Artykuł Książki o emocjach i nie tylko pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Mam hopla na punkcie dziecięcych książeczek, szczególnie ilustracje, przekaz, a także niebanalne rozwiązania.
O naszych faworytach mogliście już przeczytać w wpisie Biblioteczka Leona, czyli o tym co czytać nie tylko dzieciom z autyzmem oraz Bajkoterapia, o tym jak codzienne czytanie pozytywnie wpływa na specjalne potrzeby
Dzisiaj opowiem Wam o tych książkach, które dołączyły do naszej biblioteczki, a ich przesłanie dotyczy przede wszystkim emocji i tego jak je zaopiekować.
Kolorowy potwór to seria książek o potworze, który zmienia kolory w zależnie od odczuwalnych emocji i stara się sobie poradzić w różnych sytuacjach, jak pójście do przedszkola.



Ale naszą ulubioną częścią jest książka Pop-up. Nie dość, że fantastycznie i w bardzo prosty sposób mówi i obrazuje emocję, to dzięki rozkładanym obrazkom książka jest niezwykle atrakcyjna.








































Niegrzeczne książeczki, to seria bliskościowych opowiadań, o tym, że nie zawsze trzeba się dzielić, dziewczynki też mogą się bawić w brudne zabawy, czy o tym że nie wszystko musimy lubić. Moim zdaniem książeczki powinny być najpierw przeczytane przez rodziców, ponieważ bardzo wiele mówią o emocjach, których my często zapominamy. Gdy kupiliśmy za własne uzbierane pieniądze pierwszą zabawkę i nie mieliśmy ochoty się nią dzielić, a wszyscy dokoła krzyczeli, że „trzeba się dzielić”, a właśnie może nie trzeba?












Wierszyki: bliskościowe, paluszkowe, na dobranoc i logopedyczne, to seria krótkich książeczek, dla małych niecierpliwców. Bardzo fajne rymy, do tego wskazówki do masażu lub pokazywania, urozmaicą każdy czas z książką.
















Te dwie serie, dwóch autorów postanowiłam opisać razem, ponieważ w bardzo podobny i prosty sposób opowiadają o takich emocjach jak smutek, strata, zmiana, samotność. W książkach nie ma wiele tekstu, za to jest dużo przestrzeni na emocje i rozmyślanie oraz piękne ilustracje rozciągające się na całe strony.

Seria ” Gryzak”, to nasz ostatni faworyt. To nie banalna książka z okienkami, mini książkami w środku, oraz dziurami… Tak dokładnie Gryzak, to mały książkopotworek, który zjada książki i robi w nich bałagan.
Macie dość klasycznych książek o kolorach i liczbach?
A może znudziły Wam się już bajki o czerwonym kapturku czy trzech misiach?
O dinozaurach przeczytaliście już wszystko?
Obiecuje Wam, że Gryzak Wam zaskoczy. Szczególnie polecam tę serię dzieciom, które trudno zainteresować zwykłym książkami. To czytanie jest bardzo aktywne i znajdziemy tu wiele niespodzianek.














































Kolejna bardzo niecodzienna i aktywizująca seria książek, to „Podświetl i odkryj”. Możemy tu między innymi podejrzeć ciało ludzkie od środka czy obejrzeć jak wyglądały kości dinozaurów. Książki czytamy, jednocześnie podświetlając strony latarką, by zobaczyć ukryte elementy.














Jeśli Wasze dzieci zaczęły się interesować gazami lub glutami, te dwie pozycję na pewno pomogą Wam nakierować ich w bardziej odpowiednim i ciekawym kierunku.
„Sekretne życie smarków” Sistere Mariona Tolosa. To opowieść o tym po co nam smarki, skąd one się biorą i jak należy dbać o higienę nosa.
„Czy to puszcza bąki?” Caruso Nick, Rabaiotti Dani. To zabawna historia o tym co i kto puszcza bąki, jednocześnie zadbanie o bardzo naukowe i logiczne wyjaśnienie tych zagadnień.















Seria „Jak to działa” to kartonowe książeczki warstwowe, które wraz z czytaniem pokazują nam kolejne warstwy wnętrze rakiety czy dinozaura. Bardzo ciekawa pozycja, dla tych co lubią zobaczyć wszystko od środka.















„Między nami ząbkami”, to książka z okienkami i elementami pop-up, idealna pozycja dla wszystkich dzieci, szczególnie tych, które obawiają się dentysty. Książka w bardzo prosty sposób opowiada o wymianie mlecznych zębów, próchnicy czy bakteriach.





„To jest moje drzewo” to świetna i bardzo prosta książka mówiąca o posiadaniu, szczególny nacisk jest tu położony na stwierdzenie „Moje” i „Twoje”. Z pozoru proste przemyślenia pewnej wiewiórki, która tak bardzo martwiła się o swoje drzewo, że bała się że przegapi też inne.
















Księga drzew, Hannah Alice, to niezwykła książka z ilustracją drzewa na foli, która zmienia się w zależności od pory roku. Bardzo ciekawie przedstawione pory roku, oraz zmieniające się elementy drzewa, niezapominając o jego mieszkańcach.
Domy owadów. Zajrzyj do środka Anna Milbourne, ciekawa książka z okienkami, dzięki której możemy zajrzeć do niezwykłych domów owadów, ukrywających się w naturze.









Leniwiec, to niesamowita książka, dla wszystkich zabieganych ludzi. Przypomina o tym co na prawdę jest ważne i że warto czasem zatrzymać się na chwilę.







Rewelacyjna książka o tym, że nie ważne czy jesteś twardzielem, super bohaterem, to masz prawo do emocji i ich wyrażania.

























Bardzo zabawna książka, o tym że pozory mylą i że Ci którzy wydają się groźni mogą być świetnymi przyjaciółmi. Jednocześnie historia o tym, że w dobrej zabawie można zapomnieć o urazach.





Wzruszające wierszyki opisujące najprostsze dobre i trudne emocje. Książka uczy rozpoznawać i nazywać emocje, jednocześnie naprowadza, jak sobie z nimi radzić.

















Jak już Wam pisałam: uwielbiamy książki, szczególnie te nie banalne przy których nie da się nudzić. Książki o emocjach bardzo nas uspokajają i wyciszają, jednocześnie widzę jak Leon niesamowicie je czuje, myślę, że nawet lepiej niż ja
Artykuł Książki o emocjach i nie tylko pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Bajkoterapia, o tym jak codzienne czytanie pozytywnie wpływa na specjalne potrzeby pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>O naszych hitach książkowych pisałam Wam, w jednym z pierwszych wpisów na blogu: Biblioteczka Leona, czyli o tym co czytać nie tylko dzieciom z autyzmem. Trochę czasu minęło, niektóre z pozycji nadal są u nas na honorowym, miejscu, ale sporo też nam doszło. Dlatego dziś opowiem Wam co i dlaczego czytamy i jakich cech szukać w książkach, dla dzieci z problemami z mową czy koncentracją.
Zwykle czytamy wieczorem przed spaniem, po kąpieli przed masażem wyciszającym, ale tak jak wcześniej Wam pisałam mamy też parę wyciszających miejsc, gdzie chłopaki spędzają czas z książką. Czytanie działa wyciszająco, dlatego szczególnie praktykujemy je wieczorem, jednak w ciągu dnia również bywają chwile, w których trzeba zatrzymać się na chwilę. Dlatego przyjemny fotel, duża pufa, poducha czy bujak i kocyk obciążeniowy są bardzo dobrym pomysłem.






















Czasami piękne ilustracje i ciekawostki edukacyjne możemy spotkać i poczytać nawet w miejscach publicznych, jak np na trasie Leśnej ścieżki Edukacyjnej w Pomiechówku.
O pewnych książkach, albo o seriach się powtórzę, a raczej je poszerzę, ale w gruncie rzeczy postaram się skupić raczej na nowych pozycjach, które się u nas sprawdzają. To co dla mnie ważne, że staram się skupić na tym, żeby książki tematycznie przygotowywały do ważnych wydarzeń jak święta lub były powiązane z porą roku, lub czasem, jak np wakacje.
Oprócz, tego że staram się by książki były w kontekście, ważne by ilustracje, miały artystyczny charakter, by nie działo się na nich za dużo. Pozytywnie też wpływają elementy sensoryczne, książeczki z okienkami, czy z ruchomymi elementami.













Jestem w bajce
Książka z serii „Jestem w bajce”, to u nas absolutny hit.
Są to książki, której bohaterami są nasze dzieci. Świetny sposób na terapię, w końcu dziecko widzi siebie w ciekawych bajkowych sceneriach. Bardzo atrakcyjna formy nauki słuchania, przeglądania ilustracji i świetna okazja do nauki pokazywania palcem.
Jeśli chodzi o samo wykonanie, to zdjęcia są niezwykłe umiejętnie wklejone i dopasowane, ilustracje są niezwykłe i bajeczne.
Jest parę bajek do wyboru. Dla dwójki dzieci jest ich mniej, za to dla jednego dziecka tematyka jest na prawdę różnorodna.



























Seria Pucio, już nie tylko książki
O Puciu pisałam Wam, już wcześniej, jednak od tamtej pory nasza kolekcja wzbogaciła się o nowe książki, ale i pomoce terapeutyczne, w postaci układanek i puzzli.
W książkach, z tej serii jest bardzo dużo odgłosów dźwiękonaśladowczych, które zachęcają dzieci do aktywnego czytania. Tekst jest prosty i zrozumiały dla najmłodszych. Pucio, bohater książek towarzyszy dzieciom w codziennych czynnościach jak gotowanie, spanie, zabawa, spacer, odwiedziny najbliższych.




















Jeszcze więcej „Jano i Wito”
O świątecznej części: „Jano i Wito zapach świąt” pisałam Wam już przy okazji wpisu o przygotowaniach świątecznych: https://czujacinaczej.pl/2020/12/25/nasze-swieta-o-tym-czy-swieta-ze-spektrum-moga-byc-wesole/
Tak jak już Wam pisałam, każda część serii ma sensoryczny element. Książka „Zapach świąt” ma element zapachowy. To trochę, jak w gazetkach Avon pocierasz stronę i czujesz zapach. Także w środku Wakacji możecie poczuć się jak pod koniec grudnia.
Pierwsza część „Jano i Wito w trawie”, posiada element dotykowy, co bardzo go stymuluje i jest atrakcyjnym elementem książki. Pozostałe części, które posiadamy również mają elementy sensoryczne.
Sama autorka jest z wykształcenia Logopedą zatem doskonalone rozumie, jaka forma pisanego teksu najbardziej pomaga w rozwoju mowy. Tekst w książkach jest pisane bardzo rytmicznie, powtarzalnie, melodyjnie. Dzieci uczą się naśladować odgłosy przyrody, zwierząt, narzędzi, pojazdów i urządzeń.














„Chłopiec i pingwin”, o najpiękniejszych ilustracjach i ważnej treści
„Chłopiec i pingwin”, to bardzo prosta książka, opowiadająca o samotności i rozpoznawaniu uczuć. Ilustracje piękne, akwarelowe, choć bardzo oszczędne, pozwalają na skupieniu się na wartościowym przekazie. Bardzo ciekawa pozycja dla dzieci, które uczą się relacji.








Niezmiennie „Elmer”
„Elmer” czyli opowieść o słoniu w kratkę. Osobiście uwielbiam tę książkę, opowiada o inności, tolerancji, dopasowaniu do grupy czy wyjątkowości. Czytam ją Leonowi tak często, że niemal znam ją na pamięć i często gdy czytam ” Elmer był inny. Elmer był w kratkę. Był żółty i pomarańczowy, czerwony i różowy, fioletowy, niebieski i zielony, czarny i biały”, myślę sobie: Leon był inny. Leon był w kratkę. Był wesoły i smutny, skupiony i wrażliwy, niecierpliwy, entuzjastyczny i rozdrażniony, przyjacielski i osamotniony.










„Buba”, książka pomagająca w rozwoju mowy
„Buba i jego świat”, to bardzo prosta książka, która pomaga, przy wspomagania rozwoju mowy. Mamy w niej proste odgłosy z otaczającego świata, w ciekawej oprawie graficznej. Jednocześnie książka jest tak skonstruowana, że jest pomocna przy nauce pokazywania palcem.



„Jestem artystą”, dla małych artystów
„Jestem artystą”, to ulubiona pozycja Bruna, o chłopcu którego wszystko inspiruje, ma bardzo artystyczną duszę, jednak mama nie podziela jego pasji do malowania ścian. Ciekawa lekka historyjka o kreatywności i pomysłowości.













„Wszyscy ziewają” książka, która pomaga zasnąć
„Wszyscy ziewają”, to książka po której rzeczywiście zaczyna się ziewać. Bardzo wyciszająca, książka z okienkami, gdzie na każdej stronie ktoś ziewa. Idealna propozycja na wieczorne czytanie.











Seria „Niegrzeczne książeczki”
Seria „Niegrzeczne książeczki”, wydawnictwa Natuli, to rewelacyjne książki o tym, że nie zawsze trzeba się dzielić, że to jest okej czasem sobie popłakać. Rewelacyjne książki o emocjach dzieci, z przyzwoleniem na ich wyrażanie i dużym zrozumieniem.









Pomelody
Pomelody, to barwne książki, interesujące karty i oczywiście wciągająca muzyka, a to wszystko pięknie połączone. Dziecko przeglądając książkę, czy karty słucha zobrazowanej w nich muzyki. Te dźwięki i melodia idealnie działają na zmysły i wspaniale wyciszają, zapraszając do świata muzyki. Produkty idealnie sprawdzają się w rozwoju poznawczym, mowa, rytm, melodia, nauka literek, dźwięków, skojarzeń, a także w rozwój kreatywności.
Audiobajki Dysneya do czytania i słuchania
Audiobajki, to seria książeczek, z specjalnym głośnikiem i figurkami, dzięki którym mamy słuchowiska konkretnych bajek Dysneya. Jest to bardzo fajna alternatywa, gdy nie mamy czasu poczytać z dzieckiem, a nie chcemy włączać telewizora. Ku mojemu zdziwieniu, nawet Leon wysłuchuje parokrotnie bajki, których niezbyt lubi oglądać.














































Podsumowując, czytanie to także forma terapii. Czytanie może być formą aktywizującą i wyciszającą, działa na wiele funkcji, mianowicie uczy słuchania, wskazywania palcem, rozwija obserwację, naśladowanie i wyobraźnie. Oczywiście wprowadzenia wspólnego czytania, to proces i nie zawsze dzieci od razu chcą w tym uczestniczyć. Dlatego warto znać różne formy książek i dostosować je do potrzeb dziecka.
Artykuł Bajkoterapia, o tym jak codzienne czytanie pozytywnie wpływa na specjalne potrzeby pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Kołderki i kocyki obciążeniowe, czyli jak dobre obciążenie odciąża nasze zmysły pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
O naszym kocyku obciążeniowym od Sensoric, pisałam Wam już przy okazji wpisu o czuciu głębokim i masażach, tutaj. Możecie, też zobaczyć jak produkty obciążeniowe przydają nam się na filmikach:
Teraz oprócz kocyka obciążeniowego, do naszej „ciężkiej ekipy”, dołączyła kołderka obciążeniowa „rośnij ze mną”.
Postaram się teraz opisać każdy z produktów, trochę je porównam by ułatwić Wam dobranie najodpowiedniejszego dla Was.

Kocyk mamy już od ponad dwóch lat i pomaga nam przy codziennych masażach i dociskach, przy wyciszaniu, kiedy czytam książki przed zaśnięciem i oczywiście przy zasypianiu. W obecnej chwili, gdy mamy już kołderkę, kocyk został przemianowany na terapeutyczny i służy nam za dnia.







Jeśli chodzi o masaż, to są dni, że Leon potrzebuje na prawdę silnego docisku, dlatego przykrywam go kocykiem, oczywiście bez głowy i dopiero wtedy dociskam go piłką lub pufom sensoryczną. Podobnie jest, gdy masujemy nogi i ręce, tylko tutaj kocyk dociska te miejsca, które akurat nie są masowane i pomaga dziecku usiedzieć w miejscu, przy nad ruchliwości. Kocyk może być , też dodatkowym dociskiem, w innych pomocach terapeutycznych. My dodajemy kocyk, jak Leon siedzi w materacowej oponie, w tunelu lub gdy jest zawinięty w worek sensoryczny.





O kołderce opowiem Wam w kontekście usypiania, spania i wyciszenia. Kołderka jest znacznie cieńsza i bardziej pościelowa niż kocyk, za to bardzo fajnie rozkłada się ciężarem na ciele. Dla nas kołderka odgrywa główną rolę podczas czytania książek i ogólnie jest najważniejsza w momencie wyciszenia przed usypianiem.














Jeśli chodzi o sam proces zasypiania to kołderka pomaga nam, podczas nadmiernego pobudzenia, gdy Leon wierci się macha nóżkami, przekręca się z boku na bok. Kołderka skraca ten czas i pomaga łatwiej uporać się mu z nadmiarem energii , poprzez ciężar i docisk. Oprócz tego kołdra przyjemnie otula, dociska i pomaga mięśniom odpocząć. Sama często po ciężkim dniu, gdy usypiam Leona, nakrywam sobie nogi jego kołderką i rzeczywiście czuję przyjemną ulgę w mięśniach. No właśnie, często słyszę pytania rodziców, którzy niepokoją się o swoje młodsze pociechy, które też pakują się pod kołderkę, czy nie zrobią sobie krzywdy, czy im to nie zaszkodzi. Sama mam jeszcze młodszego syna, który często chce to samo co starszy i przykrywa się też kołderką, jednak jest to tak krótka chwila, że nie ma się co martwić. Jeśli jednak widzimy, że młodsze dziecko długo leży pod kołderką i nie chce jej oddać, może być to oznaka problemów sensorycznych i wtedy warto to skonsultować.

















Jeśli chodzi o same spanie, to u nas kołderka po jakiejś godzinie jest skopywana przez Leona podczas snu, ciało samo daje mu znak, gdy jest już za ciężko. Wiem, że są pewne wyliczenia, o tym że kołderka powinna być nałożona na dziecko, w fazie głębokiego snu, około 30 minut po zaśnięciu, na jakieś 30 minut, ale ja jestem raczej za obserwacją i podążaniem za indywidualnymi potrzebami dziecka. Jedno będzie zasypiało pod nią, a inne spało całą noc i to jest okej.
Jeśli chodzi o wersje „Rośnij ze mną” to świetne rozwiązanie, gdy chcemy by kołderka została z nami na dłużej. Otrzymujemy kołdrę w dwóch kawałkach, jeden duży główny z aktualną wersją rozmiarową i drugi mały dopinany na suwak z dodatkowym obciążeniem. Bardzo fajne rozwiązanie, gdy mamy dzieci w fazie intensywnych zmian fizycznych, które potrafią urosnąć parę centymetrów w ciągu kilku miesięcy.

Ogólnie najlepiej by było by zakup produktu obciążeniowego zalecił terapeuta od integracji sensorycznej, także od niego powinien zależeć procent obciążenia, standardowo jest do wyboru 10 lub15% masy ciała. Niestety diagnozy są robione coraz krócej, szybciej i po łepkach, przez co często zalecenia wyglądają podobnie. Zatem jeśli nie jesteście pewni zaleceń, skonsultujcie się z samymi twórcami kołderek obciążeniowych, mają oni ogromną wiedzę w dopasowywaniu produktów do indywidualnych potrzeb. Nasze mamy od Sensoric , twórczyni prowadzi również blog, na którym znajdziecie odpowiedzi na nurtujące pytania dotyczące samego snu i tego jak go polepszyć. Jeśli już wiemy, że będziemy kupować pościel obciążeniową, musimy dokładnie zmierzyć i zwarzyć naszego małego człowieka. Kołderki są szyte na indywidualny rozmiar, a obciążenie dostosowane do wagi i potrzeb dociskowych dziecka. Zatem cena również jest zależna od wielkości i ciężkości zamawianego produktu.



Najlepiej oba
, ale wiem, że to raczej mało realne rozwiązanie dlatego podam Wam najważniejsze cechy. Kołderka, jest cieńsza, bardziej pościelowa, gdy Wasze pociechy są zmarźlakami, lepiej sprawdzi się kocyk, bo ma od spodu miękki polarek, z wypustkami, które są przyjemnie sensorycznie, przez co kocyk lepiej nadaję się do masażu i ćwiczeń dociskowych. Kołderkę możemy zamówić w wersji „Rośnij ze mną”, przez co starcza na dłużej niż kocyk. Poza tym oba produkty, spełniają najważniejszą dociskowo- obciążeniową rolę, dlatego oba serdecznie Wam polecamy!








Tak jak zawsze podkreślam, że wszystkie opisywane tutaj sposoby, działania i pomoce terapeutyczne, nie są niczym UNIWERSALNYM. To są działania i rzeczy, które sprawdzają się u nas i działają na Leona, ale nie będą odpowiednie dla wszystkich, za to mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie lub przynajmniej zainspirujecie się czymś, co pomoże Wam w codziennych wyzwaniach. 
Artykuł Kołderki i kocyki obciążeniowe, czyli jak dobre obciążenie odciąża nasze zmysły pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Biblioteczka Leona, czyli o tym co czytać nie tylko dzieciom z autyzmem pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
Książki i uwielbienie do słuchania czytanych opowieści, to jedno z moich największych sukcesów rodzicielskich. Już będąc w ciąży z Leonem, czytałam mu wybrane książki. Bruno słuchał mimo chodem, jak czytałam Leonowi, więc można powiedzieć że od zarodka byli oczytani.

Od zawsze starałam się by w każdym pomieszczeniu w domu były jakieś książki. Z racji tego, że u Leona zmagamy się z opóźnionym rozwojem mowy, bardzo ważne jest dla nas to jak często i co czytamy.

Jak już wiele razy słyszeliście czytanie dzieciom jest bardzo ważne dla rozwoju umiejętności społecznych, rozwoju mowy, rozwoju myślenia przyczynowo – skutkowego, rozwoju wyobraźni i kreatywności i wiele innych. Liczne spoty reklamowe co chwile opowiadają, o tym, co, ile czasu i po co mamy czytać.

Dlatego opowiem Wam co my czytamy i co się u nas sprawdza. Może znajdziecie coś dla Siebie 

O świątecznej części: „Jano i Wito zapach świąt” pisałam Wam już przy okazji wpisu o przygotowaniach świątecznych: https://czujacinaczej.pl/2020/12/25/nasze-swieta-o-tym-czy-swieta-ze-spektrum-moga-byc-wesole/

Tak jak już Wam pisałam, każda część serii ma sensoryczny element. Książka „Zapach świąt” ma element zapachowy. To trochę, jak w gazetkach Avon pocierasz stronę i czujesz zapach ;). Także w środku Wakacji możecie poczuć się jak pod koniec grudnia.

Pierwsza część „Jano i Wito w trawie”, chyba ulubiona Leona posiada element dotykowy, co bardzo go stymuluje i jest atrakcyjnym elementem książki. Pozostałe części, które posiadamy również mają elementy sensoryczne. Piszę o tych, które posiadamy, ponieważ Autorka Wiola Wołoszyn, jest bardzo płodna i cały czas wychodzą kolejne książki z tej serii.

Sama autorka jest z wykształcenia Logopedą zatem doskonalone rozumie, jaka forma pisanego teksu najbardziej pomaga w rozwoju mowy. Tekst w książkach jest pisane bardzo rytmicznie, powtarzalnie, melodyjnie. Dzieci uczą się naśladować odgłosy przyrody, zwierząt, narzędzi, pojazdów i urządzeń.
Autorka prowadzi też bloga : https://wiolawoloszyn.pl/, więcej o serii książek znajdziecie też na Facebook: https://www.facebook.com/matkawariatkapl/


Kolejną wspaniałą Autorką z wykształceniem logopedycznym jest Marta Galewska-Kustra. Nasz skromny zbiór to tylko ułamek całej serii książek i pomocy edukacyjnych.

W książkach, z tej serii jest bardzo dużo odgłosów dźwiękonaśladowczych, które zachęcają dzieci do aktywnego czytania. Tekst jest prosty i zrozumiały dla najmłodszych. Pucio, bohater książek towarzyszy dzieciom w codziennych czynnościach jak gotowanie, spanie, zabawa, spacer, odwiedziny najbliższych.


Hector Dexet to autor niebywałej i niezwykle kreatywnej serii książek „z dziurką”. Leona pierwszą i najulubieńszą częścią serii jest „Kto zjadł biedronkę”.





Seria tych książek nie zwiera wiele tekstu, jednak ich niebanalna forma rozwija u dzieci wyobraźnie i aktywizuje je podczas słuchania opowieści.








Eric Carle to nie tylko Autor naszej naj, naj, naj ulubieńszej serii, ale także niesamowity Artysta, ilustrator, twórca.

Jego ilustrację są niepowtarzalne i bardzo dla niego charakterystyczne. Ponadto książki posiadają elementy sensoryczne, okienka, rozkładanki, „dziurki”.





Nasza ulubiona „Bardzo głodna gąsienica”, nie dość, że opowiada o życiu owada jakim jest gąsienic, to jeszcze pomaga w nauce liczenia. Leon słuchał jej od maluszka i do tej pory, za każdym razem kiedy podnoszę ją z półki od razu pojawia się na jego twarzy uśmiech.






Kolejny Artysta tworzący bardzo interaktywne książki. W utworach Herve Tulleta, mimo bardzo prostych ilustracji, dużo się dzieje. Książki zachęcają do naciskania, potrząsania, wydawania odgłosów oraz do wielu innych aktywności.












Seria „Let’s pretend” wydawnictwa Usborne, to anglojęzyczne książki o zawodach. Seria jest nie tylko zwykłym opowiadaniem, ale posiada funkcje puzzli. Przy każdej ilustracji znajdziemy miejsce, gdzie mamy dopasować przedmioty, zwierzęta, postacie powiązane z tematem danej książki.







Książki są bardzo ciekawe i pomagają dzieciom w aktywnym słuchaniu i wczuwaniu się w opowieść. Przez to, że są pisane po angielsku trafią w gusta nie tylko bardziej ambitnych przedszkolaków, ale także ich rodziców. Ciekawostką jest to, że wszystkie kupiłam w sklepach z odzieżą używaną, czyli po prostu w lumpeksach. Dlatego zachęcam Was do poszukiwań, bo nie wszystko co ładne i fajne musi kosztować miliony ;).


Kolejna seria książek przy których nie można się nudzić. O części „Pod choinką” pisałam Wam już w poście o przygotowaniach do świąt: https://czujacinaczej.pl/2020/12/25/nasze-swieta-o-tym-czy-swieta-ze-spektrum-moga-byc-wesole/.

Utwór jest stworzony z niezwykłych ilustracji, które działają na poczucie sprawczości dzieci. Po przesunięciu paluszkiem dziecko zapala gwiazdy na niebie, sprawia że słońce wschodzi i zachodzi.



„Elmer” czyli opowieść o słoniu w kratkę. Osobiście uwielbiam tę książkę, opowiada o inności, tolerancji, dopasowaniu do grupy czy wyjątkowości. Czytam ją Leonowi tak często, że niemal znam ją na pamięć i często gdy czytam ” Elmer był inny. Elmer był w kratkę. Był żółty i pomarańczowy, czerwony i różowy, fioletowy, niebieski i zielony, czarny i biały”, myślę sobie: Leon był inny. Leon był w kratkę. Był wesoły i smutny, skupiony i wrażliwy, niecierpliwy, entuzjastyczny i rozdrażniony, przyjacielski i osamotniony.





Na koniec opowiem Wam, jak ważne jest to by dzieci miały swoje miejsce, do wyciszenia, gdzie czują się bezpiecznie i mogą w spokoju oddać się lekturze. U nas jest to hollow bag, czyli dziupla sensoryczna firmy Intibag.





Jest to niezwykły sensoryczny obiekt o wielu funkcjach, dlatego pewnie przeczytacie o nim jeszcze nie raz na tym blogu. Opowiem Wam na pewno więcej przy wpisie, które planuje zrobić na temat: masażu i docisków, czyli o czuciu głębokim. Jeśli jednak nie możecie się doczekać zapraszam Was na stronę: https://intibag.eu/ oraz https://www.facebook.com/IntibagWarsaw. Znajdziecie tam więcej sensorycznych obiektów, a także wiele przydatnych informacji o czuciu głębokim.

Jak już jesteśmy przy temacie tekstu, to chciałbym Wam zaprezentować coś ekstra, mianowicie koszulki z tekstami nawiązującymi do autyzmu. Ja z Leonem mamy po trzy takie i już wiem, że na tym się nie skończy. Jeśli Wam się podobają to zapraszam na stronę: https://aspiracje.com.pl/ oraz na: https://www.facebook.com/ASPIracje

Koszulki które posiadamy, maja napisy: „Pozwól mi po swojemu”, „Nie mówię, ale to nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia”, „Zawodowy tester cierpliwości”, „Autyzm nie jest zaraźliwy ignorancja owszem”, „Wystarczająco dobra mama, osoby autystycznej”. Koszulki powodują pozytywne reakcje otoczenia. Są świetnym sposobem na „oswojenie” autyzmu w głowach społeczeństwa.
Artykuł Biblioteczka Leona, czyli o tym co czytać nie tylko dzieciom z autyzmem pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>