Warning: Redis::get(): php_network_getaddresses: getaddrinfo for localhost failed: No address associated with hostname in /home/klient.dhosting.pl/rafalolisze/czujacinaczej.pl/public_html/wp-content/plugins/litespeed-cache/src/object-cache.cls.php on line 645

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/klient.dhosting.pl/rafalolisze/czujacinaczej.pl/public_html/wp-content/plugins/litespeed-cache/src/object-cache.cls.php:645) in /home/klient.dhosting.pl/rafalolisze/czujacinaczej.pl/public_html/wp-content/plugins/wp-force-ssl/wp-force-ssl.php on line 932

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/klient.dhosting.pl/rafalolisze/czujacinaczej.pl/public_html/wp-content/plugins/litespeed-cache/src/object-cache.cls.php:645) in /home/klient.dhosting.pl/rafalolisze/czujacinaczej.pl/public_html/wp-includes/feed-rss2.php on line 8
Archiwa: Tam gdzie nas wywiało - czując inaczej https://czujacinaczej.pl/category/tam-gdzie-nas-wywialo/ strona o rodzicielstwie i spektrum autyzmu Sat, 17 Sep 2022 16:47:45 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.9.1 https://czujacinaczej.pl/wp-content/uploads/2021/03/cropped-133018484_106476488037038_8531112600200017433_n-1-32x32.jpg Archiwa: Tam gdzie nas wywiało - czując inaczej https://czujacinaczej.pl/category/tam-gdzie-nas-wywialo/ 32 32 Specjalne potrzeby na łonie natury https://czujacinaczej.pl/2022/09/14/specjalne-potrzeby-na-lonie-natury/ https://czujacinaczej.pl/2022/09/14/specjalne-potrzeby-na-lonie-natury/#respond Wed, 14 Sep 2022 09:08:13 +0000 https://czujacinaczej.pl/?p=13086 Wyświetl ten post na Instagramie Post udostępniony przez czując inaczej (@czujac_inaczej) Już jakiś czas temu pisałam Wam o tym, jak bardzo kochamy las w wpisie: Dzieci lasu, o sensoryce, wyciszeniu, rowerze i spacerze. Pisałam Wam już też, jak to oswajamy autyzm na różnych placach zabaw w wpisach: Place zabawa i inne miejsca dla senso-maniaków, Warszawa,...

Artykuł Specjalne potrzeby na łonie natury pochodzi z serwisu czując inaczej.

]]>

Już jakiś czas temu pisałam Wam o tym, jak bardzo kochamy las w wpisie: Dzieci lasu, o sensoryce, wyciszeniu, rowerze i spacerze. Pisałam Wam już też, jak to oswajamy autyzm na różnych placach zabaw w wpisach: Place zabawa i inne miejsca dla senso-maniaków, Warszawa, ale bardziej okolice oraz Place zabaw, przyjazne sensorycznie w Warszawie i dalszych okolicach

Dzisiaj opowiem Wam o różnych naturalnych miejscach, które odwiedziliśmy i które pomagają nam oswoić specjalne potrzeby.

Nasze wycieczki mają na celu oswoić autyzm i specjalne potrzeby. Szukamy nowych miejsc, bo ile można chodzić po tym samym lesie ;). No w sumie my możemy dużo, ale jesteśmy ciekawi też innych miejsc, dlatego zobaczcie co już odkryliśmy.

Korzeniowy dół, Kazimierz Dolny

Korzeniowy dół, to nie banalne miejsce, w którym można poczuć się magicznie. Ja czułam się jak na planie „Hobbita”. To także fantastyczne miejsce by zobaczyć drzewa od dołu, jak wyglądają korzenie, ziemia, to co zwykle jest pod spodem, zakryte. Ważna rzecz, to to że wejście jest płatne.

Bagna Całowanie

Bagna, to jedno z naszych ulubionych miejsc, gdyż o każdej porze roku wyglądają niezwykle. Bardzo atrakcyjna dla chłopców jest kładka, po której można zwiedzić bagna głębiej.

Bardzo atrakcyjny sposób na jesienny spacer trochę w klimacie horroru.

Bagna Bocianowskie

Do bagien Bocianowskich trzeba dojść przez bardzo urokliwy las, ich położenie w środku lasu nadaje im bardzo melancholijny nastrój.

Kampinoski Park Narodowy

Kampinoski Park Narodowy, to jeden z najpopularniejszych dzikich miejsc w okolicach Warszawy. Nie mniej jednak mamy tu ciekawą kładkę, wierzę widokową i skansen, do których można dojść wybierając różne ścieżki edukacyjne.

Królewskie Źródła

Królewskie źródła, to magiczne miejsce, do którego trzeba przejść dość spory kawałek lasem. Tutaj także znajdziemy atrakcyjne kładki, które prowadzą w górę i w dół.

Rezerwat Torfy

Torfy, to niezwykle ciekawy teren w sam raz na wypróbowanie woderów. Dużo podmokłych, bagnistych terenów i wiele leśnych ścieżek.

Rzeka Świder

Rzeka świder jest dla naszym ulubionym zbiornikiem wodnym. Jesteśmy bardzo aktywni, dlatego u nas leżenie na piasku nie wchodzi w grę. Świder jest idealny do spacerów wodnych. Nie jest głęboki, po drodze dużo wysepek, przewalonych konarów i innych wodnych atrakcji.

Zegrze

Zegrze, Nieporęt, to jedno z popularniejszych kąpielisk okolic Warszawskich. Jest tu ciekawa kładka, place zabaw oraz możliwość wypożyczenia rowerów wodnych i innych pojazdów wodnych.

Glinianki

Glinianki, to ciekawe miejsce, które odwiedzaliśmy, gdy dzieci były mniejsze.

Chodźmy w Las

O naszych leśnych eskapadach pisałam Wam już w wpisie: Dzieci lasu, o sensoryce, wyciszeniu, rowerze i spacerze. Leśne klimaty bardzo wspomagają nasze potrzeby sensoryczne, jednocześnie las naturalnie wycisza, pozwala na uwolnienie energii, świetnie działa na motorykę małą i dużą.

Chodźmy na łąkę

Najprostsze, zwykle najlepsze: łąka. Miejsce, w którym można się wybiegać, poczuć wiatr, puszczać latawce.

Zoo safari Borysew

Wcześniej byliśmy stałymi bywalcami w Zoo Warszawskim, o którym pisałam Wam już w wpisie: Place zabawa i inne miejsca dla senso-maniaków, Warszawa, ale bardziej okolice, ale w Zoo safari w Borysewie się zakochaliśmy.

Zoo znajduje się z dala od dużego miasta, wokół są pola i małe domki, zwierzęta wydają się szczęśliwsze i mniej zestresowane.

Bardzo atrakcyjne są pokazy karmienia i możliwość zbliżania się do niektórych zwierząt.

Działka, ogródek

Dla nas jedną z ukochańszych form natury jest kawałek własnej ziemi, jak działka czy ogródek.

Swoboda, kontakt z naturą, świeże powietrze, nie ma nic lepszego.

Leśna edukacja

Jedną z ciekawszych i bardziej naturalnych form edukacji są przedszkola leśne. Dzieci wychowują i uczą się w nich, jak w jednej dużej wiosce. Są blisko natury i uczą się jak z niej korzystać i jak o nią dbać.

W jednej z takich placówek jest mój młodszy syn Bruno. To co zauważyłam to większa samodzielność, uważność ale i wrażliwość na cuda natury.

Ja osobiście jestem fanką tego typu sposobu na edukację, ale i terapię. Mam takie marzenie, że będzie to też forma edukacji bardziej dostępna dla dzieci w spektrum, gdyż natura jest dużo lepszą formą terapii, niż ławka w sali lekcyjnej.

Podsumowanie

Jak widzicie u nas natura jest najlepszym sposobem na specjalne potrzeby. Oczywiście nie zawsze wszystko idzie z naszym planem. Cały czas oswajamy autyzm, oswajamy nowe miejsca, uczymy się nieustannie siebie i naszych potrzeb.

Oczywiście żadna forma terapii nie jest uniwersalna i to co nam robi dobrze dla Was może być nieskuteczne.

Artykuł Specjalne potrzeby na łonie natury pochodzi z serwisu czując inaczej.

]]>
https://czujacinaczej.pl/2022/09/14/specjalne-potrzeby-na-lonie-natury/feed/ 0
Place zabaw, przyjazne sensorycznie w Warszawie i dalszych okolicach https://czujacinaczej.pl/2022/08/03/place-zabaw-przyjazne-sensorycznie-w-warszawie-i-okolicach/ https://czujacinaczej.pl/2022/08/03/place-zabaw-przyjazne-sensorycznie-w-warszawie-i-okolicach/#respond Wed, 03 Aug 2022 20:10:49 +0000 https://czujacinaczej.pl/?p=11470 Wyświetl ten post na Instagramie Post udostępniony przez czując inaczej (@czujac_inaczej) O naszych faworytach jeśli chodzi o place zabaw pisałam Wam już w wpisie: Place zabawa i inne miejsca dla senso-maniaków, Warszawa, ale bardziej okolice Tamte miejsca nadal co jakiś czas odwiedzamy, ale jednocześnie odkrywamy nowe, o których dzisiaj Wam opowiem. To co dla nas...

Artykuł Place zabaw, przyjazne sensorycznie w Warszawie i dalszych okolicach pochodzi z serwisu czując inaczej.

]]>

O naszych faworytach jeśli chodzi o place zabaw pisałam Wam już w wpisie: Place zabawa i inne miejsca dla senso-maniaków, Warszawa, ale bardziej okolice

Tamte miejsca nadal co jakiś czas odwiedzamy, ale jednocześnie odkrywamy nowe, o których dzisiaj Wam opowiem.

To co dla nas ważne w takich miejscach, to :

  • Bezpieczeństwo, ważne by miejsce było ogrodzone lub oddalone od ulicy
  • Walory sensoryczne, czyli ciekawe narzędzia dostarczające wrażeń sensorycznych
  • Niespodzianka, czyli coś niezwykłego, niecodziennego, co wyróżnia dany plac zabaw

Zatem, poznajcie naszą mapę placów zabaw

Plac zabaw z karuzelą na terenie UKSW, przy lesie Bielańskim

Mały, ale bardzo fajny, drewniany placyk zabaw na terenie UKSW, zaraz przy kościele. Główną atrakcją jest drewniana karuzela, którą sami kręcimy. Jest jeszcze huśtawka równoważna i bujaki na sprężynach. Wszystko w tematyce zwierzęcej. Może nie wiele tu atrakcji, aczkolwiek potrafią zająć na dłuższą chwilę, a gdy zabawa na placu się znudzi po drodze możemy odwiedzić dwa osiołki w zagrodzie lub wybrać się na dłuższy spacer do lasu bielańskiego.

JuraPark Bałtowski kompleks turystyczny

JuraPark w Bałtowie, to raczej nie są bliskie okolice Warszawy, jednak uważam, że warto go opisać, odwiedzić, bo jeśli nie planujemy jakiś dużych wyjazdów wakacyjnych, to jest to miejsce idealne na jednodniowy wypad.

Odwiedziliśmy bałtów poza sezonem, więc było tu bardzo spokojnie. Jak dla nas lepiej, nie jesteśmy fanami zgiełku i zbyt wielu atrakcji.

Świetne miejsce dla fanów dinozaurów. Mamy tu mnóstwo rekonstrukcji dinozaurów w bardzo ładnej naturalnej scenerii, małe muzeum ze skamielinami, place zabaw, a w sezonie całe centrum turystyczne.

Zegrze, plac zabaw kapitana groszka

Jeden z fajniejszych, konsekwentnie tematycznych placów zabaw. Wszystko w klimacie łodzi i wodny konstrukcji, nawiązujących do okolicy.

Kosmiczny plac zabaw na Bielanach (Wrzeciono)

Coś dla fanów kosmosu, bardzo ciekawy, dość rozbudowany plac zabaw, znajdujący się na Warszawskich Bielanach.

Nadaje się też dla starszych dzieci, gdyż niektóry elementy wspinaczki są dość dużym wyzwaniem do pokonania.

Plac zabaw sołecki koło Nadmy

Sołecki plac zabaw, to ogromny plac, na którym można się wybiegać i ogrom atrakcji do rozładowania nadmiaru energii. Dodatkowym plusem jest to, że cały plac jest ogrodzony. Oprócz tego jest sporo miejsca na piknik i spotkanie większej grupy ludzi.


Plac zabaw przy Stadionie Narodowym

Bardzo atrakcyjny, stosunkowo nowy i nowoczesny plac zabaw, zorientowany koło Stadionu Narodowego.

Mamy tu różne trefy, choć największą atrakcją są różne formy wspinaczek.


Plac zabaw Hasanka na Ursusie

Hasanka to ogromny plac zabaw, gdzie znajdziemy wiele różnych stref. Jest tu między innymi plac zabaw dla dzieci niepełnosprawnych poruszających się na wózku, jest tor wyścigowy, dla automatycznych aut, są różne konstrukcje wspinaczkowe, huśtawki, karuzele. W zasadzie każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Plac zabaw w parku nad Balatonem, Gocław

Na Gocławiu, nie daleko zbiornika wodnego, znajdziecie kolejny klimatyczny plac zabaw o tematyce wodnej. Statki, wraki, siatki do wspinania.

Plac Zabaw NIVEA, Balance Parki, fontanny i siłownia, Marki, Sportowa

W Markach na ulicy sportowej znajduje się cały kompleks sportowo-rekreacyjny. Można tu odpocząć przy fontannie, poćwiczyć na siłowni i wybawić się na placu zabaw Nive i w Balance parku

Siłownia niecodzienna, dość rozbudowana, z wieloma drabinkami i elementami do podciągania.

Balance park to mini park linowy. Dzieci mogą się sprawdzić w podwieszanym torze przeszkód na bezpiecznej wysokości. Świetny sposób na ćwiczenie równowagi.

Plac zabaw Nivea. Ciekawe, niecodzienne atrakcje, w niebieskich barwach: bujaki, karuzele, zjeżdżalnie i inne atrakcje.

Fontanny proste, ale niecodzienne rozwiązanie rekreacyjno-wypoczynkowe, choć dzieci ryby, jak mój Brunek, też znajdą tu coś dla siebie.

Plac Zabaw NIVEA, Marki, Zagłoby 5

Bardzo podoba mi się, to że każdy plac zabaw Nivea, czymś się różni. Są pewne powtarzalne konstrukcje, jednak każdy mnie czymś zaskakuje.

Ten tutaj ma ulubione trampoliny ziemne Leona i bardzo ciekawe konstrukcje do muzykowania.


Placyk zabaw przy kanale Bródnowskim

Mały ale imponujący plac zabaw, znajdujący się na Bródnie. Już z daleka widzimy wysoką drewniana wierzę od której odbija długa metalowa zjeżdżalnia.

Plac Zabaw w Parku Magiczna, Białołęka, Skarbka z gór

Na Białołęce znajduje się wielki plac zabaw z wieloma sferami: skate park, figury zwierząt, drewnany, naturalny placyk i wielki plac z różnymi atrakcjami do wspinania, bujania, zjeżdżania, itp.


Ogród Jordanowski Frenkla

Ciekawy plac zabaw z motywami sensorycznymi, ciekawą obrotową beczką do utrzymania równowagi, elementami wspinaczkowymi w formie statku i niecodzienną mini siłownią.

Plac zabaw Zakręt

Plac zabaw zakręt w okolicach Wawra, znajdujący się przy Biedronce. Niby prosty, ale ciekawy placyk z elementami wspinaczkowymi.

Fajny plac zabaw na Zaciszu, Targówek

Rewelacyjny plac zabaw z całym „skocznym” placem ziemnych trampolin, oprócz tego dużo fajnych drewnianych konstrukcji, które nadają dziki i naturalny klimat tego miejsca.

 Plac zabaw pod Westfield

Plac zabaw pod dawną Arkadią (chyba nie nauczę się tej nowej nazwy). Bardzo nowoczesny, ciekawy z wieloma strefami: wspinaczkowa, wodny plac zabaw, fontanny, owalne huśtawki czy górki z zjeżdżalniami. Minusem jest to że plac nie ma ogrodzenia, jest przy ruchliwym rondzie i zatłoczonym centrum handlowym, łatwo można stracić z oczu dziecko.

Atrakcje na Bulwarach Warszawskich

Bulwary warszawskie to świetne miejsce na spacer z wieloma atrakcjami po drodze, jak fontanny, wodne ścieżki, naturalne tory przeszkód z drewna i kamieni oraz piaskownice.

Park Trampolin, Bielany na AWF

Nowoczesny plac zabaw z ziemnymi trampolinami i niecodziennymi wspinaczkowymi elementami.

Plac zabaw w parku Ujazdowskim

Wspaniały plac zabaw, który niestety jest częściej zamknięty niż otwarty. Nam udało się go raz odwiedzić w zeszłym roku, przed ponownym zamknięciem.

Ogólnie chodzi o to, że w niektórych elementach gromadzi się woda, cos zostało źle zaprojektowane i plac zabaw może być zagrożeniem dla korzystających.

Jednak mimo to czekamy na ponowne otwarcie, bo plac zabaw jest na prawdę imponujący: dużo tuneli, elementów wspinaczkowych, torów przeszkód.

Plac zabaw Wilanów

W Wilanowie znajdziecie ciekawy plac zabaw, koło wielkiego placu i centrum handlowego. Bardzo wysoka wieża z zjeżdżalnią, elementy wspinaczkowe, karuzele oraz dużo piasku i przestrzeni do wybiegania.

Dino Park Kołacinek

Kolejny Dino park zorientowany nieco dalej od Warszawy, jednak warty odwiedzenia, szczegolnie dla fanów dinozaurów.

Figury dinozaurów zorientowane w pięknym otoczeniu ogrodu botanicznego, ciekawych roślin i elementów rekreacyjno-wypoczynkowych.

Podsumowywanie

Naszym dzieciom nie zawsze łatwo się odnaleźć w nowych miejscach, a czasem plac zabaw może kojarzyć się z placem chaosu. Mimo to warto poszukiwać swoich miejsc, oswajać autyzm z nowościami i otoczenie z autyzmem.

Jestem ciekawa jakie są Wasze ulubione place zabaw 🙂

Artykuł Place zabaw, przyjazne sensorycznie w Warszawie i dalszych okolicach pochodzi z serwisu czując inaczej.

]]>
https://czujacinaczej.pl/2022/08/03/place-zabaw-przyjazne-sensorycznie-w-warszawie-i-okolicach/feed/ 0
Place zabawa i inne miejsca dla senso-maniaków, Warszawa, ale bardziej okolice https://czujacinaczej.pl/2021/06/18/place-zabawa-i-inne-miejsca-dla-senso-maniakow-warszawa-i-okolice/ https://czujacinaczej.pl/2021/06/18/place-zabawa-i-inne-miejsca-dla-senso-maniakow-warszawa-i-okolice/#comments Fri, 18 Jun 2021 10:37:19 +0000 https://czujacinaczej.pl/?p=5303 Dlaczego warto odwiedzać publiczne place zabaw i inne atrakcje w plenerze W różnych etapach naszego życia, naszym wyjściom przyświecał inny cel, gdy Leon był mały chcieliśmy by miał kontakt z dziećmi. Byliśmy świeżymi rodzicami, a Leon nie przejawiał jeszcze nietypowych zachowań. Gdy urodził się Bruno, Leon nie miał jeszcze dwóch lat, dlatego by kojarzył brata...

Artykuł Place zabawa i inne miejsca dla senso-maniaków, Warszawa, ale bardziej okolice pochodzi z serwisu czując inaczej.

]]>

Dlaczego warto odwiedzać publiczne place zabaw i inne atrakcje w plenerze

W różnych etapach naszego życia, naszym wyjściom przyświecał inny cel, gdy Leon był mały chcieliśmy by miał kontakt z dziećmi. Byliśmy świeżymi rodzicami, a Leon nie przejawiał jeszcze nietypowych zachowań. Gdy urodził się Bruno, Leon nie miał jeszcze dwóch lat, dlatego by kojarzył brata z czymś pozytywnym, zaczęliśmy odkrywać kulkolandy i sale zabaw. Z czasem wizyty Leona w szpitalu robiły się coraz częstsze, a jego otwartość na świat i nowości coraz bardziej zamknięta, więc wyjścia były coraz trudniejsze, często kończyły się płaczem, chowaniem się na rękach u rodziców i brakiem chęci do testowania atrakcji na placach zabaw. Nam jako rodzicom też było coraz trudniej, wynajdowaliśmy jakieś niesamowite miejsca, jechaliśmy nawet kilkadziesiąt kilometrów, by po 15 minutach wracać z rozpłakanym maluchem do samochodu.

Byliśmy zrezygnowani, oczywiście czasami były udane wyjścia, jednak zawsze reakcja Leona była nieprzewidywalna i niezbyt stała. Jak Leon skończył 4 lata, przeprowadziliśmy się do domu, zrobiliśmy sobie mały, własny plac zabawa i o ile w okresie pandemii było to genialne rozwiązanie, to znowu zamknęło nas na świat. Na szczęście wracamy do świata, dlatego pokaże Wam parę naszych sprawdzonych miejsc, które co jakiś czas uaktualniamy.

Place zabaw mają wiele ważnych aspektów dla naszych dzieci, przede wszystkim rozwój fizyczny i społeczny. Atrakcje powinny być tak skonstruowane, by dzieci ćwiczyły różne partie mięśni, powinny zaspakajać potrzeby sensoryczne i nadruchliwości, jednocześnie dzieci powinny się uczyć adekwatnego korzystania z elementów placu zabaw. Jeśli chodzi o aspekt społeczny to miejsca w plenerze, są pretekstem do nawiązywania relacji, zabaw ruchowych, obserwacji i naśladowania rówieśników. Oczywiście pięknie to wszystko brzmi, a w rzeczywistości są to miejsca, w których nasze dzieci znowu odstają i zdarza się, że spotykają się z odrzuceniem. Jednak otwieranie się i poszukiwanie nowych miejsc z czasem robi się łatwiejsze dla nas i naszych dzieci, bo ważne byśmy próbowali znaleźć własne miejsce i własnych ludzi.

Wodny plac zabaw „Bajka” w Błoniu

To jedno z naszych ulubionych miejsc, dlatego że każdy znajdzie tu coś dla siebie, choć trzeba też uważać na nadmiar bodźców, bo może być przytłaczający. Cały park, a raczej wielki plac zabaw, jest podzielony na parę stref, mamy część wodną, gdzie z podłoża tryskają fontanny, jest piaskowa kopalnia z systemami transportującymi piasek, jest przestrzeń krzywych luster, wiklinowa wioska, muzyczny zakątek, wielka przestrzeń wspinaczkowa, rury dzięki którym można szybciej przechodzić z miejsca do miejsca oraz parę przestrzeni z huśtawkami i innymi atrakcjami dostosowanych do różnych kategorii wiekowych.

Plac zabaw jest na prawdę duży, a moc atrakcji lepsza niż w wesołym miasteczku. Posiada wiele walorów sensorycznych, piach, woda, wiklinowe elementy, instrumenty, krzywe zwierciadła itp. Dzieciaki mogą się na prawdę wybiegać, wyskakać, poćwiczyć motorykę dużą koordynację, siłę rąk i nóg, równowagę itp. Cały plac zabaw jest ogrodzony, więc też możemy dać dzieciom trochę swobody.

Spacer w koronach drzew, park linowy, ścieżka edukacyjna, plac zabaw a to wszystko w Pomiechówku, ul Nasielska 1a

Zjawiskowe miejsce, na aktywny spacer na wysokościach. Cały plac zabaw, a właściwie park, jest podzielony na parę stref. Pierwszy, który najbardziej przypadł do gustu chłopakom, to plac zabaw na wysokościach. Wiele podniebnych tras, zabezpieczonych siatkom, z różnymi przeszkodami i wyzwaniami.

Dalej mamy ścieżkę edukacyjną, gdzie możemy napotkać, drewniane, elementy placu zabaw, wierzę widokową z edukacyjnymi, informacyjnymi tablicami, domki z wikliny i inne elementy, które umilają nam spacer.

Niestety nie wszystko udało nam się odwiedzić, bo akurat jak byliśmy część atrakcji była w renowacji, ale myślę że już powyższe zdjęcia zachęcają do odkrywania.

Jurajski plac zabaw, ul. Puszczyka 18 na warszawskim Ursynowie

Idealny plac zabaw dla wszystkich miłośników dinozaurów. Sam plac zabaw dosyć duży jak na osiedlowy plac zabaw, mamy tu wszystko od piaskownicy, po huśtawki, ścianki wspinaczkowe, zjeżdżalnie itp. oczywiście w wszystko w motywie jurajskim.

Plac zabaw na Poniatówce, plac zabaw na plaży nad wisłą

W tym miejscu od kiedy pamiętam był plac zabaw, jednak od paru lat jest w dużo ładniejszej i w ciekawszej odsłonie. Oprócz standardowych elementów placu zabaw, mamy systemy nawadniające, akwedukty, którymi mali inżynierzy mogą sterować. Wszystko na plaży, nieopodal Wisły i licznych miejsc, gdzie można usiąść i coś zjeść.

Leśny plac zabaw przy lesie Bródnowskim, na Targówku

Ciekawy drewniany, bardzo naturalny plac zabawa, choć jego minusem jest to, że latem jest tu bardzo mało cienia co bardzo utrudnia zabawę. Znajdziemy tu ciekawe huśtawki, tory z przeszkodami, interesujące kształty nawiązujące do leśnego charakteru.

Wodny plac zabaw na podzamczu przy fontannach w Warszawie

Długo szukaliśmy tego placu zabaw, często byliśmy w okolicy fontann, bo Leon uwielbiał na nie patrzeć, ale dopiero za którymś razem zobaczyliśmy ukrytą bramę zaraz za pierwszymi biczami wodnymi, przy których najczęściej bawią się dzieci. Brama znajduje się na samym początku parku fontanna, idąc od mostu śląsko-dąbrowskiego. Jest bardzo ciekawie zrobiony, oczywiście podzielony na strefy: wodną z pompą i akweduktami, piaskową z różnymi atrakcjami typowymi dla placu zabaw i bardzo fajna strefa zjeżdżalni, które są wbudowane w górki.

Plac zabaw, przy placu Wilsona w Warszawie

Plac zabaw, przy placu Wilsona, to jedno z miejsc na które często powracamy, z racji tego, że jest nam zawsze po drodze, plac jest duży i ma wiele atrakcji, które ćwiczą różne dziecięce umiejętności. Mamy tu mnóstwo huśtawek, karuzele, elementy do wspinaczki na różnym poziomie, trasy pełne przeszkód, różne zjeżdżalnie, sporo miejsca do biegania i swobodnej zabawy.

II Ogród Jordanowski w Warszawie na Mokotowie

Ciekawy kompleks rekreacyjno-rozrywkowy, z boiskiem i wieloma strefami placu zabaw. Mamy tu ciekawe konstrukcje wspinaczkowe, tory przeszkód, zjeżdżalnie, huśtawki i bujaki, a to wszystko ogrodzone na Warszawskim Mokotowie.

Atrakcje w parku na Kępie Potockiej

Park na Kępie potockiej to kolejne miejsce, w którym im dalej spacerujemy tym inne obiekty napotykamy na drodze. Mamy tu tradycyjne małe place zabaw, drewnianego słonia, którego możemy odkrywać od środka, a także nie codzienne atrakcje na wysokościach, a to wszystko pośród pięknego, zielonego krajobrazu.

Plac zabaw przy M1 w Markach

Kosmiczny plac zabaw przy parkingu jednego z większych centrów handlowych. Ciekawe niecodzienne instalacje, dużo elementów do wspinaczki i wiele kreatywnych miejsc do pokonywania przeszkód.

Praskie atrakcje, czyli park, okolice Wisły, zoo

Jak część z Was wie, pochodzimy z Warszawskiej Pragi i pierwsze 4 lata życia Leona, też tu mieszkaliśmy, dlatego te okolice są nam szczególnie bliskie i zostały przez nas zbadane z różnej strony. Jednym z naszych ulubionych miejsc jest muszla koncertowa w parku praskim, widzieliśmy już jej różne odsłony, bo co jakiś czas jest odnawiana. Jest to ciekawe miejsce, z fajną akustyką, po którym można biegać i wymyślać różne aktywności. Innym miejscem jest jeden z placów zabaw na piasku, znajdujący się pomiędzy mostem śląsko-dąbrowskim, a La playą. Od jakiegoś czasu jest tam system nawadniający, którym dzieci same sterują, w upalne dni wspaniały wynalazek. Kolejnym miejscem jest zoo, z racji tego, że mieszkaliśmy niedaleko to posiadaliśmy bilety roczna, tak że był czas, że zaglądaliśmy tam codziennie. Obserwowanie zwierząt wpływało na Leona bardzo terapeutycznie.

Na koniec trochę naturalnie…

Oprócz gotowych placów zabaw, jak zawsze polecam Wam naturalne rozwiązania i korzystanie z darów przyrody. Las czy plaże, również mogą być miejscem spotkań i zawierania, różnych znajomości, a przeszkody i sensoryczne zasoby, które tam znajdziemy, także przyczynią się do rozwoju motoryki małej i dużej. Więcej znajdziecie w wpisie o lesie, tutaj i o ścieżkach sensorycznych, tutaj.

Jak Wasze weekendowe plany? 🙂 My pewnie dalej będziemy przemierzać i odkrywać na nowo place zabaw i inne miejsca by znów oswoić się ze światem 🙂 Nową fascynacją Leona jest woda, dla nas coś niesamowitego, a także kolejny krok milowy, jaki dzięki terapii udało nam się pokonać. ?????? Jeszcze jakiś rok temu, gdy na koszulce pojawiły się mokre kropelki, zaczynała się histeria i zdejmowanie ubrania, o myciu głowy już nawet nie wspomnę, a moczenie nóg było nie do przyjęcia. Aktualnie Leon nie ma problemu z myciem głowy, uwielbia biegać w deszczu i wręcz nurkować w kałuży, z wody musimy wręcz go wyciągać, a mokre nogawki czy rękawki nie stanowią problemu 😉 ?⛲ Oprócz wielu aspektów z moczeniem woda ma jeszcze wiele innych sensorycznych znaczeń, jak szum, czyli stymulacja dźwiękowa, która wycisza, pomaga w koncentracji. Ponadto dotykowa, czyli wszystkie naturalne rzeczy z przyrody piasek, kamienie, patyki, muszelki. Ruch w wodzie czyli nurt, prąd, ale także odkrycie tego, że poruszanie się w wodzie to zupełnie nowe doświadczenie.?? A jak u Was jest z wodą? :)?‍♂?‍♀??‍♂?‍♂?‍♂?‍♂?????☔??

Opublikowany przez Czując inaczej Piątek, 18 czerwca 2021

A Wy macie jakieś ciekawe miejsca, do których wracacie? Dajcie znać jakie macie atrakcje w innych miastach 😉

Artykuł Place zabawa i inne miejsca dla senso-maniaków, Warszawa, ale bardziej okolice pochodzi z serwisu czując inaczej.

]]>
https://czujacinaczej.pl/2021/06/18/place-zabawa-i-inne-miejsca-dla-senso-maniakow-warszawa-i-okolice/feed/ 1
Dzieci lasu, o sensoryce, wyciszeniu, rowerze i spacerze https://czujacinaczej.pl/2021/02/09/dzieci-lasu-o-sensoryce-wyciszeniu-rowerze-i-spacerze/ https://czujacinaczej.pl/2021/02/09/dzieci-lasu-o-sensoryce-wyciszeniu-rowerze-i-spacerze/#comments Tue, 09 Feb 2021 10:25:22 +0000 https://czujacinaczej.pl/?p=1957 O naszych leśnych przygodach trochę opowiadałam Wam przy wpisie o ścieżkach sensorycznych, tutaj. Jednak las jest tak dużą częścią naszej codzienności, że mogłabym o nim pisać poruszając wiele tematów. W zależności od różnych okresów naszego życia, sposób w jaki korzystaliśmy z zasobów przyrody, też był różny. Dlatego po krótce opowiem Wam o naszych naturalnych sposobach....

Artykuł Dzieci lasu, o sensoryce, wyciszeniu, rowerze i spacerze pochodzi z serwisu czując inaczej.

]]>

O naszych leśnych przygodach trochę opowiadałam Wam przy wpisie o ścieżkach sensorycznych, tutaj. Jednak las jest tak dużą częścią naszej codzienności, że mogłabym o nim pisać poruszając wiele tematów. W zależności od różnych okresów naszego życia, sposób w jaki korzystaliśmy z zasobów przyrody, też był różny. Dlatego po krótce opowiem Wam o naszych naturalnych sposobach.

Rower, foteliki, przyczepka, czyli jak się wozi dwóch Paniczów

Do jazdy w fotelikach przyzwyczailiśmy chłopaków, mieszkając jeszcze na Pradze. Wtedy jeszcze jeździliśmy weekendowo na małe miejskie wycieczki, choć już wtedy były momenty, że Leon wyciągał mnie na małe przejażdżki.

Oprócz tego, że jazda w foteliku jest bardzo fajna, czuć prędkość, wiatr i wszystkie te fajne emocje, to zaspokaja ona również niektóre potrzeby sensoryczne. W foteliku dość mocno trzęsie, co uspokaja i wycisza, też bardziej czuć całe ciało, które balansuje i utrzymuje równowagę.

Gdy przeprowadziliśmy się pod Warszawę, chłopaki potrafili budzić nas o 5 rano, byśmy jeszcze przed pracą Rafała skoczyli do lasu na rower. W pewnym momencie, jeździliśmy codziennie. Chłopakom to jednak nie wystarczało, a ja sama nie mogłam wozić dwóch fotelików. Postanowiliśmy kupić przyczepkę. Na początek wybraliśmy jedną z najtańszych, bo nie wiedzieliśmy czy chłopakom ta forma jazdy podpasuje, jak się okazało był to strzał w dziesiątkę.

Przyczepkę Kindereo, mieliśmy i używaliśmy do zajechania, dosłownie, jej ostatnia podróż skończyła się na złamaniu pręta łączącego z rowerem. Jednak jak na nasze użytkowanie, sprawdziła się super i korzystaliśmy z niej ponad rok praktycznie codziennie.

Chłopaki mają naprawdę różne techniki jazdy na przyczepce, co oczywiście nie obeszło się bez komentarzy przechodniów, że zaraz spadnie, że nóżka wystaje, że zaraz wyskoczy, zabije się a ja będę żałować całe życie. Niektóre brzmiały naprawdę jak groźby. A w wielu przypadkach były to też docinki w stylu, że jak to kobieta ciągnie przyczepkę. Te akurat upodobał sobie mój mąż, który zawsze ma cichą satysfakcję z tego, że nie jest tym od ciężkiej i brudnej roboty.

Gdy wykończyliśmy pierwszą przyczepkę, dostałam od Rafała coś z wyższej półki, tym razem postawiliśmy na Qeridoo, więcej o tej marce i rodzajach przyczepek znajdziecie tu: https://wozimysie.pl/kategoria/qeridoo-2.

Qeridoo to limuzyna wśród przyczepek. Z wszystkimi udogodnieniami i prawie takim samym bagażnikiem jak w mojej Toyocie. Zaczęłam Wam pisać o różnych stylach jazdy chłopaków: na stojąco, na siedząco, nogi za przyczepką, lub całe ciało za przyczepką, na śpiocha, na dachu.. myślę że jeszcze parę by się znalazło. Czy to niebezpieczne? Tak czasami, ale to jak ze wspinaniem na drzewo, możesz spaść, ale wtedy nie zobaczysz świata z innej perspektywy, nie doświadczysz czegoś innego nowego. Generalnie moje dzieci są raczej z tych, które przygotowują się do zawodu kaskadera, a ja przechodzę średnio trzy zawały dziennie, ale czy zabranianie im wszystkiego bo coś może się stać, pomoże? Chyba nie. Przyczepka również ma działanie terapeutyczne: jeszcze bardziej niż na foteliku czuć trzęsienie i wibracje, dzieci trenują równowagę i balans ciała. Generalnie na przyczepce czuć bardziej.

Powrót do natury, czyli małpiszony w swoim żywiole

Tak jak już przy okazji ścieżek sensorycznych Wam pisałam, chłopaki, a szczególnie Leon korzystają w pełni z zasobów sensorycznych lasu. Chodzą po nim najczęściej na boso, wspinają się, dotykają natury. Ostatnio Leona fascynuje mech, wcześniej to była kora drzew, czy ogólnie runo leśne.

Las jest naturalnym placem zabawa, dzieci uczą się wspinać, chodzić po wąskich konarach niczym mali akrobaci. Odkrywają różne faktury, to że drzewa, krzaki, rośliny różnią się od siebie. To, że każdy patyk jest inny. To są pierwotne umiejętności i doznania, o których my dorośli często zapominamy. Pijemy sok z brzozy, ale czy wiem jak ona wygląda i jak się ten sok pozyskuje.

Chodź ze mną, kilka słów o spacerze

Zanim Leo poszedł do przedszkola, mieliśmy duży problem z chodzeniem na spacery. Leon nie umiał chodzić tak po prostu, bez celu, bez konkretnego miejsca, do którego trzeba było dojść. Dzięki współpracy z Terapeutami i Nauczycielami w przedszkolu, spacerowanie stało się jedną z ulubionych zajęć Leona.

Leon zaczął chodzić bardziej stabilnie, kałuże stały się nową fajną opcją do zabawy. Przed nami otworzyły się nowe perspektywy, horyzonty. Zaczęliśmy relaksować się na spacerze i w końcu byliśmy gotowi na psa :).

Wychodzenie z psem, jako nowy wymiar spaceru

O piesku myśleliśmy odkąd kupiliśmy dom. Jednak cały czas nie byliśmy gotowi, z wielu powodów. Leon nie chciał chodzić, forma rowerowa, była dla niego jedyną słuszną. Jak już pisałam wyżej po adaptacji w przedszkolu nasz los się odmienił i poszerzyliśmy naszą rodzinę o pieska.

Drako, wprowadza pewien chaos w naszych spacerach, ale jednocześnie zespaja nas i tworzy stado, które trzyma się razem. Chłopaki uczą się przy nim odpowiedzialności i dostosowanie do potrzeb innych.

Wyciszenie

Korzystamy w wiele sposobów z zasobów lasu, lecz chyba najważniejszym po co do niego idziemy jest spokój i wyciszenie. Zostawiłam tam już wiele smutków, przykrości i problemów. Las działa na nas kojąco, jest stały a jednocześnie cały czas się zmienia.

Jestem ciekawa czy też macie takie swoje miejsca 🙂

Artykuł Dzieci lasu, o sensoryce, wyciszeniu, rowerze i spacerze pochodzi z serwisu czując inaczej.

]]>
https://czujacinaczej.pl/2021/02/09/dzieci-lasu-o-sensoryce-wyciszeniu-rowerze-i-spacerze/feed/ 3
Ścieżki sensoryczne, czyli jak to jest gdy ma się dwóch Hobbitów w domu https://czujacinaczej.pl/2021/01/13/sciezki-sensory/ https://czujacinaczej.pl/2021/01/13/sciezki-sensory/#comments Wed, 13 Jan 2021 10:34:56 +0000 https://czujacinaczej.pl/?p=1116 Pisząc o ścieżka sensorycznych, oczywiście opowiem Wam o wielu gotowych matach, lub o tych które można zrobić samemu, ale nie może oczywiście zabraknąć naturalnych ścieżek, dostępnych w przyrodzie. Chodźmy w Las Moi obaj synowie, to typowe dzieci lasu. Wspinają się po drzewach, wykonują akrobacje na korzeniach, uwielbiają czuć runo leśnie, generalnie korzystają z wszystkich zasobów...

Artykuł Ścieżki sensoryczne, czyli jak to jest gdy ma się dwóch Hobbitów w domu pochodzi z serwisu czując inaczej.

]]>

Pisząc o ścieżka sensorycznych, oczywiście opowiem Wam o wielu gotowych matach, lub o tych które można zrobić samemu, ale nie może oczywiście zabraknąć naturalnych ścieżek, dostępnych w przyrodzie.

Chodźmy w Las

Moi obaj synowie, to typowe dzieci lasu. Wspinają się po drzewach, wykonują akrobacje na korzeniach, uwielbiają czuć runo leśnie, generalnie korzystają z wszystkich zasobów natury.

Ich stopy są niezwykle wrażliwe, a jednocześnie stymulacja z natury umacnia ich odporność i stabilny chód. Pamiętam ile kontrowersji wzbudzało zdjęcie z listopada, na którym Bruno jest w zimowej kurtce i bez butów:

Las przez długi czas był dla nas azylem, miejscem, w którym możemy być sobą, bez pytań „gdzie jest czapeczka?” albo uwag ” bo nóżki mu zaraz zmarzną”.

Las posiada niezwykły zasób naturalnych masażerów, nie tylko dla stóp. Moi chłopcy doświadczają natury także dłońmi, twarzą a także całym ciałem.

O lesie i jego zaletach opowiem Wam jeszcze nie raz, ponieważ jego zasoby sensoryczne i terapeutyczne są nie ocenione.

Działkowiec, czyli o małych ogrodnikach

Naszym kolejnym powrotem do natury jest działka w rodzinnych ogrodach działkowych. Mnóstwo doznań sensorycznych od ziemi, po trawę, kamienie, chodniczki itp. Kolejne miejsce, w którym moje dzieci zdejmują buty tuż przed furtką jakby wchodziły na świętą ziemię.

Co z tym ogrodem, czyli jak zaaranżowaliśmy nasz kawałek ziemi

Gdy ponad dwa lata temu przeprowadziliśmy się do wykończonego już domu, nie pominęliśmy również ogródka. Dzieciaki od razu przywitały: zjeżdżalnia, huśtawki, piaskownica i trampolina. Jednak szybko nasza ładna zielona trawka zmieniła się z takiej:

Na taką:

Nie dość, że wyglądało to jak krajobraz z starego westernu lub jakby przeleciało tędy stado dzików, to z ziemi zaczęły wychodzić pozostałości z budowy domu, czyli szkło, metal i inne niebezpieczne śmieci. Nawożenie ziemi i sadzenie trawy, zdawało się nie mieć sensu, bo miejsca najbardziej wydeptane stały się trasami najbardziej uczęszczanymi. Jednocześnie chcieliśmy wyznaczyć pewne strefy, mianowicie strefa relaksu tak zwany taras, strefa zabawy, trasa rowerowo-jeździkowa oraz poszerzenie strefy parkowania gdyż czekaliśmy na nowy samochód. Ponadto jakoś nie mieliśmy ochoty wydawać milionów i jednocześnie wysłuchiwać od robotników jaka krzywa ziemia, jakie to nie pasujące itp. Tak jak już pisałam Wam w poprzednim wpisie, wyznajemy idee zrób to sam. Tak więc zakasałam rękawy i zaczęłam od podjazdu:

Kratkę z kamieniami przeciągnęłam aż do trampoliny co jednocześnie pomogło nam w jej stabilizacji, gdyż parę razy nam odfrunęła . :p

Czy wyszło idealnie? Oczywiście, że nie, ale zrobiła to sama, a raczej z moimi dziećmi i moim mężem zaopatrzeniowcem ;). I jak coś trzeba poprawić, wyrównać to wiem jak to zrobić. W całym procesie tworzenie słyszałam wiele komentarzy, od przechodniów. W większości były to komentarze „Panów z brzuszkiem”, którzy nie zbyt pochlebnie, z wyższością wypowiadali się o wykonaniu i całym procesie, ale wiecie co ja zrobiłam to sama i mam namacalny efekt.

Przyszła kolej na część wypoczynkową. Zdecydowałam się na kafle tarasowe, oraz na kamienne i trawiaste panele tarasowe. Wybrał je oczywiście Leo. Wymacał, te które najbardziej pasowały mu sensorycznie.

Szybko przeszliśmy do strefy placu zabawa oraz strefy szybkiego ruchu dla rowerków, gdyż była bezpośrednio połączona z tarasem.

W tych strefach dodaliśmy jeszcze kafle bezpiecznego podestu na place zabaw oraz drewnianą ścieżkę, którą otoczyliśmy piaskownice. Po raz kolejny nie wyszło idealnie, ale chłopcy są zadowoleni, brali udział w całym procesie tworzenia, co było dla nich bardzo ciekawe.

Niestety z naszymi tujami stało się szybko to samo co z trawą, a wiklinowe ogrodzenie było już zbyt prześwitujące, więc przyszedł czas na ogrodzenie. Tutaj planowaniem i większością procesów twórczych zajął się Rafał.

Ja z chłopakami zajęłam się malowaniem i impregnacją desek.

Cały proces był dość skomplikowany ale jak widzicie chłopaki wykazali pełne zaangażowanie. 🙂

Na koniec dodaliśmy dywan z sztucznej trawy w miejscach gdzie wcześniej były tuje.

Jak Wam się podoba efekt ? 🙂

Ścieżki sensoryczne, czyli gratka dla małych fakirów

Omówiłam Wam już zewnętrzne masaże dla stóp, teraz opowiem Wam trochę o tym co możecie stworzyć lub kupić. Na początek dzieło moich rodziców na dzień dziecka.

Leon uwielbia tą ścieżkę i jak widzicie można do niej użyć wszystkiego. Mój tato jest stolarzem dlatego dużo elementów jak próbniki, filce do szaf czy ozdobniki użył do uzyskania jeszcze ciekawszych doznań czuciowych. Ale Wy nie musicie być stolarzami, wystarczy filc, kamienie, muszelki, gąbki, guziki, szmatki itp. Dużo pomysłów, nie tylko na ścieżki sensoryczne znajdziecie na grupie: https://www.facebook.com/groups/201434720557719/

Oczywiście możecie też kupić gotowe maty i elementy ścieżek sensorycznych. Pokaże Wam jakie mamy my.

A jak jest u Was? Wasze dzieci lubią biegać na boso, czy czują się bezpieczniej w butach? 🙂

Artykuł Ścieżki sensoryczne, czyli jak to jest gdy ma się dwóch Hobbitów w domu pochodzi z serwisu czując inaczej.

]]>
https://czujacinaczej.pl/2021/01/13/sciezki-sensory/feed/ 2