Artykuł 3 razy bez, 4 razy bez, low Fodmap, czyli o kolejnym wyzwaniu, jakim jest dieta pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
Temat diety i jej pozytywny wpływ na zaburzenia Leona, przewija się u nas na blogu niemal od początku. Mój pierwszy wpis Leon od kuchni, o diecie, gotowaniu i samodzielności, opowiada o naszych początkach. Byliśmy już po pierwszych badaniach na nietolerancje pokarmowe, pasożyty itp., po pierwszych konsultacjach dietetycznych i zaczęliśmy naszą dietę od eliminacji cukru, następnie glutenu, laktozy i po otrzymaniu wyników badań, także mleka krowiego. Badania, które zrobiliśmy jako pierwsze, w Instytucie Mikroekologii w Warszawie(https://instytut-mikroekologii.pl/warszawa/), to:
Tak jak wyżej pisałam, z nietolerancji wyszło nam: gluten, mleko krowie, kozie i wszystkie jajka. Celiakia na szczęście nam nie wyszła, tak samo pasożytów brak, ale za to sporo bakterii i toksyn w jelitach. Przez pierwszą dietetyk dostaliśmy sporo zaleconych suplementów, o czym pisałam Wam w wpisie Dieta i suplementy, idealny przepis na przedobrzenie:

Niestety suplementacja nie służyła Leonowi, stał się strasznie pobudzony, prawdopodobnie przez końską dawkę witaminy D w prawie wszystkich preparatach, a witamina ta ma dodawać energii, ale można ją przedawkować. Tak więc odstawiłam suplementy i Leon wrócił do normy. Sama dieta bardzo nam pomagała, Leon zaczął szybciej przyswajać nowe umiejętności, jednak złe wyniki badań flory jelitowej cały czas nie dawały mi spokoju, dlatego zapisałam Leona na konsultację do nowego specjalisty do Justyny Jarczewskiej z Dietalive.
Na zmianę dietetyka zdecydowałam się z paru powodów. Po pierwsze autyzm Leona, nie jest jego jedynym problemem, wcześniejsze nasze historie z nerkami, narkozy, kontrast, to wszystko jest istotne w dalszym diagnozowaniu. Kolejną rzeczą jest to, że Pani Justyna była mi i nie tylko wielokrotnie polecana wśród społeczności rodziców dzieci z zaburzeniami. Jesteśmy już po dwóch konsultacjach i mamy już sporo pozytywnych rezultatów w wielu sferach. Poprawiło się wypróżnianie Leona, ma większą koncentrację, jest bardziej precyzyjny i niesamowicie rozwinął się manualnie, więcej obserwuje, zauważa, reaguje bardziej adekwatnie do sytuacji, potrafi się wyciszyć. Oczywiście dalej mamy problemy z mową, aczkolwiek ruszyła do przodu komunikacja alternatywna, dalej też mamy problemy z nadpobudliwością.
Chciałam też Wam powiedzieć, że dieta sama w sobie, jako lek na autyzm nie działa. Dieta jest wspomagaczem terapii i wraz z różnymi oddziaływaniami terapeutycznymi tworzy idealny układ, który poprawia funkcjonowanie dziecka. Dla mnie idealnie pasuję tu porównanie, gdzie dieta jest jak olej w aucie, a terapeuta jest mechanikiem naprawiającym auto, jeśli dolewamy dobrego oleju to nasz pojazd będzie się mniej psuł, będzie łatwiej naprawialny, a naprawy przetrwa dłużej. Tak samo nasze dziecko jedząc zdrowo, odpowiednio do swoich potrzeb, będzie lepiej funkcjonować, szybciej się uczyć, lepiej zapamiętywać, a praca z terapeutami będzie bardziej owocna.
Po pierwszej konsultacji w Dietalive, dostaliśmy listę badań do zrobienia:
Badania potwierdziły to co już wcześniej wyszło czyli bakterie, które miedzy innymi emitują toksyny, które szkodzą neurologiczne i mogą być jedną z przyczyn zachowań autystycznych. Bakterie te to: Escherichia coli, Klebsiella spp, pleśnie Penicillium, Citrobacter fruendii. Klebsiella oxytoca, Candida albicans. Na szczęście badania histaminy wyszły w normie. Do wyleczenia jelit dostaliśmy, także zalecone suplementy, po pierwszej konsultacji:
Po drugiej konsultacji odstawiliśmy tylko :


Są to suplementy specjalnie dobrane dla Leona, piszę Wam jednak to, bo może Wasze dzieci maja podobne wyniki badań i będzie to dla Was jakiś trop do dalszej diagnostyki.
Jak widzicie jest tego dosyć dużo, oprócz suplementacji duże znaczenie przy leczeniu jelit jest samo odżywianie dla tego opowiem Wam teraz czym jest dieta low fodmap i o co w niej chodzi.
Oprócz oczywiście rzeczy na które Leon ma nietolerancję, czyli gluten, jaja, mleko krowie. Plus jeszcze cukier, który ogólnie nie pomaga, nasza dieta 3 razy bez, przeszła w 4 razy bez i tutaj nowość dieta low fodmap, czyli nisko fermentacyjna i nisko gazo twórcza. Co to dla nas oznacza i dlaczego tak. Z faktu kiepskich badań jelit Leona, gdzie jest wiele toksyn, gazów, bakterii, nasza dieta musiała stać się delikatniejsza, co za tym idzie wykluczenie kolejnej puli żywności. I tak przez ograniczenie jedzenia fermentującego odeszły nam np. kiszonki, jabłka, a jeśli chodzi o jedzenie wysoko gazo twórcze to np. groch, fasola, soczewica, cebula, czosnek, kalafior czy bób. To tylko te najbardziej charakterystyczne, lista jest znacznie dłuższa, ale chciałam Wam tylko zarysować jak to mniej więcej wygląda. Pamiętajcie, że nie jest to nasze widzi misie, tylko dieta zalecona przez dietetyka, dostosowana do wyników badań Leona oraz obserwacji w zachowaniu. Sama dieta rzeczywiście poprawiła u Leona samopoczucie i komfort wypróżniania, dodatkowo widać, że bez ekscesów żołądkowych łatwiej się koncentruje i szybciej uczy. Co niezwykłe, jak przy każdej eliminacji produktów, które Leon lubi, towarzyszył mi lęk, że będzie się ich domagał, jednak Leon czuje, że dieta mu służy i w jakoś bez większych problemów się do niej adaptuje.
Oczywiście, żeby nie było tak pięknie też mamy swoje problemy jedzeniowe. Na przykład to, że Leon nauczył się łykać jedzenie, które mniej mu smakuje, lub chce przyspieszyć czas na posiłek, na rzecz innej aktywności. Najczęściej są to warzywa, oczywiście ja też mam swoje sposoby i wszystkie dozwolone warzywa wciskam mu, a to do mielonych, a to do sosów i innych potraw, gdzie dużo się dzieje. W momencie kiedy, nie chce mu się już siedzieć przy posiłku potrafi sobie włożyć wszystko do buzi jak jakiś chomik i rzeczywiście to zje, choć nie jest to bezpieczne. To jego połykanie może być też spowodowane jakąś nadwrażliwością zębów, bo też ma momenty, gdy unika gryzienia tylnymi zębami i trzeba mu to jedzenia na nie naprowadzać. Gryzienie jest bardzo ważne w rozwoju mowy, dlatego zwracamy na to uwagę. Z drugiej strony Leon potrafi gryźć bardzo twarde gryzaki, czy inne rzeczy, więc cały czas poszukujemy przyczyny tych różnych zachowań. Ponadto nadal mamy problem z nadpobudliwością i tak często trudno mi stwierdzić, czy to przyczyna jedzenia, czy innych naszych problemów. W naszej diecie nie ma grama cukru, a jednak Leon potrafi mieć zachowania jakby był na haju cukrowym, więc tak jak pisałam Wam na początku w wielu sferach mamy dużą poprawę, ale nadal borykamy się z różnymi problemami.
Sama dieta i suplementacja to proces, nie ma niestety jednej tabletki na wszystkie problemy. Ważna jest ciągła obserwacja, nie skupianie się tylko i wyłącznie na diecie, ale traktowanie jej jako wspomaganie terapii, która tez jest procesem. Jest wiele momentów, w których rozkładam ręce i zastanawiam się o co chodzi, by potem znowu wrócić na właściwy tor i cieszyć się, że to wszystko nabiera sensu. Przedstawiam Wam jak to u nas wygląda, ale tak jak często Wam powtarzam, to nic uniwersalnego, to bardzo dostosowane do Leona, jego przypadku, jego zaburzeń, jego wyników badań. Oczywiście wiem, że konsultacja dietetyczna kosztuje, badania kosztują i to dużo, nie ma możliwości zrobić ich na NFZ, co jest dla mnie totalną porażką i wielką niesprawiedliwością. Dlatego pokazuje Wam naszą drogę, może niektóre rzeczy wydadzą się Wam podobne i stwierdzicie, że to czy tamto badanie warto by zrobić. Nie namawiam Was też do brania suplementów, tak jak pisałam, te które my bierzemy są dostosowane do badań Leona i jego przypadłości, to co staram Wam się pokazać, to skala tego jak to wygląda i że nie zawsze suplementacja służy.
Wiem, to wszystko wygląda bardzo skomplikowanie, jednak dieta i terapii to dwie rzeczy, które rzeczywiście nam pomagają i dają nadzieję na przyszłość. Na co dzień korzystam najczęściej z przepisów Agnieszki Bednarskiej z Bezglutenowe Jadło, Nicpoń w kuchni oraz z jadłospisu dostosowanego do diety Leona od Dietalive.
Rzeczywiście w ostatnim czasie spędzamy bardzo dużo czasu w kuchni, jednak jest to część naszej terapii, mąka i inne sypkie, kleiste produkty, stanowią element naszej terapii integracji sensorycznej. Mieszanie, ugniatanie, lepienie, krojenie, to wspaniały pretekst do ćwiczenia sprawczości, motywacji i samodzielności. Czas w kuchni to też niesamowity moment, w którym budowana jest bliskość i relacja. Oczywiście mam momenty, w których jestem już zmęczona, chciałbym już cos zrobić szybciej, mniej brudno, wtedy wchodzi irytacja, ale to normalne, staram się akceptować, to że mam gorszy dzień, moje dzieci tez mają do niego prawo, dlatego też pozwalam sobie na słabości, by potem dalej mieć radość z naszych wspólnych działań w kuchni.
Tak jak wyżej pisałam nasza dieta jest dostosowana do przypadku Leona, oparta na badaniach i konsultacjach ze specjalistami. Nie jest uniwersalna. Opisuje Wam nasz sposób, naszą ścieżkę, może będzie ona dla Was jakiś tropem, pomysłem, kierunkiem, lub pomysłem na coś zupełnie innego. O nasze badania i naszą dietę dostaje od Was mnóstwo zapytań, dlatego chciałam to zebrać i opisać. Jeśli macie jakieś pytania, jak zawsze jestem tu i dla Was 
Artykuł 3 razy bez, 4 razy bez, low Fodmap, czyli o kolejnym wyzwaniu, jakim jest dieta pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Dieta i suplementy, idealny przepis na przedobrzenie pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
Hej, już wcześniej pisałam Wam o naszym przejściu na dietę, tutaj. Na diecie 3xbez jesteśmy od grudnia i choć nadal czuję, że jestem na początku drogi to mam już parę refleksji, którymi chce się z Wami podzielić.
W poprzednim wpisie kulinarnym, napomknęłam Wam, że przy tej diecie bardzo ważna jest suplementacja, dobrana przez dietetyka. W zasadzie dietę rozpoczęliśmy równo z zaleconymi suplementami, więc nie do końca wiedziałam czy poprawa zachowania, wyciszenie i spokój, to bardziej kwestia jednego czy drugiego. Przyjęłam, że to i to jest nam potrzebne i dobrze to działa w duecie. Suplementy które braliśmy to:






Chwile przed nowym rokiem dostaliśmy wyniki badań na nietolerancję pokarmowe i na florę bakteryjną jelit:
Tak jak Wam pisałam w poprzednim wpisie, okazało się, że Leon ma wysoką nietolerancję na gluten, mleko krowie i jaja, a ze względu na autyzm i problem z koncentracją zrezygnowaliśmy też z cukru. Oprócz tego okazało się, że nie mamy pasożytów za to flora bakteryjna, nie jest w idealnym stanie. Dlatego dostaliśmy zalecenie, w których dla dzieci z wysoką alergią i autyzmem mieliśmy podawać Leonowi:


Tutaj moje pierwsze potkniecie, nie mam w zwyczaju czytać etykietek. No dobra, teraz się tego uczę, ale ta sytuacja jest idealnym przykładem, że nie możemy ufać, mimo że coś jest przeznaczone dla dzieci ze spektrum, bo jak możecie przeczytać na powyższym zdjęciu produkt zawiera cukier.
Po dwóch miesiącach stosowania diety i suplementów, gdzie na początku mieliśmy bardzo dużą poprawę, czyli Leonowi poprawiła się koncentracja, wykonywał więcej poleceń, uspokoił się i ogólnie wszystko pięknie fajnie, nagle pojawiło się dziwne pobudzenie, połączone z nieopanowanym śmiechem. Leon był tak nakręcony, że czynności, które wcześniej nie stanowiły problemu, były dla niego nie do wykonania, bo albo nie mógł opanować śmiechu, albo nie mógł przestać skakać. Wyglądał jak uwieziony we własnym ciele, które go w ogóle nie słuchało.
Za radą dietetyk odstawiliśmy Symbio lact pur i mieliśmy obserwować Leona dalej. Zamiast tego Leon miał przyjmować:

Było lepiej, ale nadal pobudzenie było znaczące. Postanowiłam przeczytać etykietki wszystkich suplementów, które stosowaliśmy i zaobserwowałam, że prawie w każdy posiada w sobie witaminę D, oprócz tego Leon przyjmował też Witaminę D3 z K2. W naszej przeszłości, gdzie przeszliśmy wiele lekarzy, każdy miał inne podejście do przyjmowania Witaminy D. Niektórzy mówili, żeby podawać ją dzieciom tylko zimą, kiedy jest mniej słońca, inni uważali, że nie ważne czy słońce czy deszcz, a tę witaminę można przedawkować, ma nam dodawać energię, ale może też pobudzać nas za bardzo. Tak, że wyszło że naćpałam Leona Witaminą D.
Póki co odstawiłam wszystkie suplementy i po przeczytaniu paru artykułów Pana Tabletki, staram się wszystkie potrzebne składniki i witaminy uzupełnić Leonowi w diecie. Jesteśmy już jakieś 3 tygodnie bez suplementów i wszystko wróciło do normy, jest nawet lepiej. Leon jest spokojny, nie ma problemów z koncentracją, robi postępy w terapii. Oczywiście jak każde dziecko bywa zmęczony, szczególnie na koniec zajęć, ale pamiętajmy, że oprócz tego, że Leon jest dzieckiem z autyzmem, jest też przede wszystkim dzieckiem. Jeśli chodzi o suplementy to robiłam jeszcze podejście w weekend, ale od razu pojawiało się pobudzenie i ten histeryczny śmiech. Oczywiście widzę, dużo pozytywów, z brania przez Leona witamin. Przede wszystkim dzięki temu, że pił tran nauczył się jeść rybę. Oprócz tego, przez to że suplementy nie miały polepszaczy smaków, ani aromatów, Leon otworzył się na nowe smaki i tak doszło nam więcej warzyw, orzechów i nasion i strączków.





Dobrze, więc napisałam Wam czego już nie bierzemy, zatem opowiem Wam czego, w kuchni u nas więcej, a czego mi jeszcze brakuje.
Ryby









Według Pana Tabletki, żeby zadbać o wystarczającą ilość kwasów Omega należy jeść przynajmniej dwa razy w tygodniu rybę i wzbogacić dietę w oleje. Leon obecnie chętnie je dorsza, łososia i pstrąga. Co z panierką? smażę rybę w mące jaglanej, lub obtaczam w zmielonych migdałach i piekę. Jeśli chodzi o oleje to staram się wprowadzać olej z czarnuszki, polewam nim surówki.
Mięso












U nas króluje drób, choć nie tylko. Często pieczemy kurczaka, indyka i kaczkę, ale też sporo u nas risotto, makaronów bezglutenowych mięsno – warzywnych, oraz kotletów. Oprócz tego pierogi z mięsem, ale o pierogach opowiem Wam oddzielnie, no i oczywiście zupy. U mnie zawsze bazą jest mięso z kaczki, kurczaka, indyka lub mięso wołowe z dodatkiem włoszczyzny. Gotuje rosół około dwóch godzin, pamiętając że długo gotujące się wywary zawierają kazeinę.
Kasza








Z kaszy jaglanej, robimy dosłownie wszystko od przekąsek, w formie paluszków czy krakersów, poprzez placki, czy kopytka. Leon polubił też komosę ryżową, którą używamy jako dodatek do ryby lub mięs lub robimy z niech pieczoną przekąskę z przepisu od Bezglutenowy tata
Nadal Bardzo wiele przepisów używam z e-booka Nicpoń w Kuchni:
Oraz z przepisów na stronie 3xbez:
Pieczywo i inne wypieki








Z początku pieczywo było dla mnie najtrudniejsze. Te sklepowe chleby zawsze coś miały, a to cukier, a to jajka. Najprostszy wydawał się chleb z kaszy gryczanej, ale Leonowi nie bardzo smakował. Pierwszy chleb , który mi wyszedł i do tej pory co jakiś czas go piekę, jest z przepisu od Bezglutenowy tata:
Później odważyłam się i zaczęłam nastawiać zakwas z przepisu od Bezglutenowe jadło i do tej pory jest to nasz numer jeden jeśli chodzi o chleb.
Autorka bloga Bezglutenowe jadło napisała książkę z swoimi przepisami, którą wraz z Leonem Wam serdecznie polecamy.
Oprócz chleba w tym roku obchodziliśmy pierwszy bezglutenowy tłusty czwartek:
Placki, gofry, pierogi i kluchy, czyli tam gdzie pierwsze skrzypce grają bezglutenowe mąki



















Leon jest mega fanem pierogów, kopytem, placków i gofrów, więc jak zobaczyłam, że w diecie 3xbez istnieje wiele ich wersji to kamień spadł mi z serca.
Owoce i Warzywa

















Jeśli chodzi o warzywa, to Leon je ich coraz więcej. Przede wszystkim kiszonki, są źródłem witaminy C i świetnie działają na odporność. Poza tym nauczył się jeść kalafiora, zaczęliśmy od piure, obok lub z ziemniakami, obecnie, to już nie musi być taka „pacia”. Moje chłopaki bardzo lubią kotlety mielone, więc ucieram tam wszystko co się da, cukinię, brokuł, marchew, szpinak, seler, por. Jeśli chodzi o owoce, to głównie możemy jeść jabłka, owoce jagodowe, kiwi, cytryny, limonki i grejpfruty. Jabłka schodzą szybko i chętnie. Z dozwolonych cytrusów wyciskamy sok i też szybko znika. Póki co kiwi i borówki nie bardzo pasują Leonowi. Próbowałam robić smoothie, ale na razie mój młodszy syn jest ich fanem, więc tutaj muszę jeszcze pokombinować.
Orzechy i inne przekąski








To, że Leon wcina orzechy jak wiewiórka jest dla mnie niewiarygodną radością. Zawsze się staram by miał duży wybór i by ich nie zabrakło. Leon zaczął od orzechów włoskich, jadł je garściami, potem doszły orzechy laskowe i migdały, obecnie doszły jeszcze nerkowce, orzechy brazylijskie, pekan i pistacje. Staram się by w domu były też wafle ryżowe i inne bezglutenowe przekąski, bez cukru.
Mleka







Używamy i wypróbowaliśmy parę mlek roślinnych. Najbardziej odpowiada nam mleko jaglane, mimo to są dla nas ogólnie za słodkie. Naszym odkryciem smakowym jest mleko wielbłądzie, które zaleciła nam dietetyk. Jest bardzo smaczne i a przede wszystkim zawiera dużo witaminy D. Jedyny minus. że jest dość drogie i można je zamówić tylko z jednego miejsca w Polsce, choć jak podliczę sobie koszt suplementów, to wychodzą znacznie drożej, więc może warto?








Jak już wcześniej pisałam Leon chodzi do przedszkola terapeutycznego w systemie pięciu godzin dziennie, więc w przedszkolu je dwa posiłki. W przedszkolu jest bardzo fajny katering z wieloma opcjami dietetycznymi, jednak z racji tego, że dieta jest dla nas nadal czymś nowym, a poza tym i tak gotuje dla nas wszystkich w domu, to sama przygotowuje mu posiłki do przedszkola. Przygotowuje śniadanie i obiad. Na śniadanie zawsze staram się przygotować Leonowi kanapki, jakieś warzywa i placki, gofry, naleśniki lub bezglutenową parówkę. Zwykle jest tak, że zjada większość, czasem zostaje jedna kanapka, czasem jakieś placki, ale zależy mi na tym żeby miał wybór. Obiad zwykle przygotowuje dzień wcześniej, wieczorem i jest to jednocześnie kolacja dla Leona. Staram się zawsze w domu sprawdzać nowe potrawy by nie było sytuacji, w której Leon nie zje posiłku w przedszkolu.
To co nam się jeszcze przydaje






Ogólnie zrobiłam sobie taką własną wersję papierowej książki kucharskiej z przepisami, o których wyżej Wam wspomniałam. Leon często ją przegląda i potrafi już czasem wskazać palcem na co ma ochotę. Z takich rzeczy, które jeszcze pomagają nam w tej diecie są wegańskie serki do smarowania chleba na bazie oleju kokosowego. Leon wcześniej uwielbiał kanapki z serkiem typu almette, po przejściu na dietę chciałam mu jakoś zastąpić ten serek. Jednocześnie użyłam go jako pretekstu by dołączyć do kanapki wędzonego łososia i się udało
. Oprócz tego często też robię twarożek z pestek słonecznika z przepisu od Nicpoń w Kuchni , którym także smaruję Leonowi kanapkę.
To co bym jeszcze chciała dołączyć do diety Leona, a póki co nie wychodzi, to na przykład więcej strączków, Leon na razie nie ma smaka na humus. Zupy krem, na razie też są be. Oprócz tego tak jak Wam wyżej pisałam chciałabym go przekonać do kiwi i owoców jagodowych. A w idealnym świecie fajnie by było jakby jadł więcej warzyw, bez potrzeby przemycania ich w mielonych lub drobno startych w innych potrawach.
Wszystko jeszcze przed nami
Jak na to, że jesteśmy na tej diecie 3 miesiące to jestem bardzo zadowolona i zmotywowana do dalszych działań. Podsumowując, wszystko co Wam tu opisałam to nasz sposób, nasze doświadczenia. Nie jest to nic uniwersalnego, ale może ktoś miał podobnie i też szuka przyczyn nagłej zmiany zachowania u dziecka. Ja nauczyłam się, że muszę czytać etykietki, skład itp. Niestety to, że coś jest eko, nie znaczy, że jest bezglutenowe, lub to że coś jest przeznaczone dla dzieci ze spektrum, nie znaczy, że nie zawiera cukru. Uczę się dalej na swoich błędach i idę gotować dalej ;). Do następnego wpisu!

Artykuł Dieta i suplementy, idealny przepis na przedobrzenie pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Leon od kuchni, o diecie, gotowaniu i samodzielności pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
Opowiem Wam o tym jak Leon całkowicie wygryzł mnie z kuchni
. Dobra, może nie całkowicie bo koniec końców to ja decyduje co gotujemy, aczkolwiek zainteresowanie Leona gotowaniem pomogło nam w wprowadzeniu diety, nauce samodzielności oraz w ogólnej terapii. Zacznę od tego, że bardzo mnie cieszy Wasz odzew na dotychczasowe wpisy. To co Wam pokazuje, opisuję jest prawdziwe i szczere, dlatego szczególnie w tym wpisie pewnie zobaczycie wiele zdjęć, na których mam pełny zlew, brudny blat, ochlapana kuchenkę i wiele innych scen z naszego życia codziennego.

To prawda nie jest u nas idealnie w wielu dziedzinach życia, a nasza kuchnia jest tego odzwierciedleniem. Jednak to centrum naszego domu, w którym wiele się dzieje i nie startuje w konkursie do katalogu Ikei
.


W wpisie: https://czujacinaczej.pl/2020/12/25/nasze-swieta-o-tym-czy-swieta-ze-spektrum-moga-byc-wesole/ napomknęłam Wam, że Dietetyk zaleciła dietę bez glutenu, cukru i mleka krowiego w celu poprawy funkcjonowania Leona. Jesteśmy po testach na nietolerancje pokarmowe. Niedawno otrzymaliśmy wyniki i potwierdziły się przeczucia naszych Terapeutów z przedszkola, Leon ma wysoką nietolerancję na gluten, mleko krowie, ale także na jajka.

Na szczęście, u nas eliminacja nastąpiła stopniowo. Na początku dzięki doradztwu Terapeutów z przedszkola wyeliminowaliśmy cukier. Dzięki temu koncentracja i skupienie Leona nagle wskoczyły na wyższy poziom. Stał się dużo bardziej spokojny i potrafi wytrzymać cały posiłek siedząc na krześle, co kiedyś graniczyło z cudem. Ja odzyskałam wolność. Wreszcie mogę wyjść z domu bez paczki cukierków czy żelków w kieszeni.

Zawsze chciałam by moje dzieci zdrowo się odżywiały, niestety cała nasza szpitalna historia sprawiła, że łatwiej było dać w poczekalni na badanie batona lub cukierka. Jednak jak się okazuje, mimo popełnionych błędów można to naprawić i Leon w obecnej chwili woli zjeść jabłko lub wafla ryżowego. Choć nadal boje się go zabrać ze sobą na zakupy. To może być jeszcze za duża pokusa.

Zaraz po cukrze, zlikwidowaliśmy gluten, mleko krowie i na końcu jajka. Obawiałam się jak Leon zareaguje na nowe smaki, ale Wiecie co? Je teraz lepiej i chętniej niż wcześniej. Na prawdę, jakby czuł, że to mu służy. Ponadto dzięki wszechwiedzącemu internetowi znalazłam wiele sposobów czym zamienić jajka, lub jak zrobić pierogi ruskie w wersji bezglutenowej. Muszę się jeszcze wiele nauczyć i popełniam jeszcze różne błędy np. mieliśmy wpadkę z miodem i mandarynkami, no bo to jednak cukier. Ale na błędach się uczymy, a z porażek płynie większa nauka niż z sukcesów.

Jeśli chodzi o moje inspiracje dotyczące diety, to polecam Wam:
AUTYZM – dieta 3 x bez (przepisy) | Facebook ,
Bezglutenowy tata (@bezglutenowy_tata) • Zdjęcia i filmy na Instagramie ,
Bezglutenowe jadło – Receptury bez glutenu, bez nabiału, bez cukru. (bezglutenowejadlo.pl) ,

Bardzo ważna, przy tej diecie jest suplementacja. Jednak pamiętajcie, że tak samo dieta jak i suplementy muszą być skonsultowane z Dietetykiem.


Przyrządzanie posiłków ma aspekt sensoryczny, ćwiczy motorykę małą, precyzję, dokładność a przede wszystkim posiada niezwykłą moc sprawczą. Jeśli chodzi o sensorykę, to podczas gotowania dziecko posiada wachlarz różnych struktur, od chropowatego ogórka po miękkie ciasto do ugniatania. Ponadto wszystkie substancje sypkie, od mąki po groch, fasole, soczewice, kasze itp. Dziecko wykonując serie działań od mieszania po krojenie, lepienie, ugniatanie ćwiczy i rozwija motorykę małą. Udoskonala precyzję, uczy się władać narzędziem.








Pamiętajcie, że nie od razu musicie dawać dziecku ostry nóż i schab do pocięcia. Ja zaczęłam dawać Leonowi miękką włoszczyznę z rosołu.










Na koniec moc sprawcza. Dziecko czuje się samodzielne, ma namacalny efekt swoich działań, które podziwia i spożywa ono i reszta członków rodziny.




Wspólne gotowanie bardzo zbliża. Może być dobrą, rozluźniającą zabawą. Może być pretekstem do eksperymentów, próbowania nowych smaków, poznawania siebie i osoby, z którą gotujemy.
Dla nas gotowanie z Leonem ma jeszcze dodatkowy aspekt. Jest dla nas dodatkowym pomysłem na przyszłość Leona. W końcu do bycia dobrym kucharzem nie potrzebna jest mowa, choć fakt że na pewno jest przydatna. Leon jest bardzo wrażliwy na smaki i zapachy. Przyrządzanie posiłków, nie tylko ukazały nam go w nowym świetle, jako samodzielnego chłopca, ale także daje nam szansę i wizje na przyszłość.








Wspólne spożywanie posiłków, jest też bardzo ważnym aspektem. Nie dość, że ćwiczy cierpliwość, posługiwanie się sztućcami, ale także pomaga nawiązać kontakt z resztą osób spożywających posiłek. Jest pretekstem do obserwacji, dbania o siebie nawzajem oraz do przebywania w grupie różnych osób, z różnymi przyzwyczajeniami.















Po fajnej czynności, jaką jest gotowanie przychodzi czas na sprzątanie. Dzięki temu, że Leo chodzi do przedszkola, jego samodzielność w sprzątaniu znacznie wzrosła. W obecnej chwili nie musze go namawiać do pomocy. Leon widząc, że coś jest mokre lub brudne sam idzie po ścierkę, żeby to ogarnąć. Kiedyś mieliśmy problem, że jakby nie zauważał, jak co zrzucił, teraz potrafi posprzątać nie tylko po sobie, ale także i po młodszym bracie.












Gotowanie i sprzątanie, wydają się dość prostymi i mało znaczącymi czynnościami. Jednak jak żadne inne uczą samodzielności i przygotowują do codziennego życia.
Artykuł Leon od kuchni, o diecie, gotowaniu i samodzielności pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>