Artykuł Piłki, czyli skoczny i dociskowy sposób na specjalne potrzeby pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
Piłki, niby jedna z najprostszych narzędzi z zakresu terapii integracji sensorycznej, fizjoterapii, pilatesu czy zwykłych ćwiczeń ogólnorozwojowych, a jednak jest ich tak wiele rodzajów, że wybór nie zawsze jest prosty. Dlatego dzisiaj przybliżę Wam główne zastosowania i czym się różnią konkretne wielkości, kształty i ciężary.
O piłkach pisałam Wam już przy okazji wpisu o czuciu głębokim: Mocniej, bardziej, więcej, czyli o zaburzeniu Czucia Głębokiego











Jak zawsze mówię nie ma uniwersalnej terapii, tak samo piłki nie są odpowiednim narzędziem dla każdego. Szczególnie trzeba zwrócić uwagę na nadwrażliwość dotykową. Chodzi o to, że piłki są gumowe. Guma jest śliska, giętka, specyficzna w dotyku, dlatego dla niektórych nie do zniesienia. Wtedy warto wybrać pufy, tunele sensoryczne, maty. walce lub szyte produkty obciążeniowe.



Przykładowe alternatywne rozwiązania znajdziecie tutaj:
Tunele, dociski, worki i tak dalej, czyli kolejne podejście do okiełznania czucia głębokiego
Kołderki i kocyki obciążeniowe, czyli jak dobre obciążenie odciąża nasze zmysły
Mata i walec sensoryczny od Senso-rynki, czyli jak czuciu głębokiemu dać niezły wycisk
Pierwsza najbardziej standardowa to okrągła piłka. Jest wiele różnych wielkości.

















Te, które my mamy to 65cm średnicy, to taki standard dla przedszkolaka czy dla dziecka wczesnoszkolnego. Jest odpowiednia by na niej siedzieć, leżeć, odbijać się i jest na tyle standardowa, że nadaje się do masażu dociskowego i nie przytłacza swoją wielkością.










Duża piłka z wypustkami czy kolcami, to nasz faworyt. Mamy ją od początku terapii i kupiłam ją w lumpeksie, ale wiem, że nie często takie okazje się zdarzają, więc możecie ją kupić np tu: Piłka 65 cm wypustki – Niska cena na Allegro.pl



















Co jest w niej takiego wyjątkowego?
Po pierwsze posiada wszystkie możliwości standardowej okrąglej piłki, czyli można na niej skakać, siedzieć, stymulować przy tym potrzebę kołysania, bujanie i rozwijać równowagę, można na niej leżeć i oczywiście masaż dociskowy stymulujący czucie głębokie.















Dodatkowym atutem są oczywiście kolce, wypustki. Dodatkowo masują, zaspakajają sensorycznie i dodają więcej wrażeń dotykowych.
Mała piłka z kolcami jest idealna do masażu mniejszych partii ciała, jak ręce czy nogi. Świetnie sprawdzi się w ćwiczeniach stópek, by odpychać lub chodzić na leżąco na piłce, to bardzo dobre ćwiczenie na poprawny chód.



Piłka jest też dla niektórych dzieci atrakcyjniejsza podczas nauki rzucania i łapania piłki, lub w innych gra z udziałem piłki.






Piłka jest atrakcyjna sensorycznie dotykowo, pobudza receptory dotykowe i pomaga w nauce wielu umiejętności.

Nasz drugi faworyt, również zakupiony w lumpeksie, to piłka o wielu nazwach: orzeszek, peanut, fasolka, ósemka, piłka do pilatesu czy jogi lub walec. Możecie ją kupić tutaj: Piłka rehabilitacyjna ORZESZEK ABS PSB-50 fasolka – porównaj ceny – Allegro.pl






Piłka fasolka, ma dzięki swojemu kształtowi wiele pozytywnych walorów. Sam masaż daję inne wrażenie dotykowe, niż przy zwykłej okrągłej piłce, ponieważ docisk rozkłada się na innej płaszczyźnie i bardziej wałkujemy niż rolujemy.

























Jest bardzo fajna do siedzenia i balansowania, przez co ćwiczymy równowagę. Do tego możemy siedzieć po środku, w dołku lub na wybrzuszeniach i wtedy też ćwiczymy różne partie mięśni.
Można na nim też leżeć, wyginać się i wykonywać różne inne bardziej zaawansowane ćwiczenia z zakresu jogi czy pilatesu.
Oprócz tego wsadzony w tunel sensoryczny beczkę o Senso-rynki robi za walec i także spełnia formę masażu, ćwiczenia równowagi i stymulowania czucia głębokiego.




Piłka walec, to nasz nowy nabytek, choć znamy go już z zajęć integracji sensorycznej, a znajdziecie go tutaj: Wałek rehabilitacyjny 30 x 50 cm (empis.pl)







Piłka walec świetnie nadaje się do masażu dociskowego, dzięki swojemu nie za wielkiemu rozmiarowi, docisk skupia się na ciele dziecka. Piłka jest dość twarda, a jej docisk konkretny.
Piłka z „czymś w środku”, lub inaczej chrupiąca piłka, to bardzo atrakcyjna forma piłki dla dzieci, które potrzebują stymulacji dźwiękowej.












Piłkę znajdziecie tutaj: Duża chrupiąca piłka Kajkosz (sklep-kajkosz.pl)












Piłka jest cała chropowata więc dodatkowo stymuluje sensorycznie. Przesypujące się w środku konfetti stymuluje dźwiękowo i jest atrakcyjne dla niektórych dzieci, dla których masowanie jest zbyt nudne i żmudne.
Piłka dzięki swojej wielkości nadaje się do siedzenia, rzucania i innych zabaw z udziałem piłki, a także do masażu.
Piłka lekarska z kuleczkami, to nasza nowość i szybko trafiła do faworytów. Znajdziecie ją tutaj: Piłka lekarska z kuleczkami (empis.pl) Możecie wybrać wagę: 1kg, 2kg(u nas ta opcja) i 3kg.








Piłka świetnie nadaje się do masażu dociskowego, dzięki ciężarowi i wypustką. Świetnie działa na czucie głębokie.






















Piłka jest bardzo atrakcyjna dotykowo, dzieci badają ją, podnoszą i uczą się sami szukać ukojenia swoich potrzeb.









Piłka duży włochaty balon, to był nasz hit parę lat temu. To bardzo wytrzymały balon z sensorycznymi frędzelkami. Nadaje się raczej dla przedszkolaków. Można na nim siedzieć, jest przyjemny i atrakcyjny dotykowo. Można nim rzucać, gdyż jest dużo lżejszy niż gumowe piłki.








Jeśli chodzi o skoczki, to u nas zdecydowanie bardziej sprawdza się forma pieska, czy innego zwierzaka, niż forma piłki z uchwytami do trzymania. Forma zwierzaka jest dużo stabilniejsza i atrakcyjniejsza. Piłka z uchwytami na pewno sprawdzi się u starszych dzieci.
Skoczki ćwiczą równowagę i poczucie własnego ciała. Dodatkowo idealnie rozładowują napięcie u małych sensomaniaków.
Jeśli chcemy by piłki zagościły u nas na dobre, ważne by zabezpieczyć jakoś podłogę, bo upadki zdarzają się na prawdę często. Dodatkowo, jeśli chcemy stosować piłki do masażu, to warto by dziecko nie leżało na twardej podłodze.
Materac składany z Ikei











Bardzo lubię ten materac, bo łatwo się składa i zajmuje mało miejsca. Można go schować pod kanapą lub za szafą.
Mata sensoryczna od Senso-rynki









Jeśli chcecie by materac nie był tylko zabezpieczeniem, a żeby posiadał jeszcze inne wartości terapeutycznej, to polecam Wam mate sensoryczną od Senso-rynki. Matą możemy zwijać w naleśnika i dodatkowo stymulować czucie głębokie.








Podsumowując, jest wiele rodzajów piłek, które mają różne zastosowania w zaspakajaniu sensorycznych potrzeb. Tak samo możemy je kupić w różnych cenach. Nie zawsze musimy kupować wszystko w sklepach rehabilitacyjnych. Często w supermarketach są organizowane sportowe promocje i można się zaopatrzyć w ciekawy asortyment.
Nie warto też kupować wszystkich na raz, gdyż jest to przytłaczające dla dziecka. My nasze zbieramy od jakiś pięciu lat i co jakiś czas dokupuję coś do sprawdzenia.
Jeśli miałabym Wam polecić nasz top trzy, to będzie to: duża piłka z kolcami, piłka fasolka i piłka lekarska. Jeśli chodzi o czucie głębokie, to najlepiej się sprawdzają i są dla dzieci najatrakcyjniejsze.
Warto by dzieci miały na co dzień dostępną, choć jedną z piłek. Nasze dzieci uczą się poznawać swoje potrzeby, a to że mogą je sami zaspokoić, dodatkowo uczy ich samodzielności i samowystarczalności. Pomaga to bardzo w samoregulacji i może pomóc w uniknięciu wybuchów napięcia.
Pamiętajcie, że terapia jest najskuteczniejsza jeśli jest zabawą i przyjemnością, tak samo dla dzieci, jak i dla nas 
Artykuł Piłki, czyli skoczny i dociskowy sposób na specjalne potrzeby pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Kulkowe szaleństwo, czyli o basenach z piłkami i ich sensorycznych działaniach pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
Kulkolandy to od zawsze raj dla dzieci. Wskakiwanie do basenów z kulkami, zanurzanie się pod nimi, chowanie, zabawa, rzucanie, to tylko nieliczne z aktywności, które umilały nasze i naszych dzieci dzieciństwo. Niestety od ponad roku, wiele takich miejsc ma ograniczoną działalność, przez utrudnienia spowodowane dezynfekcją i innymi ograniczeniami. Na szczęście, mamy w sprzedaży cały wachlarz domowych basenów z kulkami, dlatego opowiem Wam o tych, które przetestowaliśmy.









U nas baseny kulkowe sprawdziły się dużo lepiej, niż chodzenie do sali zabaw. Leon długo przyzwyczajał się do nowych, pstrokatych miejsc. Był rozbiegany, a wszystkiego było tak dużo, że sam nie wiedział czym chce się bawić.

Smok z K’s kids, zagościł u nas jako pierwszy. Oprócz tego, że jest sensorycznym basenem na piłeczki, to sam w sobie jest bardzo fajną wielofunkcyjną zabawką. Smok ma mnóstwo szeleszczących, o różnych fakturach elementów. Posiada otwory, przez które można wsadzać i wyjmować piłki. Jest mięciutki, może być pojemnikiem na zabawki, lub milutką przytulanką. Smok był kumplem obu moich chłopców i nadal świetnie nadaje się do użytku. Same piłki były wykonane z bezpiecznego plastiku w delikatnych pastelowych kolorach. Dzieci ćwiczą chwyt, rzucanie piłkami, stymulują się sensorycznie, poprzez dotyk wielu piłek oraz poprzez dźwięk ich przemieszczania. Kulki masują dzieci i pomagają im poczuć swoje ciało.







W momencie, gdy byłam już bliska terminu porodu Bruna, chciałam kupić matę edukacyjną, ale taką która zostałaby z nami na dłużej. Jednocześnie chciałam by Leon od początku uczył się, że niektóre zabawki ma wspólnie z bratem i rzeczywiście to zadziałało. Leon nie był zazdrosny, a zaciekawiony tym, że jego basen na piłki może być też miejscem, w którym bawi się Bruno. Jednym z minusów tego rozwiązania, było to że dość szybko wygięły się piankowe patyki, które były stelażem do basenu. Cały zestaw, rzeczywiście służył nam długo, został dopiero wymieniony na większą wersję, gdy chłopcy podrośli. Basen także miał otwory do przekładania piłek, otwierana głowa żółwia była schowkiem na piłki i inne skarby. Sama transformacja maty w kojec, lub basen też była bardzo prosta i nie zajmowała zbyt wiele czasu. Jeśli macie maluchy w niedużej różnicy wieku, to rozwiązanie bardzo dobrze się sprawdza.










To nasza ulubiona wersja domowego kulkolandu. Po pierwsze piankowy basen świetnie amortyzuje skoki i tarzanie się w kulkach, działa bardzo dociskowo, jest elastyczny, dziecko czuje się w nim otulone i dociśnięte, zatem świetnie działa na czucie głębokie. Pokrowiec jest zdejmowany, wiec można go prać. Po drugie, bardzo podoba mi się to, że w większości sklepów z tego typu basenami możemy wybrać kolory kulek. Ja wybrałam kontrastowe białe, czarne oraz szare, przezroczyste i zielone. Znacznie lepiej działają te kolory na Leona, są mniej pstrokate, rozpraszające, a do tego wyglądają dużo ciekawiej. Zabawa w basenie z piłkami, dostarcza masę sensorycznych doznań, jak już wyżej pisałam przede wszystkim masaż, przez poruszanie się w piłkach, dziecko dostarcza sobie dotykowych, dociskowych, słuchowych wrażeń. Ponadto dla dzieci to świetna i bardzo atrakcyjna zabawa, będąca jednocześnie terapią. W bardzo wielu gabinetach do integracji sensorycznej, są baseny z kulkami. Tak jak zawsze powtarzam terapia, żeby była skuteczna musi być dla dziecka przede wszystkim zabawą.




















W czerwcu minie 3 lata odkąd basen gości u nas w domu, niestety boczna gąbka, która jest ściana basenu, już się rozerwała, bo basen jest już po prostu dla Leona za mały. Na rynku są też coraz większe baseny piankowe, macie może z nimi jakieś doświadczenia? Jestem ciekawa jakie wy macie rozwiązania na baseny kulkowe :). Słyszałam już o pompowanych basenach i o zwykłych pudełkach. Chętnie posłucham Waszych doświadczeń 

Takie moje rozwiązanie, które stosowałam, gdy mieszkaliśmy w bloku i nie zawsze miałam jak wyjść sama z dwójką dzieci, tak że starałam się im zrobić domowy plac zabaw. Kupiłam jednego z mniejszych dmuchańców, który zajmował nam pół pokoju, ale zabawy było co nie miara. Był trampoliną do skakania, dmuchanym legowiskiem, sensoryczną poduchą, miejscem do dociskania i bezkarnego obijania się o miękkie dmuchane obiekty. Niestety, gdy przenieśliśmy się do domu, dmuchaniec złapał dziurę gdzieś na podwórku i poszedł na emeryturę, ale chciałam Wam go pokazać i opisać z faktu, że nadal mamy ograniczone wyjścia w różne miejsca, a potrzeby sensoryczne i motoryczne naszych dzieci nie biorą urlopu.










Czy dla starszych dzieci jest sens kupować basen z piłkami?








Oczywiście! To świetny masaż czucia głębokiego podczas wspaniałej zabawy. Idealny pomysł na terapię przez zabawę.
Oczywiście są pewne trudności…











Po pierwsze wielkość i przestrzeń by go umieścić. Basen dla dla dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych zwykle zaczyna się od 120cmx 120cm
Jest to dość dużo patrząc z perspektywy osób mieszkających w mieszkaniu w bloku.
Inna sprawa, to piłki, których jest naprawdę dużo. Moja rada jest taka by nie kupować od razu 1000sztuk, lecz np 650, wtedy tylko pojedyncze wypadają za basen. Jest znacznie mniej sprzątania
Kolejna sprawa: warto podłożyć pod dno jeszcze jakiś materac. Wiadomo dzieci będą skakać a dno jest dość cienkie.
Mimo tych wielu trudności polecamy Wam tę formę basenu. Dzieci mają frajdę na terapia robi się sama, a w szczególności masaż czucia głębokiego.
























Tak jak zawsze podkreślam, że wszystkie opisywane tutaj masaże, sposoby, działania i pomoce terapeutyczne, nie są niczym UNIWERSALNYM. To są działania i rzeczy, które sprawdzają się u nas i działają na Leona, ale nie będą odpowiednie dla wszystkich, za to mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie lub przynajmniej zainspirujecie się czymś, co pomoże Wam w codziennych wyzwaniach. Jeśli chcielibyście się podzielić czymś co się u Was sprawdza lub chcielibyście przeczytać o jakiś konkretnych pomocach terapeutycznych, piszcie komentarze, wiadomości. Bardzo dużo się od Was uczę i inspiruję 
Artykuł Kulkowe szaleństwo, czyli o basenach z piłkami i ich sensorycznych działaniach pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>Artykuł Szczotki, masażery, gniotki i gryzaki, czyli czym i jak masować pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>
Jak już wcześniej pisałam tutaj, oprócz codziennego masażu dociskowego piłkami, robimy Leonowi masaż sensoryczny i logopedyczny, za pomocą szczotek i masażerów.
Uzupełnieniem wpisu jest poniższy film:

Na rynku mamy cały asortyment gotowych masażerów, w formie piłek z wypustkami lub kolcami, drewnianych lub gumowych rollerów itp. Możemy również użyć wyobraźni i kreatywności szukając przedmiotów użytku codziennego, które idealnie sprawdzają się do masażu, np zmywaków kuchennych, szczotek dla zwierząt, itp. A co masujemy? Przede wszystkim stopy, dłonie i buzie. Jeśli Leon jest w formie to także plecy, całe ręce i nogi. Pamiętajcie o omijaniu miejsc intymnych, okolic pach, klatki piersiowej i wewnętrznej części ud.
Często przydaje nam się, kołderka obciążeniowa od Sensoric, o faktach i mitach na temat kołderek obciążeniowych możecie przeczytać tutaj.
Piłki z wypustkami lub kolcami








Rollery gumowe





Masażery drewniane







Rękawice do masowania i kujące szczotki









Co jakiś czas poszukuje nowych przyrządów do masowania, teraz omówię Wam, te które ostatnio robią u nas furorę. Wszystkie możecie znaleźć na Lullalove
Ostra, okrągła szczotka do szczotkowania ciała – kokos





Szczotka z włóknem kokosa, wydaje się być jednocześnie szorstka i delikatna w dotyku, można dzięki niej uzyskać bardzo sensoryczne doznania. Jeśli Wasze dzieci tak jak Leon lubią się ocierać twarzą o chropowate powierzchnie, ta szczotka będzie strzałem w dziesiątkę,
Ostra szczotka tampico do masażu na sucho



Nasza pierwsza i ulubiona szczotka z tej serii. Jest mniej szorstka niż kokos, ale też daje uczucie przyjemnego mrowienia. Szczególnie dobrze działa na ręce i nogi.
Ostra szczotka na rączce do szczotkowania ciała – kokos






Kolejna szczotka z włóknem kokosa, o innym kształcie, który powiem szczerze jest dużo wygodniejszy poczas szczotkowania małych raczek i nóżek.
Profesjonalna szczotka do twarzy i szyi – naturalne włosie





Najmiększa i najbardziej delikatna szczotka. Jeśli Wasze dzieci mają problem z dotykiem, są bardzo wrażliwe, ta szczotka sprawdzi się idealnie. My masujemy nią twarz, nogi i ręce. Jednocześnie sprawdza się przy masażu logopedyczny i w momencie, gdy na przykład chcemy przyzwyczaić dziecko, do dotykania w obrębie twarzy, co przydaję się podczas wizyt u dentysty.
Rękawica do peelingu i masażu – len











Rękawica jest delikatna i lekko szorstka, tak jakbyśmy masowali się sznurkowym kocykiem. Idealnie nada się na początek, dla tych bardziej wrażliwych dzieci.
Szczotka do ciała z rączką – średnia twardość





Jest znacznie delikatniejsza od szczotki z włókna kokosa i trochę miększa od szczotki tempico, za to twardsza od szczotki do twarzy i szyi.
Szczotka do mycia i peelingu twarzy



Szczotka, którą używam do masażu logopedycznego, do odwrażliwienia okolic buzi, co przydaje się przy ćwiczeniach logopedycznych, lub jeśli chcemy przygotować dziecko do wizyty lekarskiej. Masuje nią, również dłonie w tym każdy paluszek z osobna.
Kamień do masażu – gua sha, krzemień pasiasty oraz masażer różdżka z serpentynitu







Kamienie mają ciekawą śliską fakturę, są chłodne, działają łagodząco i rozluźniająco na skórę twarzy. Kamienie również stosuję przy masażu logopedycznym.

U nas używamy typowy masażer logopedyczny z różnymi nakładkami, szczotkę soniczną do mycia twarzy oraz płatek sylikonowy do mycia twarzy. Przy nadmiernej potrzebie gryzienia, do masażu buzi używamy szczoteczki elektrycznej, do zębów, dla dzieci. Staram się skupiać na konkretnych punktach dociskowych, czyli broda, wgłębienie pod dolną wargą, kąciki ust, miejsce między nosem, a górną wargą, skronią i środkiem czoła.














Jeśli chodzi o gryzaki, to jest to dość szeroki temat. Ja kupiłam parę na własną rękę, ale tak naprawdę sprawdza się u nas ten, który dobrała nam Logopeda z przedszkola Leona. Dzieci gryzą z różnych powodów, dlatego dobrze by było gdyby specjalista dobrał kształt gryzaka, według zapotrzebowania dziecka.




Gniotki i inne przedmioty manipulacyjne, są przydatnymi gadżetami przy dzieciach z opóźnionym rozwojem mowy. W naszych dłoniach istnieją receptory odpowiedzialne za mowę, dlatego podczas mówienia często gestykulujemy. Dlatego ważne jest by nasze dzieci układały dużo puzzli, bawiły się masami sensorycznymi, plastycznymi, miały masowane rączki, itp. Oprócz typowych gniotków, które się po prostu ściska, miętosi i wyciska, mamy niezwykle ostatnio modna matę „bąbelkową” do przyciskania. Bardzo prosta, gumowa, dwustronna zabawka. Z jednej strony przyciskamy, odwracamy na drugą stronę i zabawy nie ma końca. Tą czarną kupiłam na Aliexpressie, mamy jeszcze taki bryloczek z firmy Fat brain Toys, ale na Leonie nie robi wrażenia.
















Tak jak zawsze podkreślam, że wszystkie opisywane tutaj masaże, sposoby, działania i pomoce terapeutyczne, nie są niczym UNIWERSALNYM. To są działania i rzeczy, które sprawdzają się u nas i działają na Leona, ale nie będą odpowiednie dla wszystkich, za to mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie lub przynajmniej zainspirujecie się czymś, co pomoże Wam w codziennych wyzwaniach. Jeśli chcielibyście się podzielić czymś co się u Was sprawdza lub chcielibyście przeczytać o jakiś konkretnych pomocach terapeutycznych, piszcie komentarze, wiadomości. Bardzo dużo się od Was uczę i inspiruję 
Artykuł Szczotki, masażery, gniotki i gryzaki, czyli czym i jak masować pochodzi z serwisu czując inaczej.
]]>