Artykuł Zjeżdżalnia rolkowa – zrób to sam pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Jakiś czas temu zakupiliśmy dla chłopców zjeżdżalnie rolkową, opisałam Wam ją w wpisie: Zjeżdżalna rolkowa, o tym jak wyrolować specjalne potrzeby





Zjeżdżalnia rolkowa jest bardzo atrakcyjną formą terapii domowej. Działa między innymi na czucie głębokie, jest idealna by rozładować energię i w sumie masaż całego ciała to efekt uboczny.
Jej największą wadą jest mała dostępność i wysoka cena.
Dlatego mój mąż postanowił zrobić mały pokaz, jak można ją zrobić samemu w domu .
Rafał zrobił bardziej skomplikowaną wersję z łożyskami, dzięki temu jest większy dynamizm podczas zjazdu. Jednak ta wersja napotkała sporo trudności, bo trzeba zrobić otwory na łożyska, a następnie wkleić je z użyciem sylikonu.
















Dlatego opowiem Wam jak zrobić taką wersję standardową bez ulepszeń, jednocześnie pokaże Wam możliwe opcje.
Docelowo chcemy by ta nasza zjeżdżalnia była na ogródku, dlatego wykorzystaliśmy dwie drewniane deski, które zostały nam z ogrodzenia, o wymiarach 240cmx9,5cmx4,5cm
Ta, którą kupiliśmy jest z dwóch desek o wymiarach 200cmx10cmx2cm i takie Wam polecam, oczywiście możecie dostosować wielkość do metraży w Waszych domach.




W tej wersji, bez łożysk przywiercamy bezpośredni do desek belki, które możecie kupić tu: Kije kijki do wędzarni drążki style50cm22mm ECO PL 9501968388 – Allegro.pl
Belki w zależności od grubości otuliny będą w różnych odstępach. U nas jest to odstęp 10cm, jest ich 21 i są to różnej grubości otuliny, które dostarczają urozmaiconych doznań, możecie je kupić tu:
Otulina otuliny izolacja rur szara 22/13 1 m 11514012939 – Allegro.pl
Otulina otuliny izolacja rur szara 22/20 1 m 11514281988 – Allegro.pl
Otulina otuliny izolacja rur szara 22/30 1m 11518616149 – Allegro.pl
W tej kupnej zjeżdżalni, odległość między belkami to 5cm i belek jest 31. Cieńszą otulinę możecie kupić tu: OTULINA NA RURĘ 22/6 IZOLACJA CZERWONA 10 MB 11324188986 – Allegro.pl
OTULINA NA RURĘ 22/6 IZOLACJA NIEBIESKA 10 MB 11328557013 – Allegro.pl













Gdy mamy już przykręcone do jednej deski belki, nakładamy na nie otulinę. Przewiercamy drugą deskę w takim samych odległościach, jak w pierwszej i przywiercamy z drugiej strony. Tutaj przydaje się pomocna dłoń drugiej osoby, by to precyzyjnej złożyć.

Przy dużej wielkości, jak u nas przydają się deski które spinają zjeżdżalnie w paru miejscach by ją umocnić.
Kwestia zaczepu zależy, od tego do czego chcemy mocować zjeżdżalnie.
Ta kupna jest docelowo przeznaczona do drabinki gimnastycznej i posiada wycięcie.
My póki co nie posiadamy drabinki, więc stworzyliśmy prowizorkę, która u nas działa, mianowicie przykleiliśmy belką do szafki z Ikei.




Zaczep w tej nowej rozwiązaliśmy tak, że Rafał przyczepił mniejszą deseczkę od dołu zjeżdżalni, o którą możemy zahaczyć, tak jak na zdjęciu powyżej.









Jak widzicie chłopaki zachwyceni, ze względu na te różne bajery, tworzenie tej zjeżdżalni było procesem i myślimy, że to nie ostatnia jaką stworzymy, mamy jeszcze parę innych pomysłów, ale to co mogę Wam obiecać, że na pewno się nimi podzielimy
Zachęcam Was też do przeczytania, wpisu o tym jak stworzyć własną ściankę wspinaczkową: Ścianka wspinaczkowa, o małych alpinistach kilka słów
Artykuł Zjeżdżalnia rolkowa – zrób to sam pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Ścieżki sensoryczne, czyli jak to jest gdy ma się dwóch Hobbitów w domu pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
Pisząc o ścieżka sensorycznych, oczywiście opowiem Wam o wielu gotowych matach, lub o tych które można zrobić samemu, ale nie może oczywiście zabraknąć naturalnych ścieżek, dostępnych w przyrodzie.

Moi obaj synowie, to typowe dzieci lasu. Wspinają się po drzewach, wykonują akrobacje na korzeniach, uwielbiają czuć runo leśnie, generalnie korzystają z wszystkich zasobów natury.







Ich stopy są niezwykle wrażliwe, a jednocześnie stymulacja z natury umacnia ich odporność i stabilny chód. Pamiętam ile kontrowersji wzbudzało zdjęcie z listopada, na którym Bruno jest w zimowej kurtce i bez butów:

Las przez długi czas był dla nas azylem, miejscem, w którym możemy być sobą, bez pytań „gdzie jest czapeczka?” albo uwag ” bo nóżki mu zaraz zmarzną”.

Las posiada niezwykły zasób naturalnych masażerów, nie tylko dla stóp. Moi chłopcy doświadczają natury także dłońmi, twarzą a także całym ciałem.




O lesie i jego zaletach opowiem Wam jeszcze nie raz, ponieważ jego zasoby sensoryczne i terapeutyczne są nie ocenione.


Naszym kolejnym powrotem do natury jest działka w rodzinnych ogrodach działkowych. Mnóstwo doznań sensorycznych od ziemi, po trawę, kamienie, chodniczki itp. Kolejne miejsce, w którym moje dzieci zdejmują buty tuż przed furtką jakby wchodziły na świętą ziemię.












Gdy ponad dwa lata temu przeprowadziliśmy się do wykończonego już domu, nie pominęliśmy również ogródka. Dzieciaki od razu przywitały: zjeżdżalnia, huśtawki, piaskownica i trampolina. Jednak szybko nasza ładna zielona trawka zmieniła się z takiej:




Na taką:







Nie dość, że wyglądało to jak krajobraz z starego westernu lub jakby przeleciało tędy stado dzików, to z ziemi zaczęły wychodzić pozostałości z budowy domu, czyli szkło, metal i inne niebezpieczne śmieci. Nawożenie ziemi i sadzenie trawy, zdawało się nie mieć sensu, bo miejsca najbardziej wydeptane stały się trasami najbardziej uczęszczanymi. Jednocześnie chcieliśmy wyznaczyć pewne strefy, mianowicie strefa relaksu tak zwany taras, strefa zabawy, trasa rowerowo-jeździkowa oraz poszerzenie strefy parkowania gdyż czekaliśmy na nowy samochód. Ponadto jakoś nie mieliśmy ochoty wydawać milionów i jednocześnie wysłuchiwać od robotników jaka krzywa ziemia, jakie to nie pasujące itp. Tak jak już pisałam Wam w poprzednim wpisie, wyznajemy idee zrób to sam. Tak więc zakasałam rękawy i zaczęłam od podjazdu:









Kratkę z kamieniami przeciągnęłam aż do trampoliny co jednocześnie pomogło nam w jej stabilizacji, gdyż parę razy nam odfrunęła . :p

Czy wyszło idealnie? Oczywiście, że nie, ale zrobiła to sama, a raczej z moimi dziećmi i moim mężem zaopatrzeniowcem ;). I jak coś trzeba poprawić, wyrównać to wiem jak to zrobić. W całym procesie tworzenie słyszałam wiele komentarzy, od przechodniów. W większości były to komentarze „Panów z brzuszkiem”, którzy nie zbyt pochlebnie, z wyższością wypowiadali się o wykonaniu i całym procesie, ale wiecie co ja zrobiłam to sama i mam namacalny efekt.





Przyszła kolej na część wypoczynkową. Zdecydowałam się na kafle tarasowe, oraz na kamienne i trawiaste panele tarasowe. Wybrał je oczywiście Leo. Wymacał, te które najbardziej pasowały mu sensorycznie.










Szybko przeszliśmy do strefy placu zabawa oraz strefy szybkiego ruchu dla rowerków, gdyż była bezpośrednio połączona z tarasem.







W tych strefach dodaliśmy jeszcze kafle bezpiecznego podestu na place zabaw oraz drewnianą ścieżkę, którą otoczyliśmy piaskownice. Po raz kolejny nie wyszło idealnie, ale chłopcy są zadowoleni, brali udział w całym procesie tworzenia, co było dla nich bardzo ciekawe.
Niestety z naszymi tujami stało się szybko to samo co z trawą, a wiklinowe ogrodzenie było już zbyt prześwitujące, więc przyszedł czas na ogrodzenie. Tutaj planowaniem i większością procesów twórczych zajął się Rafał.

Ja z chłopakami zajęłam się malowaniem i impregnacją desek.













Cały proces był dość skomplikowany ale jak widzicie chłopaki wykazali pełne zaangażowanie. 











Na koniec dodaliśmy dywan z sztucznej trawy w miejscach gdzie wcześniej były tuje.




Jak Wam się podoba efekt ? 

Omówiłam Wam już zewnętrzne masaże dla stóp, teraz opowiem Wam trochę o tym co możecie stworzyć lub kupić. Na początek dzieło moich rodziców na dzień dziecka.












Leon uwielbia tą ścieżkę i jak widzicie można do niej użyć wszystkiego. Mój tato jest stolarzem dlatego dużo elementów jak próbniki, filce do szaf czy ozdobniki użył do uzyskania jeszcze ciekawszych doznań czuciowych. Ale Wy nie musicie być stolarzami, wystarczy filc, kamienie, muszelki, gąbki, guziki, szmatki itp. Dużo pomysłów, nie tylko na ścieżki sensoryczne znajdziecie na grupie: https://www.facebook.com/groups/201434720557719/
Oczywiście możecie też kupić gotowe maty i elementy ścieżek sensorycznych. Pokaże Wam jakie mamy my.





A jak jest u Was? Wasze dzieci lubią biegać na boso, czy czują się bezpieczniej w butach? 
Artykuł Ścieżki sensoryczne, czyli jak to jest gdy ma się dwóch Hobbitów w domu pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Ścianka wspinaczkowa, o małych alpinistach kilka słów pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
Opisuje Wam dużo gotowych sprzętów, pomocy, huśtawek, bujaków, itp. Opowiadam o wielu polskich markach jak Good Wood, Intibag czy Oloka Group. Uważam, że warto wspomagać tych bardzo kreatywnych twórców szczególnie w tych trudnych czasach.

Jednak oprócz tego, że korzystamy z wielu gotowych pomocy i narzędzi terapeutycznych to sami również jesteśmy zwolennikami idei „zrób to sam”, o czym też przekonacie się w wielu kolejnych wpisach.

Leon od początku był dzieckiem bez lęku wysokości. Od zawsze wspinał się po szafkach, stołach, parapetach. Szybko wykręciliśmy klamki z okien. Na placach zabaw, zawsze wybierał najwyższe kondygnacje do pokonania.








Mimo wspierania Leona w jego pasji do wspinaczki, rozważaliśmy możliwości jak zaspokoić jego potrzebę a jednocześnie stworzyć mu do tego bezpieczną przestrzeń.

Ścianka wspinaczkowa, kształtuje i rozwija wiele aspektów. Przede wszystkim, pomaga w ćwiczeniu motoryki dużej: koordynacja całego ciała, umacnia ręce, ćwiczy podciąganie i utrzymanie równowagi ciała. Ponadto kształtuje planowanie, kontrolę nad swoimi ruchami, pomaga w dokonywaniu wyborów i szukania ścieżek, ułatwiających wejście i zejście.

Wspinanie się wyżej i wyżej, ma też aspekt terapeutyczny. Nie od dziś wiadomo, że my dorośli chętnie uciekamy w góry, żeby coś przemyśleć, żeby spojrzeć na problemy z góry, z dystansu. Z góry wszystko wydaje się mniejsze, mniej ważne, nabiera innej perspektywy. Ponadto same wejście jest wymęczające, a jednocześnie uspakajające, wyciszające.

Nam ścianka wspinaczkowa pomogła nie tylko w rozwoju ruchowym Leona, ale także zaspokoiła jego nadruchliwość, w takim stopniu, że potrafi już bardzo długi czas siedzieć i wykonywać prace przy biurku. Wcześniej Leo nie był w stanie usiedzieć podczas posiłku przy stole. Musiał pobiegać, poskakać w trakcie. Obecnie nie ma z tym problemu. Oczywiście jest to tez efekt całego procesu terapeutycznego, ale ścianka zagrała w tym bardzo dużą rolę.

Pamiętajcie, że jeśli zdecydujecie się na ściankę, to bardzo ważne jest zabezpieczenie przed upadkiem. U nas sprawdza się materac dziecięcy z Ikei, ale czasem podkładamy puf albo worek sako.

Sam proces tworzenia ścianki, był ciekawym doświadczeniem dla nas jak i dla naszych dzieci. Całym procesem planowania, tworzenia i zamawiania materiałów zajął się mój mąż, Rafał.




Zamówiliśmy dwie grube sklejki, pod wymiar: 1250x800x21mm każda, z tym, że Rafał mówi, że jakby miał teraz brać to by wziął cieńszą, czyli pewnie 18mm albo nawet 15mm. Każda jest nawiercona co 10 cm, a w dziurach są wbite nakrętki kłowe, pazurkowe M10, tak byśmy często mogli zmieniać układ chwytaków, dla urozmaicenia wspinaczki.


Płyty przymocowaliśmy bezpośrednio do ściany na duże i grube kołki. Każda płyta została przykręcona w czterech miejscach.




Chwytaki zamówiliśmy w specjalistycznym sklepie wspinaczkowym: https://www.climbingshop.pl/. Są o tyle fajne, że w swej strukturze przypominają naturalne skałki czy gałęzie drzew. Z racji tego, że Rafał kiedyś sam chodził regularnie na ścianki, zdobył doświadczenie i umiał dobrać wielkość i formę chwytaków.


Rafał zawsze wyznaje zasadę, że jak nasze dzieci maja z czegoś korzystać, to ma to wytrzymać też nasze użytkowanie. Generalnie zawsze sprawdzamy na sobie wszystkie huśtawki, bujaki, itp.





Wiem, że wiele z Was również tworzy wspaniałe zabawki i pomoce edukacyjne dla swoich dzieci, chętnie je zobaczę i o nich posłucham :).
Często pytacie mnie o „żarłoczne” ubrania, które nosi Leon. Firma nazywa się Zombie Dash, więcej znajdziecie tu: Zombie Dash | Ubrania z zębami i tu: Zombie Dash – Strona główna | Facebook Ubrania, w szczególności spodnie oddają idealnie temperament Leona i świetnie sprawdzają się podczas nie tylko ekstremalnych zabawa
.
Artykuł Ścianka wspinaczkowa, o małych alpinistach kilka słów pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>