z nich zbudować naprawdę kreatywne budowle.













Budowanie wieży, to jedno z pierwszych rzeczy, które nasze dziecko tworzy. Możemy je budować z czego tylko chcemy. Ja pokaże Wam dwie, niestandardowe wieże, których ułożenie nie jest takie proste jak mogło by się wydawać. Kule Tobbles z Fat Brain Toys i wieża Kid O.















Jeśli już jesteśmy przy marce Kid O i uważacie, że Plastic is Fantastic, to łapcie tą prostą, ale bardzo ciekawą i kreatywną nakładankę.







Przyssawki są bardzo fajną formą, którą możemy używać w wielu elementach zabawy i terapii. Możemy przyczepiać je do stołu, do szyby, łączyć je ze sobą, tworząc kreatywne stworki. Przyssawki ćwiczą motorykę małą, koordynację ręka oko oraz są przydatne do ćwiczeń napięcia mięśniowego w dłoniach.














Na koniec opowiem Wam trochę o rzepach Bunchems, które jak widzicie Leon uwielbia. To kolejna zabawka edukacyjna, którą układamy, łączymy, masujemy i stosujemy do okiełznania potrzeb sensorycznych Leona. Rzepy świetnie się łączą, występują w różnych zestawach kolorystycznych, z różnymi akcesoriami, np tablica czy części ciała by stworzyć jakąś postać. Bardzo wielofunkcyjna i kreatywna zabawka













Uf.. na dzisiaj tyle, za jakiś czas znowu pokaże Wam, co nam pomaga codziennej terapii domowej :). A może Wy macie jakieś swoje sprawdzone układanki? 
Artykuł Układamy dalej, czyli jeszcze więcej puzzli, klocków i innych pomocy terapeutycznych pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>