Warning: Redis::get(): php_network_getaddresses: getaddrinfo for localhost failed: No address associated with hostname in /home/klient.dhosting.pl/rafalolisze/czujacinaczej.pl/public_html/wp-content/plugins/litespeed-cache/src/object-cache.cls.php on line 645

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/klient.dhosting.pl/rafalolisze/czujacinaczej.pl/public_html/wp-content/plugins/litespeed-cache/src/object-cache.cls.php:645) in /home/klient.dhosting.pl/rafalolisze/czujacinaczej.pl/public_html/wp-content/plugins/wp-force-ssl/wp-force-ssl.php on line 932

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/klient.dhosting.pl/rafalolisze/czujacinaczej.pl/public_html/wp-content/plugins/litespeed-cache/src/object-cache.cls.php:645) in /home/klient.dhosting.pl/rafalolisze/czujacinaczej.pl/public_html/wp-includes/feed-rss2-comments.php on line 8
Komentarze do: Macierzyństwo czując inaczej, kiedy samo bycie mamą nie wystarcza https://czujacinaczej.pl/2021/05/31/macierzynstwo-czujac-inaczej-czyli-o-tym-jak-na-co-dzien-przekraczamy-wlasne-granice/ strona o rodzicielstwie i spektrum autyzmu Thu, 09 Jun 2022 10:51:19 +0000 hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.9.1 Autor: Aisha https://czujacinaczej.pl/2021/05/31/macierzynstwo-czujac-inaczej-czyli-o-tym-jak-na-co-dzien-przekraczamy-wlasne-granice/#comment-203 Mon, 29 Nov 2021 22:53:43 +0000 https://czujacinaczej.pl/?p=5074#comment-203 W odpowiedzi do Bratkowa.

Boże mój. Jak bym czytała o sobie i o swoje sytuacji. Mam dwóch synów 3 latka i rok. Starszy w trakcie diagnozy autyzmu. Neurolog nie ma wątpliwości. Czekamy na wizytę u psychiatry i potwierdzenie diagnozy. Młodszy synek ma wg mnie wiele podobnych zachowań i to mnie okropnie martwi. Mąż nie radzi sobie z sytuacją. Nie jest dla mnie wsparciem. Oboje chorujemy przewlekłe na choroby autoimmunologiczne, ale ja nie mam nawet kiedy lekarza odwiedzić i przestałam brać leki. Fryzjer czy kosmetyczka to dla mnie abstrakcja. Wszyscy mówią, że jestem silna, że dam radę, ale ja fizycznie i psychicznie wysiadam. Nie umiem dać dziecku właściwego wsparcia. Jeżdżę z nim na terapię SI, do logopedy, do lekarzy, ale moje emocje pogłębiają jego złe stany emocjonalne… czuje się bezradna, bez wsparcia…

]]>
Autor: Paulina https://czujacinaczej.pl/2021/05/31/macierzynstwo-czujac-inaczej-czyli-o-tym-jak-na-co-dzien-przekraczamy-wlasne-granice/#comment-167 Thu, 26 Aug 2021 05:43:47 +0000 https://czujacinaczej.pl/?p=5074#comment-167 W odpowiedzi do Bratkowa.

Rozumiem Panią, nasza codzienność też nie jest kolorowa, też często mam tak, że czuję że mąż nie docenia mojego poświęcenia, tylko on ma tak samo i myślę, że u Was jest podobnie. W momencie, kiedy stykamy się z wyzwaniami jakie przynoszą nam najczęściej dzieci skupiamy się na nich, bo jak inaczej? Nasi partnerzy czują się odstawieni na bok, bo stają się już głównie Ojcami, którzy muszą zarabiać pieniądze i oczywiście nie bronię tutaj męża, myślę że często jak są problemy w rodzinie skupiamy się na swoim cierpieniu i tego ile my poświęcamy i ciężko nam z perspektywy zmęczenia i wycieńczenia zobaczyć też to samo u drugiej osoby. I tak nasi partnerzy często uciekają w prace, pewnie też jakbyśmy mogły to byśmy w coś uciekały. Ja uciekam w bloga i choć tak jak Pani, też miałam problemy ze zdrowiem, to rakowe badanie krwi zrobiłam dopiero po dwóch miesiącach od wizyty, a powinnam od razu, bo nie miałam wcześniej jak i kiedy.
To co mogę Pani poradzić to rozmawiać i czasem, a nawet często się pokłócić, u nas to pomaga, nie wiem na jak długo, ale Pewnie dam znać 😉 Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo siły 🙂

]]>
Autor: Bratkowa https://czujacinaczej.pl/2021/05/31/macierzynstwo-czujac-inaczej-czyli-o-tym-jak-na-co-dzien-przekraczamy-wlasne-granice/#comment-166 Thu, 26 Aug 2021 03:51:45 +0000 https://czujacinaczej.pl/?p=5074#comment-166 Nie umiem robić „dla siebie”. Dla mnie już braknie mi czasu i energii. Ostanio słyszę, że mam zadbać o siebie, bo jestem motorem tej rodziny. Szkoda, że nie od męża. Piszę to o 5.23. bo Pan Mąż obudził mnie zapalając górne światło. Zapytałam co robi (mamy przecież nocną lampkę na takie okazje) na co nie było odpowiedzi. Kiedy sama próbowałam zapalić lampkę, a zgasić światło okazało się, że lampka dziwnie mruga i Pan Mąż oświadczył, że ja ją zepsułam. Dodam jeszcze, że lampka stoi z jego strony łóżka. I że ostatecznie mógł zapalić światło w przedpokoju. Także nie śpię, bo mój Mąż mnie obudził, nie przeprosił za to (zwyczajne przepraszam, musiałem zapalić górne światło, bo lampka się zepsuła by wystarczyło) i dodatkowo ni z gruszki ni z pietruszki obwinił o zepsucie czegoś. Oczywiście wie, bo nie znamy się od wczoraj, że ja teraz nie usnę wcale albo przynajmniej nie szybko. Także Mój Mąż nue tylko nie upomni się o mnie, nie widzi że jestem przeciążona i powinnam zadbać o siebie, ale lekką ręką ukradł mi dziś kilka godzin snu. To pisałam ja, matka dziecka z afazją i zarazem z diagnozą autuzmu i drugiego w trakcie diagnozy autyzmu, która (przykładowo) od miesiąca nie znalazłam czasu na rozczesanie włosów, od pół roku nie znalazłam czasu na konieczne pójście do dentysty i od prawie roku na odebranie wyników histopstologicznych czegoś co wycieli mi ze stopy (nie chcą mi powiedzieć telefonicznie ani umówić teleporady).
Formalnie mam męża. W praktyce WSZYSTKO jest na mojej głowie. Zazdroszczę Pani spojrzenia na Męża. Bo Pani gdzieś tam napisała w tonie pochwalnym, że dużo pracuje. Dla rodziny. Mój też dużo pracuje, ale ja nie umiem się z tego cieszyć, mam poczucie że to dezercja i porzucenie mnie samej na placu boju. Do tego czasem mam poczucie, że nawet dokonuje akcji sabotażu. I kompletnie nie docenia ile wkładam w terapię, diagnozę, ogarnianie wszystkiego w pojedynkę. Ani tego, że poświęcam siebie. Ani nie widzi że jestem wyniszczona tym, o krok od zapaści.

]]>
Autor: Petronela https://czujacinaczej.pl/2021/05/31/macierzynstwo-czujac-inaczej-czyli-o-tym-jak-na-co-dzien-przekraczamy-wlasne-granice/#comment-150 Sat, 19 Jun 2021 20:47:25 +0000 https://czujacinaczej.pl/?p=5074#comment-150 I ja się popłakałam… pięknie napisane . Sytuację mam podobną ale jednak zaczęłam robić coś dla siebie, wykrzesałam ta resztę egoizmu, robię choć często muszę uciszać sumienie… Pozdrawiam serdecznie ?.

]]>
Autor: Monika L. https://czujacinaczej.pl/2021/05/31/macierzynstwo-czujac-inaczej-czyli-o-tym-jak-na-co-dzien-przekraczamy-wlasne-granice/#comment-143 Sun, 06 Jun 2021 19:04:38 +0000 https://czujacinaczej.pl/?p=5074#comment-143 Przytulam Panią z całego serca. Zrozumiałam i poczułam każde napisane przez Panią zdanie. Jest bardzo ciężko ale
musimy być silne dla naszych niepełnosprawnych dzieci, bo jeśli nie my to kto? ??

]]>
Autor: Marlena https://czujacinaczej.pl/2021/05/31/macierzynstwo-czujac-inaczej-czyli-o-tym-jak-na-co-dzien-przekraczamy-wlasne-granice/#comment-142 Sun, 06 Jun 2021 18:07:19 +0000 https://czujacinaczej.pl/?p=5074#comment-142 Hej .
Dziękuję za ten post naprawdę .
Choć po przeczytaniu tego lecą mi łzy wiem teraz że nie jestem sama
Mam syna z zaburzeniami si , napobudliwoscia psychoruchową że schamatami . Każdy dzień to wyzwanie , schemat . Do tego dochodzą choroby różnego rodzaju . Właśnie ja jestem tą zebrajaca matka o zasiłek . Orzecznictwo stwierdziło że moj syn jest samodzielny . Mimo że ma opinię że nie . Nie jestem w stanie iść do pracy przez jego schorzenia . Czuje się jak żebrak .. bo wiem że coś mi się należy a nie mam nic . Dziękuję za to co napisałeś to wiele dla mnie znaczy

]]>
Autor: Agnieszka Kwarta https://czujacinaczej.pl/2021/05/31/macierzynstwo-czujac-inaczej-czyli-o-tym-jak-na-co-dzien-przekraczamy-wlasne-granice/#comment-141 Sun, 06 Jun 2021 17:51:45 +0000 https://czujacinaczej.pl/?p=5074#comment-141 Dziękuje za te słowa. Chodź nasze dzieci są różne to wszystko prawda co nas dotyka ~ ciągle walczymy….

]]>
Autor: Anna Bedchiche https://czujacinaczej.pl/2021/05/31/macierzynstwo-czujac-inaczej-czyli-o-tym-jak-na-co-dzien-przekraczamy-wlasne-granice/#comment-140 Sun, 06 Jun 2021 16:42:08 +0000 https://czujacinaczej.pl/?p=5074#comment-140 Ja bym jeszcze dodała Anioł stróż, który czuwa nad naszymi dziećmi. Ja mam tez często wrażenie jak bym była jedyną osobą na którą moj synek zawsze może liczyć.
Aż się po płakałam,po przeczytaniu twojego tekstu. Dziękuję !!!
Dużo wytrwałości i wszystkiego dobrego wam życzę. Pozdrawiam serdecznie Ania

]]>